#6XxdU

Chciałabym opowiedzieć o tym, jak w zeszłym roku do mnie dotarło, że psychika ma ogromny wpływ na ciało. Z góry przepraszam, że mój polski nie jest idealny. Od piątego roku życia mieszkam w Niemczech, nigdy nie chodziłam do polskiej szkoły.

W zeszłym roku pod koniec lata zaczęłam wmawiać sobie, że jestem w ciąży. Miałam dla mnie nietypowe objawy przedmiesiączkowe, które wpisałam w Google. Wynik = gratulacje, ciąża! W pierwszym momencie tylko się zaśmiałam, ponieważ wiedziałam, że to niemożliwe. Ale potem zaczęłam rozmyślać: a może jednak?
Dodam, że cierpię na nerwicę i zaburzenia lękowe. Gdy się czegoś bardzo boję, nie przemawiają do mnie logiczne i racjonalne argumenty. Widzę tylko mój lęk i spełniający się najgorszy scenariusz.
Ciąża była i do dzisiaj jest dla mnie najgorszym scenariuszem. Jestem dość młoda, nigdy nie widziałam siebie w roli matki, a pomimo tego przeraża mnie sama myśl o tym, że w moim brzuchu rośnie mały człowiek. No i zaczęła się panika. Im więcej czytałam o objawach ciąży, tym więcej ich odczuwałam. Miałam prawie wszystkie. Wiedziałam, że jestem w błędnym kole. Ale nie potrafiłam z tego wyjść. Okres dostałam. Spokojniejsza jednak nie byłam. Po jakimś czasie odważyłam się zrobić test. Negatywny. Czy to mi pomogło? Nie. Nadal czułam objawy. Tak intensywne, że byłam pewna, że w tej ciąży jestem. Płakałam tak bardzo, prawie codziennie. Tygodniami nie myślałam o niczym innym, w ciągu trzech tygodni zrobiłam sześć (!) testów ciążowych. Wszystkie negatywne. Jednak ja byłam już tak głęboko w tym wszystkim, że nie byłam w stanie uwierzyć, że te testy nie kłamią. Trzęsąc się ze strachu, poszłam w końcu do ginekologa, gdy zaczęło mi się wydawać, że spódniczki robią się ciasne w pasie. Zrobił USG, ciąży brak. Widziałam na własne oczy pustą macicę. Ulżyło mi, ale mimo wszystko wmawiałam sobie, że może po prostu w jakiś sposób ciąży nie zauważył? Jednak po jakimś czasie na szczęście mi przeszło.

A co w tym jest najbardziej komiczne? W tym czasie byłam dziewicą. Owszem, miałam intymny kontakt z pewnym chłopakiem, lecz bez zbliżenia.
Wiem, jak zachodzi się w ciążę, a jak nie. Uważałam na biologii. Wiem, jak to działa. Lecz jak już powiedziałam, gdy się czegoś bardzo boję, nie potrafię myśleć logicznie. Lęk mnie pożera.
Dzisiaj już współżyję. Zabezpieczam się podwójnie. Inaczej nie czuję się jeszcze komfortowo. Ale pomimo tego, i tak czasami zdarza mi się wmawiać sobie objawy ciąży i panikować. Termin u psychologa już zrobiony.
coztegoze2 Odpowiedz

Jeszcze psychiatrę sobie umów, bo możesz potrzebować leków, skoro tak bardzo Ci to wszystko przeszkadza w normalnym życiu.

Dodaj anonimowe wyznanie