#xGCA4
Mam duży, pusty dom, piękne auto i jestem sam jak palec w nosie.
Firma przynosi spore zyski, wśród moich znajomych jestem uważany raczej za człowieka dogłębnie szczęśliwego i spełnionego, a ja po prostu czuję ogromną pustkę. Praca pochłania mnie na tyle, że w wieku 35 lat nie mam ani żony, ani dzieci, ani nawet przyjaciół, jedynie marnych znajomych. W tygodniu mam wolny jeden dzień, zazwyczaj przesypiam go albo zastanawiam się co robić... Na urlopie nie byłem od 5 lat, po prostu nie ma na to czasu, wiele spraw w firmie wymaga mojej decyzji. Moi rodzice nie mieszkają w Polsce, właściwie nie mam rodziny, a nawet psa, bo nie chcę skazywać zwierzęcia na samotność.
Jest prawie północ, właśnie skończyłem pracę, a siedzę tu od 8 rano, postanowiłem się wyżalić, za chwilę wsiądę w swoje wypasione, puste auto i pojadę do pustego domu by położyć się spać do pustego łóżka.
Jak takie zyski przynosi to nie można ludzi do pomocy zatrudnić? Coś zmyślasz, koleś.
Drugiego szefa zatrudnić się nie da.
Moze nie szefa ale osobę ktora go odciaży w innych mniej szefowych obowiązkach, skoro firma dobrze zarabia to stać go
Odziedziczyłes firmę po rodzicach.. ale oni nie mieszkają w Polsce? Dziedziczenie nie jest przypadkiem po ekhm.. śmierci? Idź pisać bajki gdzie indziej.
Potocznie można powiedzieć "odziedziczyć" na "otrzymać/przejąć".
Jakby rodzice rozkręcili biznes a potem stwierdzili, że chcą innego życia i przekazali biznes dziecku.
albo rodzice przeszli na emeryturę.
Co wy się tak ludzie czepiacie, ku@wa trochę zrozumienia! Fakt może niektóre informacje są dziwnie opisane, ale kto wie może i prawdziwe. Jakbyście mieli wyznanie o gównie to same "fajne" komentarze by leciały...
dobra metoda na pochwalenie sie sukcesem w nieoczywisty sposób...smutne wyznanie z opisem osiągnięć
Ale jakim sukcesem? Firmę założyli i rozkrecili jego rodzice. Utrzymanie biznesu nie jest proste, ale najgorsze są początki i wypracowanie pozycji.
waniliowabeza dokładnie. chodzi o sam fakt, że sobie poradził z zarządzeniem firmą.
Waniliowa - napisałam "utrzymanie biznesu nie jest proste".
Lol, ciekawy sposób na powiedzenie: patrzcie jak się wywyższa, po rodzicach odziedziczył, a teraz płacze. Złote dziecko. Przechwala się, a my biedacy mamy zazdrościć...
No to chłopie, chyba najwyższy czas przewartościować swoje życie. Spytaj sam siebie co jest dla ciebie najważniejsze, zrób listę priorytetów. Ale tak dosłownie, na kartce papieru. Jest ci źle, bo brakuje ci czasu i rodziny. Ale czy musisz tak harowac? Bez tego umrzesz z głodu? Powiem krótko - pokombinuj.
Albo jeszcze więcej pieniędzy i brak życia, albo normalny tryb pracy, rodzina i przyjaciele.
Jesteś jak matka która robi wszystko w domu, bo ona zrobi wszystko dobrze, a lepiej jej nie pomagać bo będzie źle. A potem płacze jak to nikt jej nie pomaga. Są takie osoby, które wszystko robią "najlepiej" a reszta robi źle i trzeba po nich poprawiać.
Wyszkol kogoś, zrób wiceprezesa, zajmij się też swoim życiem, a nie tylko pracą, albo nie zmieniaj nic ("bo tak się nie da") i marnuj życie na pracę, a w nocy płacz w poduszkę...
Porównanie do matki-męczennicy bardzo trafne 👌
Uzalasz się nad sobą.
dlatego się zatrudnia dyrektora - Ty się z nim dzielisz kasą i odpowiedzialnością, a on w zamian za tę kasę daje Ci wolny czas dla Ciebie :)
jak ci się nudzi to się możesz podzielić, a ja ci potowarzyszę
Ale on miał na myśli kobietę...
A ja tu przychodze z propozycja matrymonialna. Jestem pracoholiczka. Ogarne Ci firme, dom. Łóżko też (pościele), potrafie nawet ładnie zlozyc przescieradlo z gumką.
Brzmisz jak pielęgniarka w dobrym tego słowa znaczeniu 😀