Wczoraj zaprosiłam koleżankę na wspólny obiad w restauracji. Objadłyśmy się do syta, ale i tak dopchałyśmy się jeszcze deserem. Po tym obfitym posiłku, za który miałam zapłacić fortunę (no, ale cóż – czasem można podarować sobie odrobinę luksusu), poprosiłam kelnera o pół szklanki wody, bo zawsze kilkanaście minut po obiedzie muszę przyjąć moje leki.
Kiedy dostałam rachunek, okazało się, że do rachunku na kwotę 170 zł doliczono mi 10 zł za wodę. Planowałam zostawić 30 zł napiwku, ale uznałam, że jednak nie tym razem...
Dodaj anonimowe wyznanie
O ile dobrze się orientuję (od wielu lat mieszkam za granicą), to w Polsce woda w restauracjach zwykle jest płatna i jest to wyszczególnione w menu. Z kolei dawanie napiwków w Polsce nie jest prawnym obowiązkiem, jest to dobrowolne. Co kraj, to obyczaj. Są kraje, gdzie napiwki są doliczane do rachunku jako opłata serwisowa i dawanie dodatkowych pieniędzy obsłudze jest wręcz bardzo źle widziane.
Niestety, w Polsce ciągle w większości lokali woda jest płatna. Jednak niedawno miło się zaskoczyłam jak w lokalu obok miejsca, gdzie mieszkam do zamówienia dali dodatkowo za darmo dzbanek wody z cytryną, więc może coś się zmienia, albo chociaż są wyjątki.
Super! Dzbanek wody z cytryną potrafi kosztować 30 zł, a jego wartość może wynosić złotówkę, w porywach do dwóch.
Wartość tego dzbanka to też wartość lokalu, pensji pracowników, reklamy i wszystkich innych rzeczy.
Ale ten lokal i pracownicy już tam są, i jakby nie przynieśli dzbanka wody z cytryną za darmo to wszystko inne kosztowałoby zapewne tyle samo. Masz pejsy że w koszty dzbanka wody wliczasz czynsz oraz stawkę godzinową pracowników w przeliczeniu na minuty, ile zajmie przygotowanie i przyniesienie tego dzbanka?
Klienci też tam są. To znaczy, że powinni zająć się sprzątaniem i znoszeniem naczyń?
Idziesz do restauracji i jesteś zdziwiony, że musisz płacić?
Ale oni nie dają tego dzbanka przechodniom, tylko klientom którzy zamówili u nich posiłek.
I za niego zapłacili. Tak można policzyć cenę wszystkiego, że mało, że mogło być za darmo. Ale za darmo nie jest, tylko czasem cena jest doliczona do kosztu innych dań.
Jest nadzieja na uwalenie takich restauratorów przy samej ziemi ;)
https://igifoodlaw.com/bezplatna-woda-dla-konsumentow-w-restauracjach-projekt-ustawy-w-sejmie/
Jeśli mają w menu opcję szklanki wody to raczej logiczne że nie dadzą ci za darmo,
Nie chcę być niemiły ale jak cię nie stać to nie chodź, życie
przecież nie o tym jest wyznanie xD
Zdaje mi sie, ze Polacy tak bronią Januszowania, bo mysla, ze jezeli beda po stronie tych, ktorzy biora pieniadze za nic to wygladaja na bogatych. To woda. Po pierwsze czlowiek ma prawo do wody, po drugie to nie kosztuje 10zl.
@Masaichick w restauracji masz prawo do zapłaty za to co jest w menu i co z niego zamówisz. A prawo do wody masz najwyżej w toalecie. Nie chciała płacić a lokal nie oferuje do picia wody z kranu to mogła iść do toalety nabrać wody do ręki i popić leki.
Autorka równie dobrze może mieć pretensjje do kelnera, że zamówiła danie i szok! Na rachunku jest cena tego dania!
Wszędzie, gdzie byłam, woda była w menu z podaną ceną. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy powinna być darmowa czy nie. I też prosząc o wodę nie byłabym zaskoczona doliczeniem do rachunku.
Brzmi jak kopia z USA. Tam darmowa woda i napiwki w restauracjach są standardem.
W Polsce wręcz przeciwnie.