#zXxh1
Z dziadkami widuję się do 5 razy w roku. W wakacje jak co rok spędzałem czas z dziadkami. Przyjechałem i jak co niedzielę babcia ciągnie mnie do kościoła. Wygląda to przekomicznie, wydaję się jakby była Bogiem zaślepiona.
Po wysłuchaniu 15-minutowego kazania miałem już dość i odparłem babci, że nie jestem osobą wierzącą i nie zgadzam się z naukami Kościoła. Babcia zbystrzała, odwróciła się na pięcie bez słowa (ona robi to często, gdy jej coś nie pasuje, więc było do normalne).
Przysiadłem do laptopa, założyłem słuchawki i zza moich pleców nagle zaczęło coś kropić. Odwracam się, a tam babcia stoi z wodą święconą i kropidłem. Pokropiła mnie, cały pokój i w tym czasie odmawiała jakąś modlitwę. Po chwili zdziwienia, zachciało mi się śmiać.
Ale to nic, mama mojej koleżanki dosypała jej sól egzorcyzmowaną do zupy, bo myślała, że je opętana :D
jest*
Nie wierzę w co czytam haha :D Co za ciemnota w XXI wieku...
Ciota taką sol skądś przywiozla i kazdej siostrze dała. U nas akurat się skończyla, to mama solila wode na ziemniaki i ogorki nią. Nie działa
Moja mama rozsypała mi potajemnie sól egzorcyzmowaną po pokoju. Przez bite 3 dni miałam najgorsze koszmary w moim całym 18 letnim życiu, ciągle się budziłam (dwa na trzy przypadki o 3)... nigdy w życiu.
Ale zupa czy kolezanka?
Aby przeprowadzić egzorcyzm należy stwierdzić, czy dana osoba jest zdrowa psychicznie. Jeżeli jest, a dzieją się z nią dziwne rzeczy, to znaczy, że potrzebuje egzorcyzmu. Ja miałam taki problem, że przez pewien czas brałam syrop homeopatyczny na gardło. Od tego czasu cały czas ściskało mnie w gardle. Skończyło się to jak posmarowałam gardło olejkiem egzorcyzmowanym. Do tej pory coś tam mnie pobolewa, ale już jest lepiej niż przedtem. Słyszałam o takim przypadku (z dość wiarygodnych źródeł), że przed jedzeniem jeden mężczyzna przeżegnał się i pękł mu talerz z zupą. Okazało się, że była tam trucizna. Mój były nauczyciel fizyki opowiadał o jednym przypadku, gdzie w szkole chłopak, dosyć spokojny, zaczął nagle się źle zachowywać. Nie pomogła mu ani pedagog, ani psycholog. Któregoś razu, gdy dostał napadu furii akurat przechodził ksiądz i przeprowadza nad nim takie egzorcyzmy, jakie wg. nauki Kościoła, może przeprowadzić każda świecka osoba. Po pewnym czasie się uspokoił i chodził później do egzorcysty.
A ja uważam, że wiara jest każdego indywidualna sprawa. Kiedy ludzie to zrozumieją.
Wątpie aby zrozumieli kiedykolwiek. Tak niestety jest u ludzi. Inne = złe
Przykre, ale prawdziwe.
U mnie jest tak, że jakbym przyznała się, że jestem innej wiary, to chyba by mnie zabrali na 24 godzinny monolog i robili wyrzuty do końca życia. -_- Tchórzem jestem.
Inne=złe-zgadzam się całkowicie, że większość tak uważa
Ja nie chodzę do kościoła
Dążę do bycia wegetarianką
Zazwyczaj słucham rocka, metalu, pop jest mi obcy
Wszędzie się czuję inna, odrzucona częściowo z tych powodów...
Jedyne miejsce które jest dobre to internet niestety :/
Tak wiara jest sprawa indywidualna ale "ateisci" czesto nie maja pojecia o co w danej religii chodzi ale popisuja sie glupota i niewiedza mowiac ze nie zgadzaja sie z ich nauka
Często religijni rodzice zmuszają swoje dzieci do chodzenia do kościoła bo ich tak nauczono i ślepo przekazują ten nawyk młodszym pokoleniom, tak naprawde nie znajac do końca swojej wiary.. Sama się o tym przekonałam, bo mieszkam za granicą i jak ostatnio rozmawiałam z mamą, że będę w niedzielę wiercic to ona, ze przecież to niedziela i nie wypada. Jak jej powiedziałam , że tu tak ludzie nie uznają niedzieli i dla moich sąsiadów nie będzie to nic dziwnego, to powiedziała "ale Ty jesteś polka i masz swoje polskie zwyczaje ", a gdy powiedziałam, że u mnie to trochę inaczej wygląda, to wyjechała z tekstem "to nie wiem kogo ja wychowałam ". Także tego.. taka błahostka a tak mnie podsumowała.
ludzie rozumieją... wytłumacz babci ;) nie jest łatwo :D
@CzarnyPetrol A po co mają się zagłębiać w jakakolwiek wiarę skoro w nic i tak nie wierzą?
I co masz na myśli pisząc "ich nauką"? Nauką kościoła? Bo jak dla mnie to całkowicie co innego, a to właśnie katolicy najczęściej tylko ślepo słuchają ich słów.
