#zE7g1
Wbrew temu czego by rodzice oczekiwali, poszedłem do technikum. Wolałem telewizory niż teorię. W technikum teorii było jednak coraz więcej. Miałem serdecznie dość nauki, wkuwania, teorii z pożółkłych kartek 60-letnich prowadzących. Szczerze powiem zacząłem się czuć głupi, bo przestałem rozumieć te wszystkie zagadnienia techniczne. Technikum przebrnąłem na czwórkach.
Później poszedłem na studia myśląc, że tam serio nauczę się jakiegoś fachu. Jednak dalej było kultywowane podejście żółtych kartek smutnych panów, którzy traktowali tę wiedzę jako niezbędną do życia. Kompletnie nie rozumiałem programu studiów i ich sensu. Brnąłem byle jak, byle warunek, byle 3. Zamiast uczyć się do kolokwiów i zaliczeń oglądałem filmiki z wykończeń mieszkań. Studia skończyłem po 7 latach, tylko dlatego, że szkoda mi było czterech odbębnionych semestrów. W międzyczasie znalazłem pracę przy wykończeniach. Najpierw targałem worki z klejem i wklejałem kable w bruzdy. Później doszedłem do poziomu samodzielnych robót, aż poszedłem na swoje.
Obecnie pracuję z dwoma osobami. Wykańczamy mieszkania. Praca wbrew pozorom nie jest taka brudna. Uwielbiam tę robotę i nie zamieniłbym jej na żadną inną. Nie powiem, chciałbym wracać do domu do żony po 8 godzinach, czysty i pachnący. Praca jest ciężka, bo często na kolanach, ręce w górze.
Ale co mam robić innego? To mnie pasjonuje. Teoria szkolna i presja ze strony rodziny obrzydziły mi edukację. Czułem się idiotą będąc po studiach i tak naprawdę nie czując swojego wykształcenia. Nie rozumiałem sensu fizycznego tej całej teorii, nie umiałem znaleźć odzwierciedlenia w życiu. Po co mi całki?! Więc układam płytki i kable w ścianach.
Kwalifikacje pozwalają mi na pracę w biurze - umiem w komputery i office. Angielski znam bardzo dobrze, hiszpański też liznąłem. Ale po co mi praca biurowa? Mam być chłopaczkiem z korpo pod krawatem, który ma wyrobić target i być takim trybikiem? Nigdy. Teraz mam wpływ na ludzkie życie i komfort, widzę efekty swojej pracy.
Dlaczego jesteście tacy opryskliwi do autora? To ważna historia dla wszystkich którzy też czują presję akademicką, dla tych którzy myślą że nic nie osiągną bez szóstek i że nigdy nie znajdą sens w życiu.
Sama byłam zmuszona być szóstkową uczennicą, zmuszono mnie na trudne studia, a teraz kończąc wiem że “brudna robota” dla “przygłupów” jest tym czym chcę się zajmować przez resztę życia.
to jest straszne jak rodzice moga dziecku zrobic krzywde
tea mialam ajak autor- 5 a czemu nie 6? 6-? ale czemu z minusem?! 6? a to pewnie latwe bylo
wiec bylo wieczne staranie i traktowanie 3 uczniow jako tych gorszych, z przeznaczeniem do zawodowy dla przyglupow
a dzis tez bym poszla do technikum zamiast lo, by miec zawod, a i sporo osob wykonujacych prace fizyczne zarabia wiecej niz ja ;)
kolezance babcia zabronila isc do mechanika, choc uwielbiala grzebac w pojazdach, zmusila ja to szkoly hitelarskiej, ktora ta rzucila semestr przed matura, bo nie wytrzymala presji
po co krzywdzic czlowieka i kompensowac sobie wlasne kompleksy? przeciez dziecko nie wyrowna nikomu straconych szans
Historia może i ważna, ale dlaczego autor czuje potrzebę obrażania innych zawodów? Mógł sobie darować, bo to absolutnie niczego nie wnosi do historii, a tylko pokazuje jego niezbyt fajny charakter.
