#wzCVe
100% homo, czego w żaden sposób nie ukrywał ale też nie epatował tym. Normalny, choć wredny facet.
Dość często imprezował, mając głęboko w poszanowaniu zachowanie ciszy nocnej. Zastraszeni mieszkańcy nie wzywali policji, ponieważ bali się odwetu.
Ja podchodziłem do tego z czymś w rodzaju respektu, jaki należy mieć przechodząc obok dużego, potencjalnie niebezpiecznego psa.
Mieliśmy scysję raz, gdy o drugiej w nocy wykręciłem mu po prostu bezpieczniki ze skrzynki znajdującej się na wspólnym korytarzu. Wyskoczył zza drzwi wściekły. Widząc mnie, uspokoił się jednak zadziwiająco szybko i zaakceptował moje tłumaczenie, że mi małe dziecko budzi.
Parę miesięcy później, poszedłem po raz kolejny ściszyć bardzo głośną zabawę. Tym razem zgodził się od razu ściszyć muzykę i zaprosił do udziału w imprezie.
Stwierdziłem, że nie zostawię żony samej w mieszkaniu i jeśli chcę to OK, ale musi zaprosić również ją. Ku mojemu zaskoczeniu, zszedł ze mną na dół i zrobił to.
Żona, mocno zaskoczona (ale w międzyczasie rozbudzona), stwierdziła, że właściwie możemy wejść na drinka.
Nasza mała córka przesypiała już noce i nie miała możliwości samodzielnego wyjścia z łóżeczka.
Towarzystwo powitało nas ciepło, dostaliśmy szklanki w dłonie i zaczęliśmy rozmawiać. Potem zaczęło się ciekawie.
Sąsiad ewidentnie zaczął mnie podrywać, nie przejmując się obecnością mojej żony. Sytuacja jak z obrazka, tyle, że płcie mi się nie zgadzały.
Jestem 100% hetero, widok całujących się mężczyzn wywołuje u mnie dyskomfort, więc nie patrzę.
Jakiś czas zajęło mi zrozumienie, że facet zachowuje się jak na komedii romantycznej z lat 60-tych i to ja jestem obiektem jego dość intensywnych starań.
Moja żona miała podobną zawieszkę i potrzebę zrobienia reset. Totalne odwrócenie ról i to w wersji hard. Bardzo trudno ją skonfundować i ten widok bardzo mnie rozbawił.
Zacząłem więc grać i akceptowałem poczynania sąsiada, czując się nieco jak w teatrze. Kontakt fizyczny (siedział tuż obok mnie), kładzenie dłoni na udzie itd.
W pewnym momencie stwierdził, że zmieni muzykę na taką jaka mi się podoba.
Trafił w mój gust.
Żona ochłonąwszy nieco, stwierdziła rzeczowo, że absolutnie nie zostawi mnie tu samego. Dlatego to ja, co kwadrans schodziłem na dół aby zajrzeć do dzieciaków.
Nic dalej się nie stało, nieco później poszliśmy do siebie.
Gdyby nie to, że 2 tygodnie po tym party wyprowadził się, chyba byśmy się zakumplowali.
Bali się odwetu? Gość był w jakiejś tęczowej mafii czy o co chodzi?
Wyobraz sobie, ze masz sasiada geja, ale jednego z tych aktywistow LGBT i do tego prowokator, agresor...
I co? Bijesz sie z nim? Lepa na morde, a potem zarzuty ze zbiłes biednego geja, ty agresywny homofobie!
Wszystko super ale zostawianie dzieci nawet na 15 minut jest strasznie głupie. Ostatnio było głośno o tym że matka zostawiła dziecko na 15 minut i dzieciak wyskoczył z 10 piętra.
Po co się kumplować z patologią?
ta bo kazdy homo to patologia xd
wlasnie kolejne 12letnie dziecko popelnilo samobojstwo, bo sie rowiesnicy nasluchali w domu podobnych bzdur
Rozkręcanie inb na cały blok i zastraszanie sąsiadów to akurat jest patologia i to spora.
w tym sensie oczywiscie tak, przyznaje racje
Kurcze zostawiliście dziecko/dzieci same... no nie bardzo to odpowiedzialne było. Gdyby coś złego się stało, to nie dość, że rodzice u sąsiada na imprezie, to jeszcze po spożyciu. Brawo.
zostawianie malego dziecka samego w domu by pic alkohol, bardzo odpowiedzialne
a jakby np. mialo jakas zapasc, walnelo sie w glowe o drabinki czy cos, oboje rodzice pod wplywem i co? ciepelko pod dupa i opieka spoleczna
Rzyg.
Prawdziwe Homokomando tam mieliście.
Zakumplowali? Chyba raczej wydymali.