Jest różnica między katolem a katolikiem
W sumie tez sie wypowiem. Moja rodzina jest nadwyraz wierzaca, co tydzien kosciol, babcia trwam itp. Jedynym nieskladnym elementem tego obrazka jestem ja- pospolicie okreslany ateista. Dlaczego nie wierze w Boga? Nie, to nie moj kaprys. Wiare poznalem bardzo doglebnie, teologia nie jest mi obca. Bedac w technimum oczywiscie nie chodzilem na religie, bylem raz kiedy nie mialem opcji wyjsc ze szkoly i wiecie co? Okazalo sie ze wiedza w temacie religii bije na glowe cala wierzca klase, katechetka prawie skierowala mnie do seminarium. Dlaczego tak jest? Twierdze, ze zeby w cos nie wierzyc, trzeba to najpierw dobrze poznac i zastanowic sie, dlaczego chce to odrzucic.
Na koniec jeszcze apel: szanuje chrzescijan, szanuje ich religie, ich Boga, ale co robi wiekszosc wieerzacych? Bulwersuje sie, obraza zarowno mnie jako osobe niewierzaca jak i osoby o innych pogladach religijnych, ale sprobuj powiedziec cokolwiek o Bogu czego, przez swoj brak wiedzy nie wyjasnia, to potrafia cie zwyzywac od braku szacunku i tolerancji.
Pozdrawiam, szanujmy sie.
No wlasnie i w pelni rozumiem takie osoby ktore wypowiadaja sie na dany temat bo maja wiedze i wlasne zdanie
ale wiele niedouczonych hejtuje jakas religie "bo tak, bo mi sie nie podoba" a tak na prawde to nic na temat tej religii nie wiedza.
I nie chodzi mi teraz o to ze kazdy powinien byc religioznawcą tylko o to zeby nie wypowiadac sie na tematy o ktorych nie ma sie pojecia.
Każdy ma prawo do swojego zdania, jesteś na tyle dorosłym człowiekiem że nie powinni Ci tak bardzo narzucać religii.
Nie rozumiem jak ludzie mogą narzucać na siłę komuś swoje przekonania. Zwłaszcza postępować w taki sposób- każdy wierzy w co chce i tyle. Szkoda, ze XXI wiek...
Ale żeby z wodą święconą od razu? Jeszcze mogła egzorcystę wezwać.. Sorry, ale to Twoja sprawa, a takie zachowanie to już przesada. ;/
Nie twierdzę, że zrobi krzywdę. Ale oblewanie wnuka wodą święconą bo nie wierzy to przesada.. Każdy ma własne zdanie i poglądy..
No właśnie ona tez , zrobiła to co dobre według swoich poglądów , to działa w 2 strony
@jasiex A jakikolwiek da mu pożytek? Nie. Więc po co to?
@nouveau Co innego mieć własne, a narzucać innym własne poglądy.
Matko ;-; U nas w rodzinie każdy inaczej podchodzi do wiary, ja jestem tą najbardziej wierząca, ale nigdy nie nawracałam mojej siostry, która jest ateistką. Dawałam jedynie małe sugestie czy aby na pewno się nad tym zastanowiła i dlaczego, ale nigdy nie gniałam jej z krzyżem. Xd
U nas ksiądz powiedział, ze nasza sprawa czy wierzymy czy nie, bo za młodu nie musimy chodzić do kościoła, ale i tak nas tu wniosa 0.0 😂😂😂
Ja sobie niedawno uświadomiłam, że jeszcze nie byłam nigdy w kościele z własnej nieprzymuszonej woli... zawsze babcia chciała żebym szła, ostatecznie się zbuntowałam i od 6 kl podstawówki nie było mnie w kościele aż do 2 gimnazjum bo wtedy szłam do bierzmowania, i trzeba było zbierać podpisy do książeczki ale, że było zimno i jeszcze wieczorami to zrezygnowałam i z tego :v
Jestem ciekawa ile z takich rodziców i babć w przeszłości też uważało, że nie będzie nikomu próbować narzucać religii i nic z tego nie wyszło. Ja mam nadzieję, że będę światłą mamą i babcią (ale chyba nie będę, bo do tego przydałby mi się partner), a nie kimś, kto się rzuca, ale boję się, że zostanę najbardziej żałosnym typem katolika, czyli będę wierzyć z przyzwyczajenia bez żadnej refleksji, bo po co, skoro Bóg na pewno chce mieć stado baranów, które chodzą do kościoła, bo rodzice tak nauczyli i, żeby ksiądz ich zobaczył. Co do nawracania innych, to druga osoba powinna chcieć wysłuchać pierwszej, jeśli nie chce to jest to chyba napastowanie.
Też boję się tego typu rzeczy,nie chodzi o wiarę,ale że moje przekonania lub decyzje wpłyną negatywnie na moją przyszłość i zostanę typem trudnym do zniesienia :/
Wiara to coś bardzo indywidualnego... Kiedy zmuszasz kogoś do czegoś, za razem go do tego zniechęcasz..
Dobrze że tylko kropidło :D W mojego kumpla mama rzucała Pismem Świętym :D