#yOwFc
Moja starsza siostra ma 29 lat. Jeszcze 5 lat temu była w szczęśliwym związku - wspólne plany, wielka miłość. Wkrótce po wynajęciu wspólnego mieszkania dowiedziała się, że jest w ciąży. Nie posiadała się z radości. Od razu powiedziała o tym swojemu chłopakowi, ale ten zarzucił jej zdradę i wyrzucił ją za drzwi. Powiedział jej, że jest bezpłodny. Że wiedział o tym od paru lat, ale bał się jej do tego przyznać. Siostra zaczęła tłumaczyć, że go nie zdradziła, że lekarze musieli się pomylić, że ona może nawet zrobić testy po narodzeniu dziecka. Na nic zdały się tłumaczenia, był nieugięty, powiedział jej wiele niemiłych słów. Pojechała do szpitala, aby wyjaśnić sprawę, ale nie chcieli nawet z nią rozmawiać. Chłopak musiałby się stawić osobiście. Sęk w tym, że nie chciał. Był święcie przekonany, że kobieta jego życia go zdradziła i nie chciał mieć z nią nic wspólnego.
Co było robić? Siostra wróciła do rodziców, opowiedziała im o wszystkim, a ci ją przyjęli pod swój dach i obiecali pomoc.
Po ośmiu miesiącach moja siostra urodziła dziecko, po pewnym czasie znalazła sobie kogoś nowego. Pozwała swojego byłego o alimenty, no i nie obyło się bez testów na ojcostwo.
Co się okazało? Dziecko było jego.
Były siostry chciał do niej wrócić, ale ona nawet nie chciała o tym słyszeć, zdążyła ułożyć sobie życie na nowo. Zresztą miała do niego ogromny żal, że jej nie zaufał.
Czasem go widuję pod sklepem, bo co jakiś czas wpada w cug i popija z lokalsami, żaląc się wszystkim dookoła, że mógł mieć wspaniałą kobietę i syna, ale został sam.
A skąd wiedział że jest bezpłodny? Robił plemnikom zawody na kartę pływacką?
Albo powiedzieli mu że jest niepłodny, a nie bezpłodny. Niby mała różnica, a tak wiele zmienia. Dużo ludzi nie rozróżnia tych pojęć.
Skąd wiedział, że jest bezpłodny? Wiesz, że wielu lekarzy może zrobić wiele badań w tym kierunku?
Ekoniks, a jaka jest różnica?
3timeilosepassword Niepłodność można leczyć, może być chwilowa na skutek przeżytego stresu (np. poważnej operacji czy wypadku), z powodów psychicznych etc. Bezpłodność jest nieodwracalna i nie można jej uleczyć.
@Pitches98 ale nawet przy bezpłodności jest czasem mała szansa
Nie jak nie masz macicy, albo jąder
Jego strata. Mógł się inaczej zachować.
Chyba że miał robione badania ileś lat wcześniej...
Czekaj... Wie o niej tylko kilku członków rodziny?
Czy w ostatnim akapicie nie piszesz przypadkiem, że widzą już wszyscy skoro opowiada to lokalnym pijaczkom?
Taaaa...
Opowiada lokalnym pijaczkom swoją wersję tego dlaczego jest sam i z pewnością odbiega ona od rzeczywistości.
I autorka tego nie podkreśliła? Mi się wydaje, że wręcz przeciwnie jest patrząc na opis tego, że facet sam przyznaje, że zepsuł, ale co ja tam wiem...
Gdzieś tam kiedyś naczytałem się, że zarówno świnka jaki różyczka (takie choroby) mogą mieć wpływ na płodność (przeszedłem obie). Krótko po tym dowiedziałem się, że moja narzeczona jest w ciąży (dziwny zbieg okoliczności ale jakoś tak wypadło), to poszedłem się przebadać pod kontem bezpłodności/niepłodności. Ponieważ studiowałem w innym mieście to zaraz po przyjeździe do domu poleciałem załatwiać ślub cywilny. Pewnie się domyślacie, że okazało się iż jestem płodny i to z super wynikami. Dopiero po tym fakcie pomyślałem, że mogłem to zrobić wcześniej zaraz po lekturze, która o tym mówiła. A facet okazał się chłopcem - takie badania robi się szybko i bezboleśnie.
Ale ze robili plany, a on jej nie powiedział ze według swojej wiedzy jest bezpłodny?
To chyba niezbyt poważne te plany były...
Wiesz jak jest, on* oszukiwał i to było ok, ale żeby oszukiwać go? Jakim prawem?!
*incele, w przykładzie podaję faceta, bo w wyznaniu to on oszukiwał, ale w życiu dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Ludzie chętnie oszukują i to wg nich jest spoko, ale gdy role się odwrócą, to kłamcy nie mają wyrozumiałości.
To tak jak Ci ginekolodzy : " Noo pani ma problemy z jajnikami, pani nie ma szansy zajścia w ciąży" JASNE ^^