#cVM0k
Rozstałem się z narzeczoną, Agnieszką, trochę bolało ale uznaliśmy, że tak będzie lepiej, obydwoje. Po prostu coś się wypaliło po jednej i po drugiej stronie. I uznaliśmy, że lepiej teraz niż po ślubie. Ona wyprowadziła się ode mnie, ale kontakt mieliśmy dalej. W sumie byliśmy ze sobą 5 lat rozstaliśmy się w zgodzie.
Oficjalnie mogę prowadzić życie singla. Postanowiłem od razu to wykorzystać, zalogowałem się na znanym portalu, na którym ludzie umawiają się na seks-randki. Powrzucałem foty, oczywiście bez twarzy, dałem opis i moje wyobrażenia runęły w gruzach bo zamiast pięknych kobiet to masa gejów i prostytutek. A poznanie tam kogoś realnego, ciekawego graniczy z cudem, no i właśnie ten cud się zdarzył.
Zacząłem pisać z pewną dziewczyną z mojego miasta. Dość szybko u nas to się potoczyło. Super się dogadywaliśmy, mieliśmy wspólne zainteresowania, od razu złapaliśmy dobry kontakt. Jej profil był normalny bez żadnych nudesów, tylko parę zdjęć w bieliźnie, wyglądała seksi, to mi się w niej spodobało. Z upływem czasu pisaliśmy co raz ostrzej. Opowiadaliśmy sobie o naszych fantazjach co mnie strasznie i ją kręciło. Nawet zaczęliśmy się wspólnie zadowalać pisząc o coraz bardziej zboczonych rzeczach, które byśmy sobie robili jak się spotkamy. Wysłała mi parę nagich fotek, ja również się odwdzięczyłem. Musiałem sobie ulżyć parę razy, tak mnie kręciła.
Myślę że ona czuła to samo.
Po jakimś tygodniu pisania zaproponowałem spotkanie i żeby wysyłała mi zdjęcie twarzy jak w ogóle wygląda.
Oczywiście bez problemu bo sama jest ciekawa jak ja wyglądam. Wysłała mi numer telefonu żebyśmy już przeszli na inny komunikator i chce porozmawiać przez telefon. Usłyszeć mnie i umówić się na spotkanie. Nie zastanawiając się szybko wpisałem numer telefonu, a tam ukazał się podpis Justyna.
Numer mojej kurwa siostry!!! Szybko chciałem się rozłączyć ale nie zdążyłem i sygnał już poszedł. Wmurowało mnie w pień, zdrętwiałem cały. Trzymam w ręku telefon, który zaczął dzwonić. Patrzę - oddzwania. Kurwa! Odbieram i nawiązał się dialog.
- Halo.
- Halo. Cześć dzwoniłeś do mnie, co chciałeś.
- Kurwa pomyliłem numer chciałem zadzwonić do Julka i przez przypadek wybrałem twój numer tel. a nie zdążyłem się rozłączyć.
- A ok, na razie.
- Pa.
Siedziałem na kanapie spocony i zdrętwiały, uświadamiając sobie, że trzepałem patrząc na nagie zdjęcia mojej siostry. Co teraz zrobić? I wpadłem na genialny pomysł. Usunięcia konta na portalu i zamknięcie tego. Jak pomyślałem tak zrobiłem.
Mija około dwóch tygodni, zero kontaktu z siostrą. Jadę do starych, patrzę, siedzi, kawę pije z moja mamą, spojrzałem na nią, ona na mnie.
Ja wiedziałem, że ona wie i ona wiedziała, że ja wiem.
Ku$#a!!!
Rozumiem, że zdjęcia były bez ujęcia twarzy, no ale... Mimo wszystko, że się wcześniej nie skapnęliście ? Po sylwetkach, ciuchach, tle pokoju na fotach ?
Samo wyznanie na mocny plus 👍
Jeśli każde z nich mieszka gdzie indziej i np wynajmują mieszkania - to nawet mogli nigdy nie być u siebie. Plus zazwyczaj siostry/brata nie widzi się w samej bieliźnie czy bez. Z własnego doświadczenia powiem, że moja siostra po domu zawsze chodziła w rozciągniętych i za dużych dresach plus tak na luzie w kucyku bez makijażu, ale kiedyś aż jej nie poznałem na mieście jak była w bardziej eleganckim ubraniu.
Nooo jakby poznał sylwetkę siostry w bieliźnie to dopiero byłoby dziwne. Bo może i widział ją w stroju kąpielowym, ale nie powinien się na tym skupiać na tyle, aby zapamiętać jej ciało (zresztą... poznanie kogoś po sylwetce, gdy wiele osób ma podobną??? chyba że miałaby charakterystyczny tatuaż.) Jeśli chodzi o ciuchy, to u mnie nawet matka często myśli, że mam na sobie coś nowego, gdy tak naprawdę mam to w szafie już od lat, ale nie noszę za często ;)
A gdybym wysyłała komuś pikantne zdjęcia bez twarzy, to raczej ograniczyłabym tło do minimum, tak na wszelki wypadek.
@rockandrollqueen
Tak? A jakbyś zobaczyła obok siebie dwie bardzo podobne sylwetki, to potrafiłabyś powiedzieć, które ciało należy do członka rodziny? Szczerze wątpię i wątpię też, abyś kiedykolwiek miała sytuację, w której mogłaś to sprawdzić.
Ja rodzinę czy znajomych rozpoznam nawet po odgłosie jak idą. Więc co to za problem rozpoznać kogoś bliskiego? To się po prostu czuje.
@rockandrollqueen Jak sama przyznałas, masz pamięć fotograficzną. Ja mam beznadzieją do szczegółów.
Spodziewam sie, ze o moim pieprzyku na brzuchu mój brat też nie wie, o tym ze w ciągu 5 miesięcy schudłam kilka kg- też nie.
Poza tym ani ja go, ani on mnie od lat nie widzieliśmy się w innych ciuchach niż takich na obiad do mamy.
Są różne relacje rodzinne i różne pamięci.
Jedna z bardzo niewielu sytuacji, gdy ma sens powiedziec: Nie mowmy nigdy wiecej na ten temat.
O takie anonimowe walczyłem.
chciales na portalu do seksu znalezc kogos CIEKAWEGO, wiesz z fajna osobowoscia itp.... no powodzenia
Tinder to portal randkowy, nie na seks spotkania.
Chcialabym wierzyc, ze wyznanie jest zmyslone. Jest niepokojace, wzbudzilo we mnie koszmarny dyskomfrot i chcialabym o nim zapomniec. Dokladnie takie same odczucia mam po obejrzeniu chorego i pokreconego horroru
pozwól, że cię uświadomię autorze: roksa to nie portal randkowy.
Historia sprzed X lat jak jeszcze nie było internetów. Znajoma była z chłopakiem. Oboje z małych mieścin, poznali się na studiach. Związek nabierał tempa, aż w końcu przedstawiała go rodzicom, gdzie okazał się być jej bratem ciotecznym. Zwada rodzinna sprzed lat sprawiła, że nie mieli się nawet jak poznać. Finalnie i oni zerwali wszelkie kontakty.
Widziałem inne zakończenia w jakimś filmie.
troche slaba zagrywka, trzeba bylo ne kasowac konta, wyslac jej fote jakiegos kolegi i tyle, prowadzic to jeszcze przez jakis czas i dopiero potem skasowac
albo kupic sobie nr za 5 zl w kiosku, i skasowac np. za miesiac czy tam ile
przynajmniej nie byloby podejrzen
Przez chwilę myślałam, że romansujesz z byłą narzeczoną.