#zPT0K
Po trzech miesiącach, oddając pracę, zdziwiłam się, że niektórzy oddają tylko jedną kartkę A4. Gdy pani oddawała ocenione prace, okazało się, że jako jedyna z klasy dostałam 4, wszyscy inni mieli 5 i 6. Spytałam się nauczycielki, czemu tak oceniła. Na co ona odpowiedziała, że praca była dobra, ale za długa.
Tak oto straciłam zapał do nauki.
Nasi cudowni nauczyciele i wspaniały system edukacji. Też miałem wiele tego typu sytuacji.
W czasach szkolnych też często się zdarzało, że wielu uczniów nid rozumiało treści zadania.
Miałaś napisać opowieść/przygodę, w domyśle jedną, pojedynczą.
Niestety szkoła nie uczy logicznego myślenia, którego wielu brakuje.
No właśnie. W wielu wyznaniach o czasach szkolnych powtarza się sformułowanie " myślałam że ". A dlaczego po prostu nie zapytać? Albo porozmawiać z koleżankami jeśli nie chcesz się wyrywać.
Bo nie wiesz, że robisz źle. Jesteś przekonany, że dobrze zrozumiałeś polecenie, więc skąd masz wiedzieć, że robisz źle? To jest "myślałem, że...", a nie "nie wiedziałem, jak więc zrobiłem po swojemu". A tutaj akurat winę ponosi nauczycielka, bo przy pracach pisanych powinno się podawać ile minimum albo maksimum stron ma zostać napisanych. Brak tego ograniczenia oznacza, że długość jest dowolna, a więc zarówno jedna strona powinna być okej, jak i siedemdziesiąt.