#yVesL

Przez około rok przyjaźniłam się z dziewczyną, którą poznałam na osiedlu. Na początku wszystko było bardzo dobre, czułam się wreszcie ważna i potrzebna, bo wcześniej nie miałam bliskich przyjaciół. Z czasem jednak ta relacja zaczęła się zmieniać i stała się toksyczna. Zaczęła mnie wykorzystywać emocjonalnie i materialnie, była wobec mnie agresywna i często mnie wyzywała z przekleństwami. Wmawiała mi też, że nasze wspólne koleżanki mnie nie lubią i obgadują za plecami, przez co zaczęłam się od nich odsuwać. Każda kłótnia kończyła się tym, że to ja przepraszałam, a ona przedstawiała siebie jako ofiarę.
Kiedy zakończyłam tę znajomość, okazało się, że tamte dziewczyny wcale mnie nie obgadywały, a moja była przyjaciółka próbowała je nastawić przeciwko mnie, manipulując naszymi rozmowami. Mimo że powiedziałam im, jak wyglądała sytuacja, one stwierdziły, że nie chcą nikogo wybierać. W praktyce jednak dalej trzymają się z nią i mnie ignorują na spotkaniach. Nawet nie podejdą się przywitać. To sprawia, że czuję się zraniona, odrzucona i nie rozumiem, co zrobiłam nie tak.
HansVanDanz Odpowiedz

Po prostu padłaś ofiarą manipulantki.
Znajomych zawsze można zmienić, nie warto trzymać się ludzi którzy cię wykorzystują.
Szanuj się, inaczej inni też nie będa cię szanować.
P.S. czy innym też ostatnio szwankuje strona? Problem z komentarzami?

Frog

Szwankowała.
Już działa 🤗

KarolinaPoludniowa

Tak, komentarzy już nie można było dodawać w piątek po południu, aż do dzisiaj, dlatego większość ostatnich wyznań jest bez komentarzy, albo z tymi dodanymi wcześniej jeszcze w poczekalni.

TrzyostatniecyfryPI

Mi nadal raz pokazuje komentarze raz nie. Czasem pokaże przy jednym wyznaniu, a przy np. dwóch innych już nie.

Diddl

Mi już działa normalnie, ale wczoraj raz działała, a raz nie.

Rumek Odpowiedz

Może cię po prostu mniej lubią, tak bywa. Wydajesz się osobą szukającą winy w innych, to nie jest popularna cecha. Dodatkowo możesz mieć skłonność do wchodzenia w konflikt. Wytknęłaś koleżankom obgadywanie i jeszcze kazałaś im wybierać. Pisałaś, że nie miałaś wcześniej koleżanek - może przyczyna jest w tobie?

Meanness

Idealnie Pan(i) pasuje właśnie na wspólnika tej koleżanki.
Istnieją ludzie, którzy właśnie tak manipulują i piszą jak ta koleżanka, albo Pan(i). Najpierw będzie "jesteś super, przedstaw mi swoich znajomych". Potem już będzie nieco mniej super. Wtedy mówienie znajomym "A Rumek powiedział(a), że jesteś menda", a potem "Rumek, weź się z nimi nie koleguj, bo oni mówią, żeś menda". I tak długo, aż w końcu ofiara zostanie całkowicie sama, bo przecież wszyscy wokół są źli. Ale właśnie, oni wszyscy powiedzą, że to ta ofiara na nich gada. A naprawdę to wszystko ta koleżanka opowiada. I wtedy właśnie ofiara jest całkowicie sama i słyszy "albo robisz jak ja chcę, albo ja też sobie pójdę, widzisz, że nikt cię nie lubi, tylko ja jakoś z litości jeszcze się męczę". I tak zostanie wręcz niewolnikiem. A z nikim innym się nie dogada, bo właśnie od razu usłyszy od "koleżanki", że przecież i tak nikt inny nie będzie chciał się kolegować. A potem sobie poczyta "to ty im wytykasz, to ty jesteś przyczyną" i zostanie z tą "koleżanką", bo się nauczy, że na nikogo lepszego nie zasługuje. A koleżanka się za chwilę znudzi i znajdzie następną ofiarę, która skończy tak samo, myśląc, że nawet nie ma prawa żyć, bo wszystko, to jej wina.
Aż się zastanawiam czy dla kogoś Pan(i) nie jest taką "koleżanką" albo czy nie jest Pan(i) rodzicem/nauczycielem, bo właśnie taki komentarz pasuje właśnie do takich niby opiekunów jak rodzice albo nauczyciele, którzy dziecku, które na kogoś skarży powiedzą "to ty prowokujesz" i idą wypić kawkę.

Masaichick

Najbardziej lubiani/ popularni ludzie, to nie ci z najlepszym charakterem, a ci, którzy najlepiej umieja wszystko rozegrac. Jezeli chodzi o kobiety i dziewczynki. Ona nie weszla w konflikt, to tamta dziewczyna nastawiala je przeciwko siebie- bardzo popularne wsrod dziewczynek, jezeli w grupie sa 3+ kolezanki.

TrzyostatniecyfryPI

Meanness bardzo dobrze mówi(pisze). Dokładnie tak działa ten schemat. Kiedyś chciałam zakończyć "przyjaźń" z bardzo manipulująca osobą z klasy i skończyło się tak, że to ja zostałam "tą złą" w opinii reszty osób z klasy. Nawet chodzili grupowo do pedagoga szkolnego czy wychowawcy opowiadać, jaka jestem zła. Skończyło się, gdy ta osoba zaczęła rozpowiadać plotki o osobach, z którymi wcześniej znęcała się nade mną i się połapali jaka jest naprawdę.

Dodaj anonimowe wyznanie