#xnEJV
Wychowałam się bez ojca, z matką, która mnie nienawidziła. W wieku 17 lat zaczęłam pracę, musiałam dokładać się do rachunków, sama płacić za jedzenie, bilet miesięczny do szkoły, nawet w pewnym momencie musiałam wziąć wolne, aby uczyć się do próbnych egzaminów. Zachorowałam dość poważnie, a po opłaceniu wszystkiego okazało się, że nie starczy mi na leki. Mama stwierdziła, że nie pomoże mi, bo muszę nauczyć się samodzielności. Pieniądze na leki musiałam pożyczyć od babci.
Matka gnoiła mnie przy każdej możliwej okazji. Moim marzeniem były studia medyczne. Nie słuchałam obelg ze strony matki, cały wolny czas spędzałam nad książkami. Udało się, z moimi wynikami byłam pewna, że się dostanę! Ale niestety, to nie był tani interes, wyjechałam za granicę na 3 lata, aby mieć 100% pewność, że będę w stanie wszystko opłacić i się utrzymać. Wróciłam, dostałam się na studia i wyprowadziłam. Dawałam sobie radę, byłam szczęśliwa, żyłam w swojej bańce mydlanej, nie dostrzegając tego, co się dzieje wokół mnie.
Moja bańka prysła, gdy przyjechałam na święta do matki. To, co zobaczyłam, przeszło moje wyobrażenia. Okazało się, że matka zmusza mojego brata, który był w wieku 16 lat do pracy, jego pieniądze przepija, a siostra w wieku 13 lat miała spore problemy psychiczne. Zrobiłam awanturę jak nigdy, matka powiedziała wprost, że jak chcę, to mogę ich zabrać do siebie! Rozumiecie? Oddała mi dzieci jak zabawki... Jak się okazało, mówiła poważnie, załatwiła wszystkie formalności, aby moje rodzeństwo przeprowadziło się do mnie i mogło zmienić szkołę. Ja w tydzień znalazłam nowe mieszkanie, tak aby każdy miał swój pokój. I wiecie co? To była najlepsza decyzja na świecie!
Udało mi się znaleźć dodatkową pracę, brat również dorywczo pracował, nigdy nie wzięłam od niego ani grosza, chciałam, aby miał to na swoje przyjemności, a siostrę zapisałam do psychologa i dołożyłam wszystkich starań, aby wreszcie była szczęśliwa, wyszła na prostą, na szczęście nasz brat robił to samo! W pewnym momencie wprowadziła się do nas moja dziewczyna, która przez moje rodzeństwo została przyjęta otwartymi ramionami. Było bardzo ciężko, często miałam chwile załamania, ale wiedziałam, że nie mogę się poddać.
I tak żyjemy do dziś, każdy w swoich 4 ścianach (prócz mnie i mojej dziewczyny, my nadal jesteśmy razem), ale z ogromną miłością do siebie, z mamą nie mamy kontaktu. Jedyna rodzina to babcia i ciocia od strony matki, które wspierały nas od zawsze i które również są dla mnie całym światem. Cieszę się, że po wszystkich przeciwnościami udało nam się wyjść na prostą. Ja skończyłam studia, moje rodzeństwo jest w trakcie, każdy robi w życiu to, co sprawia mu radość. Wam też życzę dużo szczęścia:)
Minus.
Jakim sku*wielem trzeba być żeby zminusować tak wspaniałą, świetnie napisaną historię? No chyba, że autorce się oberwało za dziewczynę - polska cebula do boju!
Już wyjaśniam:
Plus za pomoc rodzeństwu
Minus za homoseksualizm
A ponieważ plus i minus daje minus
Więc minus.
@Retiro od razu na wejściu najeżdżasz na mnie z inwektywami, a dla mnie ta historia jest „minusem” z zupełnie innego powodu. No bo jak się zastanowić, czy to wyznanie jest anonimowe? Całkiem ciekawe i lepsze od większości obecnego, słabego contentu - owszem, ale czy anonimowe? Stronka miała za zadanie gromadzić historie, których autorzy nigdy by ich nikomu nie opowiedzieli, są wstydliwe, żenujące itp. A czy pomoc rodzeństwu w osiągnięciu godnego życia i ukończenie wymarzonych studiów to powód do wstydu? Czy jest to coś czego nigdy nie wyznalibyśmy znajomym? Wiecie, prawdziwie anonimowe? Wiem, może się czepiam, ale wchodząc na tę stronę coraz bardziej mam wrażenie, że z dnia na dzień odbiega ona od swojego pierwotnego założenia i znacznie bardziej odpowiednią dla niej nazwą byłyby „historie z życia” lub coś podobnego.
Mnie też nie dziwią, ktoś tu jak zwykle daje piękny popis kultury.
Minus dla autora komentarza.
Minus bo wyznanie jest zmyślone.
minujesz homoseksualiz bo?
No nie wiem, a kiedy coś się minusuje? Jak się to komuś nie podoba.
Ludzie serio xd to wyznanie jest kolejnym baitem, a wy dajecie pożywkę trollowi.
retiro, nasze homofobki minusuja z multikont wyznania, w ktorym homoseksualnosc autora jest chocby wspomniana, nieistotna dla historii
nie ma sensu z nimi dyskutowac, bo w zywe oczy neguja badania naukowe ( ze niby bojowki gejowskie wymusily na czlonkach komisji decyzje wykreslenia ze spisu dewiacji) oraz maja argumentacje "tak jest, bo ja tak mowie", ze zrodlami naukowymi tez u nich ciezko
prozny trud
Bo to tak właśnie działa. Matka załatwia wszelkie formalności, rodzeństwo przeprowadza się i nikt - absolutnie nikt - nie orientuje się, że dwójka małoletnich dzieci przebywa u siostry bez żadnego umocowania prawnego. W czasach, gdy nawet zgody na przejrzenie głowy przez higienistkę i wyjście z klasą do kina udziela opiekun prawny. Oczywiście nie słyszałaś o pokrywaniu przez powiat kosztów utrzymania dziecka, wystąpieniem z urzędu o alimenty od matki ( w sytuacji, gdy wszystkie formalności rzeczywiście są załatwione jak należy) i dlatego musiałaś wymyślić dorywczą pracę 16 -letniego brata.
Może pisząc "formalności" miała na myśli właśnie załatwienie tego prawnie? A praca dorywcza 16-letniego brata nie jest w sumie niczym dziwnym.
Czyżby kolejne wyznanko pod gównoburzę? Hmm, ich już było w tym tygodniu, trzy? 🤔
Solange - czy pisząc pismo procesowe do sądu, uczestnicząc w rozprawie, przyjmując osoby przeprowadzające wywiad środowiskowy i biorąc udział w specjalnym szkoleniu użyłabyś sformułowania "matka załatwiła formalności"? A praca dorywcza 16 - latka nie jest w sumie niczym dziwnym, kiedy młody zbiera na skuter. Ale jest czymś dziwnym, kiedy jest stałym wkładem w utrzymanie rodziny (a tak to przedstawiła autorka).
Ja bym użyła, gdyby nie chciało mi się rozpisywać na ten temat, bo to nie jest istotne.
@elka6 ale właśnie napisała, że nie jest to stały wkład. "... brat również dorywczo pracował, nigdy nie wzięłam od niego ani grosza, chciałam, aby miał to na swoje przyjemności". Co do formalności to zgadzam się z Ohala.
Widać, że wiele w życiu przeszłaś i twoja smutna przeszłość dalej ma na Ciebie ogromny wpływ.
Mimo wszystko mam nadzieję, że Ty i twoje rodzeństwo ułożycie sobie jakoś szczęśliwie wasze życie, z dala od rodzinnej patologii. Życzę wszystkiego najlepszego.
viruseq wiedzac, ze homoopathie jest homofobem, a autorka lesbijka, ten komentarz mozna zrozumiec zgola inaczej
szninigami np. uwaza, ze jedyne szczesliwe zycie dla osoby homo to to, kiedy sie z homoseksualizmu wyleczy lub zwiaze z kims odmiennej plci
takze tego...
cos mi sie zdjae, ze siediz tu na innym nicku
tak jak przynajmniej jedn z was ma ich kilkadziesiat do plusowania homofobicznychkomentarzy :)
z eureenergie wyzywajaca od "homozyebow" na czele :*
Ja wiem, że jesteś przesiąknięta różnymi genderami itp, ale prosiłbym o niezmienianie mi płci.
Co..? Myślałem, że jesteś po naszej stronie.
Bo już się zaniepokoiłem.
wyciagnij od tej szmaty alimenty na dzieci, naleza im sie, a ona nie powinna byc bezkarna i bez zobowiazan
obowiazki nie znikaja ze zniknieciem praw
W tydzień znalazłaś kilkupokojowe mieszkanie, które byłaś w stanie utrzymać samej + utrzymać waszą trójkę.
Jasne...
A potem matka wystąpi o alimenty od Ciebie...
jak udowodni porzucenie i brak wiezi to watpie
zreszta miejmy nadzieje, ze predzej sie zachla
Homoseksualny związek nazywasz szczęściem? Oooookej.
Gdzie są minusy, kiedy ich potrzeba?
Sąsiadka miała podobnie. Znaczy też matka oddała jej 2 rodzeństwa pod opiekę i się zajmowali z mężem tymi dziećmi jak własnymi. Póki co własnych nie mają, a kwestie odebrania praw rodzicielskich załatwili. I też było dobrze, aż matka zaszła w kolejną ciążę i urodziła dziecko z FAS, bo przecież musiała chlać.... Dziecko też już pod opieką najstarszej córki. Tak mi się przypomniało 😥