#wb0RP

Jestem po 20, mój facet po 30, ponad 10 lat różnicy.
Zanim go poznałam, byłam dziewicą, on miał ogromną ilość kobiet i wyprawiał z nimi najróżniejsze rzeczy.
Jesteśmy ze sobą 5 lat, z czego kochamy się aktualnie może raz na dwa miesiące. Zawsze tak samo - po ciemku, na łóżku, krótko. Wmawia mi, że to jest normalne w związkach.

Problem w tym, że ja chciałabym częściej i inaczej, ponieważ dla mnie wszystko jest nowością, ale niestety. Próbowałam wszystkiego - bielizna, szpilki. Efekt? "Ładnie. Co jest obiad?"
Gra erotyczna leży w szufladzie od 2 lat nieotworzona. Rozmowy kończą się obiecankami i tyle.

Nie zdradza mnie, sprawdziłam to, ale ja chyba zaczynam rozumieć, skąd biorą się zdrady.

PS. Nie zostawię go, mamy dziecko.
PrawieTakSamo Odpowiedz

Napiszę ten sam komentarz co pod innymi podobnymi wyznaniami - a czemu nie możecie po prostu szczerze porozmawiać?

StaryTapczan

Przecież Autorka napisała, że próbowała coś z tym zrobić. Inna bielizna, rozmowy, ale facet nadal ma wszystko w dupie.

PrawieTakSamo

Piszę o szczerej rozmowie, a nie na zasadzie "chce mi się, tobie nie, dlaczego?" lub działanie na własną rękę tj sexy ubrania - wg autorki - gry erotyczne itd. Szczera rozmowa, która daje nam obraz, jak my się z daną sytuacją czujemy i dlaczego oraz jak to jest u tej drugiej osoby. Czy dwie osoby podejmą jakieś działanie, czy od razu będzie odrzucenie samej rozmowy bądź szukania rozwiązań. Wtedy radziłabym rozważanie czy aby na pewno jest sens ciągnąć taki związek, warto rozważyć separację na jakiś czas czy terapię lub rozstanie, mimo że teraz tego autorka nie rozważa. Osobiście i tak uważam, ze rozstanie byłoby lepsze niż zdrada. Btw odnośnie ilości partnerów - ilość nie równa się jakości.

Sinnove

@PrawieTakSamo skad możesz wiedzieć jak autorka rozmawiała z partnerem? Nienawidze ludzi, którzy wszystko wiedzą najlepiej.

bazienka

a ja nienawidze jak ktos zalatwia takie rzeczy piszac historie i potem pol internetu wie o problemie, a osoba zainteresowana nie
czeste to tutaj

bezdomna

No ale może właśnie ona próbowała już tej szczerej rozmowy, o której mówicie, a jej facet po prostu rozmawiać nie chce? Dlaczego z góry zakładacie, że tak nie było?
Ja miałam kiedyś chłopaka, który każdy problem zamiatał pod dywan. Gdy ja próbowałam szczerej rozmowy, żeby mieć obraz sytuacji, znaleźć kompromis, wyjaśnić sobie wszystko, to on za każdym razem mówił "nie chcę o tym rozmawiać" i zamykał się w sobie. Dopiero po rozstaniu mi wyznał, że nie chciał nigdy rozmawiać, bo zdawał sobie sprawę, że to ja mam rację i nie umiał się przyznać do błędu.

bajkopisarz

Jeśli myślisz, że z drewnianego faceta szczera rozmowa zrobi mistrza gimnastyki erotycznej, to chyba jesteś w gimnazjum.

