#z4qY2

Na skutek życiowych zawirowań musiałam wrócić na kilka miesięcy do domu rodziców.
Dawniej, kiedy oboje pracowali, dzielili się obowiązkami domowymi. Obecnie tata jest na emeryturze, a mama jeszcze pracuje, więc większość obowiązków spadło na tatę.
Przez te kilka miesięcy pracowałam znacznie więcej niż wcześniej, ale w miarę możliwości pomagałam, tylko że tacie to nie wystarczało. Ciągle znajdował problemy tylko po to, żeby ponarzekać i nie szukać rozwiązania.
Na przykład skarżył się, kiedy zbierałam się do pracy, że ładowarka wolno ładuje. Przyniosłam mu moją, żeby sprawdził sobie, czy problem był z ładowarką albo z kablem. Gdy wróciłam wieczorem, nawet nie ruszył tej mojej ładowarki. Albo narzekał, że nie może domyć piekarnika. Znalazłam jakiś internetowy sposób i domyłam bez większych trudności. Patelnia też mu nie pasowała, bo się często przypalała. Zaproponowałam korzystanie z mojej, ale nigdy nie spróbował.
Tych sytuacji było znacznie więcej. Cieszę się, że już się wyprowadziłam, choć mama mówi, że tata już się przyzwyczaił do domowych obowiązków.
mobikenobi Odpowiedz

A może on chce po prostu z kimś pogadać, a nie ma z kim i nie wie jak..?

Meanness

Też jest to możliwe, ale są też ludzie, którzy po prostu lubią narzekać. Nazywam to "święte ofiary". Bo zawsze są święci i zawsze są ofiarami. Ale w rzeczywistości zwykle tak nie jest. Właśnie sytuacje typu "ale mi źle", ale nie chcą żadnej pomocy. Po prostu ma być źle. Nawet by im przeszkadzało jakby nie było. Nie zaczną rozmowy o pogodzie, żeby po prostu rozmawiać tylko "a ten polityk ostatnio..." tak, żeby jakoś kogoś zdenerwować. I oczywiście jeśli ktoś się zdenerwuje to "tylko robisz awantury". I nawet jak ktoś inny ma źle to oni mają gorzej. Nawet mojemu tacie się zdarzało narzekać jak on ma źle, bo ja jestem chora i ja tego w ogóle nie zrozumiem. Jak mi powiedzieli o nowotworze to w szpitalu tak płakał jak on ma źle. Oczywiście w domu "tylko płuca masz rozwalone, rączki masz całe" i nic nie zrobił. A potem się słuchało jak on ma źle, bo musi mi pomagać. Ale tylko on ma źle, u mnie niby wszystko dobrze było. I właśnie tu też nie chodzi o pomoc, tylko o narzekanie. Ładowarka wolno ładuje i masz słuchać o tym problemie. Nie dać inną, nie naprawić. Po prostu stać i słuchać. Najlepiej w momencie jak bardzo się spieszysz, żeby była okazja, żeby Cię zdenerwować właśnie takim zatrzymywaniem na narzekanie, albo żeby była okazja, żeby nakrzyczeć, że nie chcesz słuchać, bo wychodzisz do pracy. Po prostu nie szukanie okazji do rozmowy, tylko konkretnie do kłótni.

Frog Odpowiedz

Istnieją ludzie-narzekacze, marudzący o byle duperelę, żyjący wyłącznie na negatywnych oparach.
Osobiście uciekam od takich - potrafią przygnieść niczym kamienna lawina.

Dodaj anonimowe wyznanie