Fajnie, że lubisz to co robisz, ale ten żałosny komentarz o chłopaczkach z korpo, targetach i trybikach jest zbędny i pokazuje taką prostacką naturę. Każda praca jest tak samo ważna i potrzebna, zarówno fizyczna, jak i biurowa. Nie jesteś wcale lepszy od tych w korporacji.
I to przeświadczenie, że wszystkie korpo to zło i wyzysk ludzi. Jak wszędzie trafiają się kiepscy pracodawcy, ale jest też dużo normalnych firm, gdzie się dobrze pracuje za przyzwoite pieniędze.
Dokladnie☺️ ja co prawda pracuje na innym kontynencie w korpo ale bardzo sobie chwalę. Bez wyzysku, jasne zasady, dobre pieniadze. A historia kolegi to takie troche usprawiedliwienie siebie za niespelnienie ambicji rodzicow. Wyluzuj troche, ja tez mialam byc lekarzem😀
Zauważyłam, że po korporacjach najbardziej jadą ludzi, którzy nigdy nie pracowali umysłowo, mają kiepskie wykształcenie i powiększają sobie ego wyzywając ludzi z biurowców od korposzczurów. Ot, taka myśl.
Robicie spine bo facet napisał że nie chce pracować w korporacji? Przecież chodziło tylko o to że nie odpowiada mu praca umysłowa, ktoś tu jest przewrażliwiony?
Autor jest lepszy przynajmniej od tej części z nich, która tkwi w korpo za namową rodziców, nie czerpiąc ze swojej pracy żadnej satysfakcji i męcząc się przez większą część dnia. Nie jest to może 100% pracowników biurowych, lecz takie osoby istnieją i autor o mało nie poszerzył ich grona. Jest lepszy od osoby, którą mógłby zostać, gdyby nie postawił na swoim. Naprawdę tak ciężko jest czytać ze zrozumieniem?
Mi się wydaję że można po prostu napisać że nie chce się pracować w korpo, bo nie sprawia to nam satysfakcji. Natomiast tu zostało to napisane z taką pogardą i niechęcią.
Chłopaczki z korpo pod krawatem też zapierdalają, żeby mieć co do garnka włożyć.
Całe wyznanie by było spoko, gdyby nie ten ostatni akapit.
No i super, że robisz to co lubisz. A "chłopaczki z korpo" mogą lubić swoją pracę.
Tę naukę*. No i widać, że to była presja, skoro podstawowe błędy robisz.
Nikt Ci nie każe pracować w korpo. A Twoje rodzinne doświadczenia i frustracja nie dają Ci prawa do oceniania ludzi, którzy robią coś innego niż Ty.
szczerze, wolalabym byc trybikiem w korpo i miec regularna, w miare bezpieczna prace niz co chwila szukac zleceniodawcow
kwestia podejscia do zycia i preferencji
Brzmi trochę jakbyś nie umiał sie uczyć. Tzn póki nie trzeba (w podstawówce) to są super oceny. Jak trzeba popracować w liceum, to już trochę gorzej. A studia to wyłącznie własna praca i widać kto umie się zorganizować, a kto się męczy.
To dość typowe gdy rodzice chwalą za talent (zdolny jestes! udało ci sie). Dziecko nie ma poczucia że wynik od niego zależy.
Typowe też przy nastawieniu na wyniki bez dyskusji i bez uwazności na dziecko. Jak w tym przypadku.
Autorze! Fajnie że udało Ci się znaleźć swój obszar, nauczyć się i pracować z przyjemnością. To bardzo cenne.
rob to, co cie cieszy, w dzisiejszych czasach malo kto pracuje z pasja
jesli sie w tym realizujesz to sobie tak pracuj i sie ciesz :)
znam troche ludzi, ktorzy mieli 5 i plakali nad 4,5, a teraz siedza w swoich pracach i sie mecza
Zabrakło opinii Twojej rodziny co oni na to. Tym bardziej, że tak bardzo zostali wymienieni na początku wyznania.
No to fajnie?