PrawieTakSamo

bajkopisarz, jeśli facet nie chce szczerze rozmawiać, cały czas omija temat, nie zgadza się na jakąkolwiek próbę naprawy relacji to niezależnie od wszystkiego zastanowiłabym się nad samą sobą i albo myślałabym o rozwodzie, albo o skupieniu się póki co na sobie i dziecku. Przechodziłam przez coś podobnego do autorki, aczkolwiek ja nie miałam dziecka. Mieliśmy kryzys związku, zaczął zarabiać mniej, a w pracy był po 10-12h, brak czasu na cokolwiek, z powodu kłótni seks też się odwlekał, a rozmowy nic nie dawały, bo nie chciał współpracować. W pewnym momencie odpuściłam, zaczęłam walczyć o siebie, a kiedy byłam bliska zdrady po prostu podeszłam do niego i powiedziałam mu, że jeśli tak dalej będzie to prędzej czy później go zdradzę, bo nie daję sobie rady. Obydwoje wiedzieliśmy, że jeśli kiedykolwiek dojdzie do zdrady to osoba zdradzająca i tak o tym poinformuje partnera, i że to będzie koniec związku. Taki całkowity. I podziałało. Nagle facet się ogarnął, otworzył na rozmowę i pewne rzeczy sobie wyjaśniliśmy, popłakaliśmy itd. Ostatecznie stanęło na tym, że relacje się poprawiły, aczkolwiek i tak daliśmy sobie czas po prostu robiąc sobie separacje od siebie nawzajem. I nagle jedno zaczęło doceniać drugiego. STĄD moje pytanie odnośnie szczerej rozmowy. Kiedy widziałam, że tego nie ma, to ja nie kupowałam pierdół, nie ubierałam się nagle super mega sexi itd., bo wiedziałam, że to i tak go nie ruszy, że problem jest gdzie indziej. I taak, też przez chwilę pożaliłam się w necie po to by otrzymać najprostszą odpowiedź - zostaw go, on cię zdradza itd. Bo łatwiej jest przecież wyżalić się w necie, niż w cierpliwości próbować dotrzeć do drugiej połówki. A i żeby nie było, po czasie okazało się, że facet nie był jedynym winnym całej tej nieprzyjemnej sytuacji. To tak na zarzuty osób powyżej, że nie lubicie jak ktoś ocenia nie znając całej sytuacji lub nie przechodząc czegoś podobnego albo że jedna rozmowa wystarczy, aby magicznie rozwiązać wszystkie problemy w związku.

@PrawieTakSamo od rozmów zaczęłam
1. obiecuje ze bedzie ok, rozumie mój problem itp ale na tym koniec
2. nie widzi problemu
raz tak raz tak

Ylifosretrik Odpowiedz

Mężczyznom spada libido po 30, kobietom rośnie. Może od początku miał niskie? Może jest przemęczony? Może ma jakis wstydliwy problem? Moze mu nie staje? Może cos go boli w trakcie? Może woli mężczyzn? Przyczyn może być wiele, porozmawiaj z nim, szczerze.

Casanunda

Chciałbym żeby moje libido spadało od 7 lat... U mnie jest coraz gorzej w drugą stronę...

KluseczkaMala Odpowiedz

A druga sprawa, istnieje coś takiego jak rozmowa z drugą osobą.

Jawiem1210 Odpowiedz

Różne są związki, różni są ludzie i różne ich popędy, ale też bym była sfrustrowana jakby bylo tak rzadko. My się kochamy średnio 8 razy w miesiącu i to biorąc pod uwagę dobre warunki (jakbyśmy mieszkali sami, byłoby częściej).
Na takie sprawy polecam forum netkobiety, tam Ci doradzą "zostaw go", ale znajdzie się też kilka osób, które spróbują faktycznie pomóc.
I szczerze współczuję. Może spróbuj (raz jeszcze) z nim spokojnie w sprzyjającej atmosferze porozmawiać używając komunikatów "ja" (Ja czuję się... , bo nie mam seksu" itp., bez wskazywania palcem, że coś jest jego winą). Warto, żeby udał się do lekarza, nawet tego ogólnego, bo może to zwykły problem z chormonami albo jakąś infekcją na wacku.

PysiakOdTak Odpowiedz

No i co z tego, że macie dziecko? Uważasz, że dla dziecka lepsze jest to żeby mieszkało z obojgiem rodziców, którzy, zakładam, predzej czy później zaczną się kłócić albo zdradzać bo nie potrafią się dogadać o, czy to, żeby miało oboje rodziców żyjących w zgodzie, ale oddzielnie, nie będących w związku?

KilMiPlis Odpowiedz

Przeczytałam pierwsze dwa zdania i mam dość. Polecam zaopatrzyć się w słownik, autorko.

Eryt2 Odpowiedz

Dziecko to nie jest dobry powód do tego by zostać razem. Jak rodzice nie są ze sobą szczęśliwi to dziecko to czuje i też nie jest szczęśliwe. Idiotyzm uważać że dziecko ratuje - trzyma związek.

