#vuVky
Ludzie na osiemnastki planowali wielkie imprezy, picie i palenie, a ja miałam listę rzeczy, które chcę tego dnia pozałatwiać, żeby móc jak najszybciej się przydać: krew, szpik, jeśli cokolwiek innego można, to ja chętnie.
Panicznie boję się bólu, w jakimkolwiek stopniu, ale no jednak jest z tyłu głowy myśl, że chwilę poboli, a komuś można uratować życie - czy dosłownie, czy przyczynić się do bezpiecznego przebiegu operacji, czy cokolwiek innego.
Po 17. urodzinach dowiedziałam się, że mam Hashimoto i niedoczynność tarczycy. Niby nic wielkiego, ale na dobre widnieję na listach „przeciwwskazania”.
Też czułam (czuję) się z tym okropnie. Nie jesteś sama.
Przynajmniej zostają organy :))
O, jaki optymistyczny wniosek :)
Dokładnie, dobry organista to podstawowy element udanej mszy w kościele
Bardzo smutne to twoje "móc się jak najszybciej przydać". Jakbyś nie uważała siebie za pełnowartościową osobę i chciała to kompensować będąc żywym zestawem części zamiennych. Bycie dawcą to super sprawa, ale nie bycie nim nic ci nie ujmuje
Mam Hashimoto i jestem zarejestrowana jako dawca szpiku. Fundacja DKMS powiedziała, że nie jest to przeciwwskazanie, pod warunkiem, że mam ustabilizowany poziom TSH, nawet jeśli biorę leki.
W dniu 18 urodzin poszłam oddać krew, jednak pani spojrzała na moje wyniki i kazała mi uzupełniać żelazo. No cóż, poprawiłem dietę i za 3 tygodnie wróciłam. Szkoda mi było, bo chciałam to załatwić na osiemnastkę, ale trudno. Za drugim razem kiedy wyniki były okej, pani zaczęła czytać moją ankietę i powiedziała, że mam dyskwalifikację stałą :-(
Patrzac sie na poziom glupoty w tym kraju chec utrzymania tego przy zyciu jest porownywalna do zbrodni przeciwko ludzkosci
O ty bohaterko.
Mając niedoczynność teoretycznie można oddawać krew, pod warunkiem, że nie bierze się leków typu euthyrox lub lethrox. Mam ten sam problem, krew oddawałam dopóki nie zaczęłam leczyć tarczycy. W tak to nawet jak przechoruję covid to nie mogę oddać osocza - bo biorę leki które mogą potencjalnie zaszkodzić biorcy.
Mając niedoczynność teoretycznie można, ale Hashimoto już kompletnie dyskwalifikuje, bo we krwi znajdują się szkodliwe dla biorcy przeciwciała.
Miałam to samo, też marzyłam, że po 18 będę oddawać krew, a w wieku 17 lat cyk choroba autoagresywna XD teraz to ani nie oddam krwi, ani się nie napiję :')
Miałam tak samo :'))