#wwHA0

Kiedy byłem w podstawówce, do mnie i mojego kumpla przyczepił się taki nielubiany przez nikogo typ. Zaciskaliśmy zęby, ale jakoś znosiliśmy jego towarzystwo. Gdy na jakimś wyjeździe chciał ze mną usiąść w autobusie, wypaliłem w końcu, żeby się odczepił, bo wcale go nie lubię. Pamiętam jego łzy.

Ta historia ma 20 lat, a jednak ciągle mnie prześladuje. Dlaczego? Ożeniłem się z kobietą, która była prześladowana w szkole. Wciąż ponosi tego konsekwencje – brak jej pewności siebie itp., a ja czuję się jak jej oprawca, bo zrobiłem coś podobnego komuś innemu.
Czaroit Odpowiedz

Eeee?
A w którym momencie prześladowałeś tego chłopaka? Bo jakoś tego w wyznaniu nie widzę. Biłeś go, wyzywałeś, wrzucałeś jego rzeczy do kibla, zastraszałeś, obrzucałeś psimi odchodami, niszczyłeś jego zeszyty?

Bo unikanie kogoś albo powiedzenie mu, że się go nie lubi, i nie chce się z nim siedzieć, nie ma nic wspólnego z prześladowaniem. To normalne dziecięce zachowanie. Jedne dzieciaki się wzajemnie lubią, inne nie. Z jednym chłopakiem chcesz siedzieć, a drugi pierdzi, śmierdzi, albo jest tępy jak młotek, więc go unikasz. A są też takie straszne, klejące typy. Niby miłe, niby przyjazne, nic im zarzucić nie można. Ale ich obecność jest osaczająca. Po pięciu minutach człowiek czuje się, jakby go gęsty żel oblepił, aż oddychać ciężko. Więc zwiewasz przed takim, gdzie pieprz rośnie, żeby się przed jego obecnością uchronić.

Normalne postępowanie świadczące o zdrowym instynkcie samozachowawczym.

A że chłopcu zrobiło się przykro i pociekły mu łzy? No cóż, takie życie niestety. Pewnie każdy dzieciak płakał kiedyś przez inne dzieciaki. Ty również.

Dla mnie otwarte powiedzenie komuś, że się go nie lubi, jest lepsze, niż zaciskanie zębów i fałszywe udawanie dobrego kumpla. Po pierwsze, ten fałsz jest wyczuwalny. Po drugie, prawda w końcu i tak zawsze wychodzi na jaw. A wtedy jest odbierana jako zdrada, raniąc sto razy mocniej. I kompletnie łamie serce.

worm Odpowiedz

jest zasadnicza różnica między lubieniem kogoś bądź nie, a prześladowaniem. Nie musisz lubić wszystkich - ale nie powinieneś nikogo prześladować. Tak długo jak po prostu kogoś nie lubiłeś to nie ma problemu i nie musisz sobie niczego zarzucać - co innego jakbyś się nad nim znęcał.

Dodaj anonimowe wyznanie