Czaroit

Jest jeszcze gorzej. Takie dziecko doskonale wie, ze jest odpowiedzialne za związek rodziców. Bo oni tę odpowiedzialność na niego przerzucili. I takie dziecko ma przeje... już na starcie. Od małego uczy się, że jego zadaniem jest żyć dla innych i być buforem dla ich emocji. Nie wolno mu zająć się sobą, skupić na sobie. Zawsze ma uważać na mamusię i tatusia i stać między nimi, by ich ze sobą godzić i brać na siebie cały syf emocjonalny, jaki oni nawzajem na siebie wylewają. Całe to gówno, którym się obrzucają, finalnie ląduje na dzieciaku.
Gdy taki dzieciak dorośnie, najprawdopodobniej znajdzie sobie partnera z potężnymi problemami, który również będzie wylewał na niego swój syf. Bo tylko taki rodzaj relacji jest mu znany.

KluseczkaMala Odpowiedz

Skoro dla ciebie seks jest ważniejszy od całego związku i miłości, to chyba jeszcze nie dojrzałaś. Współczuć tylko temu facetowi.

StaryTapczan

Czy ja wiem. Seks mimo wszystko jest dla większości ludzi czymś dość ważnym w związku. Oni nie robią tego często, do tego, jak pisze Autorka, cały czas tak samo i przy zgaszonym świetle. Ona po prostu potrzebuje czegoś innego, innej pozycji chociaż, ma prawo do tego. Facetowi dużo łatwiej jest osiągnąć szczytowanie, niż kobiecie, a szczególnie wtedy, kiedy partner się w ogóle nie stara. Seks powinien być przyjemnością dla obu stron, powinni się dopełniać, czasem pójść na jakiś kompromis, a nie „ja cię będę posuwał ruchem jednostajnym przez pare minut, a ty nie marudź”. Ona próbowała z nim rozmawiać, ale on widocznie ma gdzieś jej potrzeby, a ma prawo jakieś potrzeby mieć. Oczywiście zdrady nie popieram, nawet samego pomysłu zdrady, ale w łóżku powinno być dobrze im obojgu. Nie wyobrażam sobie takiego egoistycznego podejścia do seksu, braku chęci na jakikolwiek kompromis od partnera. Zwłaszcza, że sama gra wstępna może być cudowna, tak samo brak orgazmu może nie być wcale taki zły, o ile ogólnie sam seks był udany i partnerzy się starali.

jankostanko33

Niby czego współczuć? Że ma młodą laskę, która chce się z nim często kochać i stara się żeby seks był fajny? Dziewczyna ma prawo być sfrustrowana kiedy facet do tego stopnia olewa jej seksualne potrzeby. Może on ma ten słynny syndrom madonny i ladacznicy skoro z innymi kobietami wyprawiał różne rzeczy.

Seven777

Podejrzewam, że autorce jest przykro, że z jakimiś laskami wcześniej "wyrabiał najróżniejsze rzeczy" a ją ma po prostu w dupie.

bazienka

seks to tez bliskosc, ja tu tej bliskosci nie widze...

Dragomir

Kluseczko, raz na dwa miesiące czy nawet raz na miesiąc, jeśli się ze sobą mieszka? Nie przejdzie u zdrowych ludzi.

LatwoPowiedziec

Przez brak seksu kobieta może się czuć nieatrakcyjna dla partnera, zaburza to jej samoocenę i może prowadzić do problemów na innych płaszczyznach. W związku jest się nie tylko sprzątaczką, kucharką i przyjacielem do wygadania. Nie jest się też dmuchaną lalą do używania tylko tak, jak się facetowi podoba.
Gdyby dla autorki seks był ważniejszy od związku dawno by go zostawiła.

@LatwoPowiedziec dokładnie..

@Dragomir on mi wmawia że to normalne

@Seven777 dokładnie

@KluseczkaMala gdyby tak było dawno bym go zostawila albo zdradziła pewnie tego nigdy nie zrobię

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Salander Odpowiedz

Bo jak facet sobie wyobrazi że ma nie wiadomo jaką fujarę w spodniach to myśli że to wystarczy i nie stara się na żadnej innej płaszczyźnie (żeby nie było, u płci przeciwnej może występować analogiczna sytuacja)

WrozkaSmierci Odpowiedz

Seks na jeden sposób, szybko i byle jak? Nie dziwi mnie twoja frustracja. Skoro nie chcesz go zostawiać, to może terapia dla par i wizyta u seksuologa?

@WrozkaSmierci nigdy w życiu się nie zgodzi bo przecież ,, jest ok nie ma problemu"

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie