#xi62S

Kiedy wieczorami wracam sama do domu, nucę lub śpiewam piosenki. Zawsze sobie tłumaczę, że nie mam się czego bać i nikt mnie nie napadnie, bo pomyśli, że jestem nienormalna.
KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Ten, co napada, też zwykle normalny nie jest. Zdecydowanie lepszą opcją byłoby noszenie przy sobie gazu pieprzowego.

honey100

I to w kieszeni, a nie w torebce. Koleżanka sprawdziła :))

anonimowe6692 Odpowiedz

Dobrze jest rozmawiać z kimś przez telefon albo chociaż udawać, że rozmawiasz. Jak kogoś mijasz albo przechodzisz koło podejrzanych krzaków, podajesz rozmówcy swoją lokalizację głośno.

Frog Odpowiedz

"pomyśli, że jestem nienormalna"
Cóż...
Psychopacie w to graj
(a raczej śpiewaj) 🤗

AnimowanyCegla

Wciąż lepsza historia miłosna niż Zmierzch.

Uonderful

No raczej. „Nienormalna” nikomu nie powie, a jak powie, to będzie ciężko z podaniem szczegółów, więc to cel idealny.

Dragomir

Gwałt nie jest historia miłosną, jest stopień niżej od Zmierzchu.
Komentarz dobry i nawet zabawny, ale nie do takiej sytuacji.

HansVanDanz Odpowiedz

Śpiewanie samo w sobie raczej nie jest objawem zaburzeń psychicznych.
Potencjalny agresor raczej nie przeanalizuje "ta niewiasta śpiewa, lepiej dam jej spokój".
Jeżeli nie masz z kim iść, warto podłączać się pod innych przechodniów, gaz pieprzowy nie zaszkodzi, są też takie kieszonkowe "alarmy" emitujące duży hałas, który może zwrócić uwagę innych.

Dodaj anonimowe wyznanie