#mShY1

Nienawidzę swojej rodziny.

Mam 36 lat i straciłam 12 ciąż. Większość z nich ok. 20 tyg. Wiele wizyt, różni ginekolodzy w całym kraju... Nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje, bo badania są w normie. Prowadzę zdrowy tryb życia, nie palę i nie piję, uprawiam sport, a i tak od wielu lat, mimo starań z partnerem, nie jestem w stanie donosić ciąży.
Moja rodzina wie o każdym przypadku z osobna, bo za każdym razem to oni byli pierwszymi osobami, którym mówiłam, że „może tym razem się uda”, a zarazem byli też pierwszymi, którzy słyszeli, że jednak znów nie moja kolej.
Dla mnie każda z tych ciąż to ogromna strata, duże przeżycie, trauma. Mimo to na każdym spotkaniu rodzinnym jestem wypytywana: „kiedy dziecko?”, „zegar tyka”, „no my to się chyba nie doczekamy”, „staracie się?”, „no tę byś mogła donosić”... itd.

Moja rodzina nie rozumie, jak ciężko być w takiej sytuacji, bo sami mają ośmioro dzieci, mimo skrajnej biedy, nałogów i nadwagi.

Zanim kogoś zapytacie o dzieci lub w ogóle zaczniecie ten temat – zastanówcie się, czy ta osoba nie przechodzi podobnej tragedii, tyle że w ciszy.
Postac Odpowiedz

Przestań chodzić na spotkania rodzinne. Skoro ich nienawidzisz, to nic nie stracisz. A zyskasz spokój.

Limkwat Odpowiedz

Hej. Nie jestem lekarzem ani nie mam związku z światem medycyny, ale mam w swoim środowisku dwie kobiety z podobną przypadłością, u których wykryto nadkrzepliwość, zastrzyki w brzuch z heparyną przez cały okres ciąży pomogły donosić ciąże. Jeśli tego nie robiłaś zbadaj ten czynnik. To oczywiście poszlaka z mojej strony, nie znam Twojej sytuacji, jeśli to nie ma związku z Tobą, to nie było tematu i zignoruj komentarz.

SamoZycie

Dobra uwaga.

KurzaStopa

Moja znajoma też miała takie rozwiązanie. Trzy stracone ciąże, a na zastrzykach dwie kolejne szczęśliwie donoszone.

didja Odpowiedz

Przede wszystkim przyjmij, proszę, wyrazy współczucia i wsparcia.

20 tydzień temu już prawie 5. miesiąc ciąży. Skoro za każdym razem ronisz w tym samym czasie, to albo masz jakiś problem, genetyczny czy rozwojowy z tym, co wykształca się/rozwija na tym etapie ciąży (różnicowanie płciowe? Płuca? Układ nerwowy?) i mózg specjalnie pozbywa się poważnie niesprawnego płodu, albo masz problem z mięśniem macicznym. Albo z nim samym, np. wskutek jakiejś wady macica rozciąga się tyko tak, że wystarczy jedynie do tego czasu ciąży (ja jestem skrajnym wcześniakiem z tego powodu), albo w obrębie dna miednicy masz coś, co blokuje ten rozwój. Może jakoś ponapinane mięśnie, może żylaki miednicy, może coś z jelitami.
W każdym razie to nie jest przypadek, że tracisz ciążę zawsze w tym samym czasie.

Tylkopoco Odpowiedz

Bardzo mi przykro... Pomyśl, czy aby ci z którymi dzielisz się informacją o ciąży, są Ci na prawdę bliscy i chcą dla Ciebie dobrze. Pamiętaj, nie bez powodu "z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach". Nie bój się powiedzieć im wprost że nie życzysz sobie takich pytań, albo w ogóle zaprzestać kontaktów. Sama masz dużo swoich problemów, nie musisz brać na swoje barki jeszcze ich głupiego gadania.

Torototo Odpowiedz

Do ich głów nie docierają informacje, szkoda czasu do nich mówić.

SamoZycie Odpowiedz

Dlaczego nie chcecie wziąć ślubu cywilnego? Jeżeli partner jest stary to wiele nie zdziała. Weź młodszego od siebie , bez nałogów, z rodziny wielodzietnej. Moja znajoma w podobnym wieku do ciebie zaszła po 4 miesiącach z młodym mężem, za 4 razem kochali się ,,od tyłu". Po tym zaszła w ciążę. Po stosunku zawsze stosowała dodatkową turbację.

Madzikus

Co ty farmazolisz?🤦🤦🤦🤦

Torototo

Madzikus dobre, nie? :D i jeszcze ta informacja, że "od tyłu"

Wilk2311 Odpowiedz

Ja bym się zastanowił czy nie masz kogoś nie przychylnego w rodzinie kto sprawia te poronienia

HansVanDanz

Szamana podejrzewasz?

Dodaj anonimowe wyznanie