#wS9Jz
Zdałem czapkę, żeby się pomasować po głowie i zobaczyłem, że czapka jest czerwona we krwi. Rozciąłem sobie głowę. Rodziców nie było w domu więc pobiegłem do babci która mieszkała z nami. Babcia zobaczyła całą głowę we krwi, więc przemyła mi ranę wodą utlenioną i powiedziała że to mała rana i już po krzyku. Potem przez 4 godziny miałem strasznie silny ból głowy, że aż skamlałem.
Jak rodzice wrócili (nic nie wiedzieli o tym co mi się stało) i zobaczyli mnie to mama stanęła jak wryta a tata zaczął kląć na czym świat stoi, okazało się, że miałem 6-cio centymetrowe rozcięcie na głowie, przez które było widać mi czaszkę, pojechaliśmy szybko ma pogotowie na szycie. Nigdy nie widziałem mojej mamy bardziej wkurzonej niż wtedy, a babcia dostała ochrzan stulecia 😂.
Też bym ochrzaniła taką babcię. Takie duże rozcięcie a ona tylko przemywa to wodą utlenioną... No kurczę.
Stawiam na problemy ze wzrokiem.
Babcia próg oceny miała pewno podniesiony przez wojnę i okupację. Do tego i wzrok nie najlepszy
Jeśli autor ma 20-30 lat to jego babcia mogła urodzić się nawet po wojnie.
Poza tym nie każdy w czasie wojny oglądał codziennie krew i rany postrzałowe czy jakiekolwiek inne.
Oprócz tego mogłeś mieć wstrząśnienie mózgu, także babcia faktycznie słabą opiekunką była.
Ja,jak miałam jakieś 5 lat, spadłam z drzewa i też rozcięłam sobie głowę. Byłam wtedy na wakacjach i nic nikomu nie powiedziałam. Dopiero moja ciocia, która myła mi wieczorem włosy, zauważyła coś dziwnego na mojej czaszce. Gdy zaczęła to szorować, przekonana, że to brud, zaczęłam silnie krwawić.
Ja raz przygniotłam palec, nie pamiętam czym dokładnie. Pękła mi skóra na nim i ogólnie widać było mięcho. Babcia wsadziła mi palec pod kran, polała wodą utlenioną, zawiązała bandaż i tyle. Później paznokieć mi odpadł, ale odrósł, została mi blizna na palcu. Niektóre babcie chyba takie są... Rodzice nie wiedzieli, byłam u babci na wakacje na kilka dni.
Czy gdyby faktycznie było widać czaszkę, to autor nie wykrwawił by się na smierć?
Zależy. Niby na czaszce nie ma dużo warstw skóry, więc łatwo jest się "dokopać" do kości. Teoretycznie jeśli byłoby to 6cm cięcie np. nożem czy skalpelem to krwawiłoby mocniej niż rana "gnieciona" od walnięcia w drzewo. Dużo zależy też od tego, którym kawałkiem czaszki przywalił i jak szybko krwawienie ustało - o tym autor nie wspomina, tylko o bólu głowy. Chociaż 12latek i teoretyczne dosyć mocne krwawienie przez 4 godziny - to mogłoby być niebezpieczne.
Dziekuje za wyczerpująca odpowiedź:)
Polecam się na przyszłość ;)
Nieśmiertelna woda utleniona... Mam nadzieję, że obecne pokolenia już wiedzą, że tego się nie używa.
Babcie już tak mają.
Albo ze słoniny
Albo by opieprzyły komputer.. a nie pomyliło mi się z rodzicami
Może słabo widziała?
emotka na koncu mnie rozbawila xD