#5LazN
Po czasie poznałam osobiście jednego z jej chłopaków, w tym samym czasie w toku był rozwód. Był bardzo miłą, aczkolwiek nachalną osobą, która bardzo lubiła eksponować fakt, że ma pieniądze. Mama znała go od paru tygodni. Usłyszałam wtedy hasło - wyjeżdżamy za granicę. Mieliśmy zamieszkać z tym właśnie mężczyzną. Wyjazd jednak miał się odbyć dopiero kilka miesięcy później, jednakże nachalność mamy i jej chłopaka sprawiły że wyprowadziliśmy się bardzo szybko, bo trzy tygodnie po moim pierwszym spotkaniu z nim. Tato o niczym nie wiedział i dostałam odgórny zakaz informowania go o szczegółach. Po prostu miałyśmy wyjechać z nadzieją na lepszą przyszłość. Wszystko odbyło się tak szybko, że dopiero po wyprowadzce zdałam sobie sprawę z tego, że wcale tego nie chciałam.
Warunki mieszkania i atmosfera w domu pozostawiały wiele do życzenia, miałam zakaz rozmawiania na temat taty z kimkolwiek, dodatkowo kilka dni po przyjeździe zostałam wysłana do niemieckiej szkoły, co dla nastolatki bez znajomości języka było czymś strasznym. Byłam notorycznie namawiana do odcięcia się od moich znajomych z Polski. Postanowiłam powiedzieć tacie o tym i po wielu komplikacjach wspólnie z moimi przyjaciółmi zorganizowałam powrót do domu. Na wychodne usłyszałam, że mam do mamy nie dzwonić już nigdy więcej.
Od przyjazdu do Polski zaczęłam z tatą otrzymywać pozwy, nieprzyjemne SMS-y, momentami groźby. Próby zgłoszenia ich kończyły się daremnie. Zgłoszeń na policję i spraw w sądzie pojawia się coraz więcej, byłam przesłuchiwana w szkole, a duża część pozwów jest wytoczona przeciwko mnie, ponieważ mama i jej partner chcą abym trafiła do ośrodka poprawczego. Nie muszę mówić, że razem z tatą nie mamy zbyt wielu pieniędzy, a brak alimentów i koszta sądowe pogarszają sprawę. Z powodu limitu znaków oraz by zachować anonimowość nie mogę opisać więcej sytuacji, a przysięgam - jest tego o wiele więcej. To wszystko kosztuje nas dużo nerwów, a świadomość, że robi mi to własna matka, wpędza mnie w osłupienie. Wkrótce kończę 18 lat, jednak wiem, że i wtedy nie zaznam spokoju, a wręcz wszystko się nasili.
Eh, życzcie mi powodzenia.
Wywiezienie niepelnoletniego dziecka z kraju, jesli rodzice sa podczas rozwodu/rozwiedzeni wymaga zgody drugiego rodzica. Matka nie moze sobie ot tak zabrac dziecko ze szkoly, wywiezc za granice i nie mowic ojcu. W takich przypadkach jest to porwanie i i twoja matka i jej partner wyladowaliby w wiezieniu.
ano warto zajac sie i tym, wystepki mozna zglaszac w ciagu 5 lat
i nie mowic mamie albo wrecz zaprosic ja do kraju po uprawomocnieniu wyroku i hyc hyc za kratki, przynajmniej kilka lat spokoju
Zostaliby oskarżeni o porwanie, gdyby zostało to zgłoszone prokuraturze, a wygląda na to, że nikt tego nie zgłosił. Dobrze byłoby to teraz zgłosić, natomiast nie rozumiem, czemu niby jakieś sprawy są zakładane autorce i jeszcze niby dochodzi do wielu rozpraw... mało to prawdopodobne.
Trochę naciągane to wyznanie, albo mamy już totalny burdel w sądach.
No, mamy straszny burdel tam.
Konfederacja jakiś czas temu przedstawiła całkiem dobry projekt zmian.
Co nie zaskakujące, bo do funkcjonowania wolnościowego państwa, opartego o swobodę umów, sprawne sądy są konieczne - chodzi w końcu o swobodę dobrowolnego z a w i e r a n i a umów, które potem muszą być r e s p e k t o w a n e, a nie o jakiś chaos.
1. wystap o alimenty i to do 2 lat wstecz, jak nie bedzie placic, to idz do funduszu alimentacyjnego, bedzie jej narastal dlug i jak wrocil do PL to moga zgarnac ja z lotniska prosto do pierdla ( znajomego tak zgarneli za dlugo nieplacony mandat)
2. zglos sprawe o uporczywe nekanie, znecanie psychiczne ( art 207kk) tu wyrok tez moze byc wydany zaocznie i moga sie zdziwic przy przyjezdzie do pl jak ich zgarna przy pierwszej kontroli granicznej
swoja droga wez ich poblokuj gdzie tylko sie da, tel, mail, media spolecznosciowe...