#x9Rwb

W mojej rodzinie panuje panika związana z koronawirusem. Ostatnio miałam awanturę, bo śmiałam wyjść na parę godzin do biura (niestety laptop odmówił współpracy), a po drodze kupić w sklepie coś do picia. Rodzina stwierdziła, że to "nieodpowiedzialne" z mojej strony, że zarażę ich wszystkich, a w pracy powinnam wziąć urlop na żądanie.

Dlatego wielkie było moje zdziwienie jak usłyszałam, że babcia zaprasza nas wszystkich na Wielkanoc. Wszystkie ciotki zgodnie stwierdziły, że "koronawirus nie koronawirus, ale święta muszą być" i najwyżej każdy założy maseczkę (?!).

Jakby cokolwiek się stało, gdybyśmy raz do roku odpuścili sobie tę świąteczną szopkę i po prostu zostali w domu. Nikt nie chce słuchać moich argumentów. Dziadkowie są w grupie ryzyka, jeden wujek pracuje jako pielęgniarz w szpitalu, a kuzynka jest ekspedientką w sklepie. Tragedia murowana. Do rodziny nic nie przemawia, ja już dawno oświadczyłam, że zostaję w domu i nigdzie się nie wybieram. Wam radzę to samo.
MagicPower Odpowiedz

Wszędzie dudnią o zakazie spotkania się, gromadzenia, a niektórzy ludzie są po prostu nie odpowiedzialni.
A później tragedia, bo w rodzinie ktoś zachorował, ktoś zmarł. Ale oczywiście to nie ich wina...

MarMarSze

Będzie wina PiSu.

PrzezSamoH

MarMar - szczerze? Trochę jest. Nie dają przykładu swoim zachowaniem a wśród ich wyborców jest mnóstwo ludzi starszych, którym ciężko wytłumaczyć te ograniczenia. I takie osoby dostają sprzeczny komunikat, więc nic dziwnego, że same traktują zalecenia wybiórczo.

MamDwaPsy

To tak jak z cmentarzem, jakiejś babci dali mandat za przebywanie na cmentarzu, ale za to pan prezes miał specjalne pozwolenie na wejście na cmentarz i to z obstawą (o ile dobrze pamietam).

MarMarSze

Nie żebym ich broniła, ale to było państwowe wydarzenie.
Wszyscy mamy siedzieć w domu oni też powinni? Jakby tak było to zaraz byłby hejt, że nic nie robią.

MarMarSze

A policja wykorzystuje niewiedzę ludzi i wlepia mandaty za oddychanie... Nie wiem czy mają takie odgórne rozkazy czy po prostu są zwykłymi chu..mi.

PrzezSamoH

MarMar - mogli chociaż udawać, że stosują się mniej więcej do własnych zaleceń. Ubranie maski, rękawiczek, zachowanie dużych odstepow, mniejsza ilość osób. Od razu wyglądałoby to lepiej.

Karolekqq

Bez problemu mogła zostać wysłana delegacja 2-3 osób +maseczki. To nie było nie wiadomo jak ważne wydarzenie by tyle osób musiało tak być. Wystarczy symbolicznie. Teraz wyszło śmiesznie i groteskowo

MarMarSze

Mogli, ale tego nie zrobili i teraz wszyscy mamy robić jak oni i potem mieć do nich pretensje jak się od kogoś zarazimy.

MamDwaPsy

@MarMarSze
Nie chodzi mi o to ich pójście pod pomnik (co zresztą też było groteskowe w ich wydaniu), co późniejsze wydarzenie.

"Również w piątek Jarosław Kaczyński przyjechał na warszawski Cmentarz Powązkowski, który jest zamknięty dla odwiedzających w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa. W towarzystwie kilku osób odwiedził grób swojej matki i symboliczną mogiłę Lecha i Marii Kaczyńskich. "

I nie, nie mamy jak oni postępować, chodzi jedynie, że jakieś babcie czy dziadkowie widząc jak oni postępują mogą sami tak zacząć, olewajac zalecenia. Bo skoro takie ważne osoby nie boją się wirusa, to znaczy, że wirus ten nie jest taki straszny, a policja to idioci co chcą kasę od nas ukraść.

Gdyby to odwołali, albo jak wcześniej inni napisali, maseczki, rekawiczki plus na przykład jedynie mała delegacja to uwierz mi, hejtu by nie było w szczególności jakby wytłumaczyli się obawą o własne zdrowie.

PiratTomi

A przepraszam bardzo, ale jakie państwowe wydarzenie oni celebrowali? Nie przypominam sobie, by wtedy było jakieś święto narodowe. Nie pamiętam też, by z taką pompą obchodzono rocznicę śmierci np. Gabriela Narutowicza, który został zamordowany i to nie przez Kaina. Nam ustanawiają zakazy, a sami robią, co chcą śmiejąc się nam w twarz.

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
KlaraBarbara Odpowiedz

pójście do sklepu po jeden napój było nieodpowiedzialne, mogłaś się napić będąc już w domu i przewidzieć, że będzie Ci się chciało pić

Asssrand

Bez przesady ludzie. Picie jest podstawową potrzebą, a nie każdy ma możliwość wzięcia picia z domu. Nie popadajmy w paranoje...

Iguana69

Bunkier już zbudowałaś panikaro?

