#yVBY5

Była godzina 5:30 rano (moja mama zapamiętała ją bardzo dokładnie), kiedy mój pies zaczął szczekać i piszczeć drapiąc w drzwi. Mama nie wiedziała o co chodzi, więc po prostu wyszła z nim myśląc, że ma potrzebę. Kiedy tylko wybiegła z nim przed klatkę, on pobiegł w stronę innej, trochę bardziej wysuniętej klatki, przez co nie widać jej z naszej. Pies pobiegł, a moja mama zachodziła w głowę o co chodzi. Kiedy popędziła za nim zauważyła starszego pana leżącego przed klatką, zapłakanego, który wyjąkał, że miał zawał. Moja mama czym prędzej zadzwoniła po pogotowie, które przyjechało w ostatniej chwili.

Ten starszy człowiek jest już w dobrej kondycji, nic mu nie jest. Ale powiedzcie mi tu, że psy nie mają żadnego szóstego zmysłu!
zefir Odpowiedz

Spoko, kilka stron temu jakiś buc wyjaśniał, że powinniście oddać psa z bloku do schroniska.
Bo mu tam będzie lepiej niż w domu.
Myślę, że ten Pan po zawale, któremu pies życie uratował przed klatką, powinien dostać od nas i prezydenta na danie w ryj temu idiocie, co to napisał.

Dragomir Odpowiedz

No straszne, skopcić się na spaniu. Katastrofa.

Dodaj anonimowe wyznanie