KlaraBarbara

Asssrand, picie i jedzenie zaliczają się do podstawowych potrzeb, ale nie ma sensy biegać do sklepu i kupować po jednym produkcie w aktualnej sytuacji.

livanir

Jeśli przechodzisz koło żabki pustej lub prawie pustej, to serio tak niebezpieczne jest iść po sok, wziać tylko go z półki, zapłacić kartą i wyjść? Miała jeszcze na siłe dokupywać lody rodzinie, wino na wieczór i paczkę chipsów?

KlaraBarbara

livanir, nie do końca wiadomo jak roznosi się wirus, więc nawet takie rzeczy mogą być ryzykowne, albo my zarazimy kogoś, albo ktoś wejdzie i zarazi nas. A potem osoba zarażona wnosi to do rodziny, rodzina z powrotem do sklepu i w taki sposób właśnie wirus się wesoło roznosi

PoraNaPiwo

KlaraBarbara, a własnie, że nie. Tajwan, jeden z niewielu krajów, który poradził sobie z epidemią, zaleca picie co najmniej łyka wody raz na 15-30 minut. Tak, aby nie dopuścić do suchości w ustach. Także jak chce się pić, to tak, należy iść do sklepuu po choćby jeden napój.

Asssrand

Nieodpowiedzialne by było gdyby z premedytacją chodziła po jedną rzecz do sklepu. A w momencie w którym ktoś po prostu po drodze wszedł po picie- czyli najbardziej podstawową potrzebę to moim zdaniem bez przesady. Też nie wiemy czy autorka nie wzięła nic z domu i nie wypiła albo ile była w tej pracy (po takich 4-6 godzinach człowiek może być mega spragniony i myśleć tylko o tym). Zresztą całe wyznanie ma inne przesłanie, a wejście do sklepu jest kompletnie nie współmierne ze wspólnym spędzanie świąt.

KlaraBarbara

PoraNaPiwo, odpowiedzialne by było gdyby przygotowała coś do picia na zapas, można użyć butelkę po wcześniejszej wodzie, można kupić coś wielorazowego użytku. Zapewniam, że gdybyśmy wszyscy sobie chodzili po jeden napój nawet tylko raz na tydzień w Tajwanie to za różowo by nie było.

MamDwaPsy

A jeżeli w domu nie miała żadnej małej butelki? Po za tym poszła raz po ten jeden produkt, nigdzie nie napisała, że chodzi codziennie po jedną wodę. KlaraBarbara twoje wypowiedzi podchodzą już pod małą paranoje. Wychodzi na to, że w ogóle lepiej nic nie kupować, bo na każdym produkcie może być wirus.

Karolekqq

No ja odkąd siedzę w domu to najmniejszą butelkę (a raczej butle) mam 5L. Już widzę jak niosę ją do pracy. Bidonów żadnych raczej nie mam, a podejrzewam że gdy się jedzie do pracy bo coś nie działa to jednak zależy komuś na czasie i nie będzie się zastanawiał nad piciem. Laska tak czy siak wyszła z domu i zapewne spotkała masę ludzi. Nie popadajmy też w paranoje żeby linczować każdego za wyjście z domu.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
chouette Odpowiedz

Hipokryzja szerzy się szybciej niż koronawirus. No co za niespodzianka.

JMoriarty Odpowiedz

U mnie nie aż tak, ale też tego nie rozumiem. Nie odwiedzam babci od miesiąca, bo ma 85 lat i słabe zdrowie. Ale to na nic, bo na wielkanoc moi rodzice ją przywloką (koronahisteria mnie dopadła w domu rodziców, więc na razie tu siedzę, bo normalnie mieszkam za granicą). A nawet nie jesteśmy wierzący...

scor Odpowiedz

Już słyszę, jak Twoi wujkowie i reszta męskiej części rodziny śpiewają przy wielkanocnym stole ,,nie dopadnie nas korona, gdy strzelimy se z czosnkiem kielona''.

Rademeness Odpowiedz

Nie ma czegoś takiego jak koronawirus

karolyfel

Grawitacji też nie ma.

Rademeness

Oczywiście, dlatego że Ziemia jest płaska

xXLeaXx Odpowiedz

I co, nawet wujek pielęgniarz przyjdzie? Mimo, że zna ryzyko? Albo Twoja rodzina to banda idiotow, albo historia wyssana z palca.

SweetGirl121 Odpowiedz

Też nie rozumiem tego, że ludzie MUSZĄ się spotkać. Denerwuje mnie to, że ja siedzę w domu tylko dlatego żeby się nie zarazić i nie zarazić kogoś. A inni spotykają się na święta, imprezki itp. U mnie w domu to samo, a ja już panikuję. Choruję na serce i obawiam się tego wirusa. Tymczasem jedna ciotka przyjedzie, do brata przyjedzie kolega (jego mama pracuje w szpitalu), brat pojedzie na urodziny do koleżanki (bo ona koniecznie musi mieć dużą imprezę) a brat nie chce żeby się obraziła. Potem przyjeżdża kolega, który pracuje na poczcie. No litości! Naprawdę tak trudno siedzieć w domu...

Wiaderny Odpowiedz

No i dobra, mniej głupich staruchów. Niech wyzdychają jak tak im sie nie chce myśleć. Tym lepiej dla ZUSu

KotkaVpsotka Odpowiedz

hipokryzja level EXPERT

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie