#vkFs0
Niektóre lody bywają mocno zmrożone, tak, że nie da się ich wygałkować. Jestem dziewczyną i tym bardziej mam troszkę mniej siły. Dzisiaj przyszedł pewien pan i poprosił 6 lodów, zapytałam, czy osobno czy po dwie gałki w wafelku, bo często klienci mówią np. 6, a mają na myśli 3 lody po 2 gałki. Do tego zdziwiło mnie, że miałby wziąć tyle lodów sam i zabrałby się z tym wszystkim. Pan odpowiedział mi "No tak, osobno, dlatego tak chyba policzyłem?" tonem, jakbym zabiła mu całą rodzinę. Zażyczył sobie 6 osobnych lodów, wszystkie w smaku, który był najbardziej zamrożony tego dnia, po wygałkowaniu 4 już po prostu nie mogłam i poprosiłam kumpla, który był ze mną na zmianie, żeby wygałkował pozostałe 2. Tu się zaczyna akcja, uprzejmy pan:
- zaczął dogryzać nam, że ledwo 4 lody i już zmiana i przerwa, wielkie zmęczenie
- na moją odpowiedź, że po prostu fizycznie nie jestem w stanie i dlatego poprosiłam kolegę, odpowiedział, że w takim razie mogę się zwolnić
- kiedy zrobiła się duża kolejka zwracał się do innych klientów, że nie wie, czy ich obsłużymy, bo jesteśmy bardzo zmęczeni
- kiedy powiedziałam, że mamy wielu klientów, którzy są uprzejmi i można pójść gdzieś indziej, odpowiedział, że mam się nie popłakać i może przyda mi się sanatorium.
Szkoda, że nie ma sanatorium, które wyleczyłoby z buractwa.
Kurcze, z tych emocji zapomniałam o najważniejszym! Pan w całym swoim buractwie nie zapomniał poprosić o zniżkę :)
A mogę wiedzieć, co, według niego, było podstawą do uzyskania tej zniżki?
Mam nadzieję że otrzymał zniżkę ;)
Stwierdził, ze 6 lodow to juz grupowe zamowienie 😂
Chan i prostak :/
*Cham
cham
Może w burdelu za 6 lodów jest zniżka. 😂 Pomyliły mu się miejsca. 😂
The Doors. :) ♥
Pewnie potrzebował tyle lodów, żeby wykarmić swoje wygórowane ego
Wydaje mi się, że to i tak za mało
Miałam podobnie. Trafiłam na ten typ człowieka pod koniec, bezpłatnego zresztą, dnia próbnego. Usłyszałam, że nie życzy sobie być obsługiwany przez kogoś, kto się doucza. Ok.
Doskonale Cię rozumiem! Też pracowałam w lodziarni. Nadgarstki i ręka boli po całym dniu tak, że ciężko zgiąć. Do tego klienci mają upodobanie do wybierania lodów, których jest najmniej w 'kuwecie' - zazwyczaj tuch najbardziej zmrożonych. Czasem nie dawałam rady, a śmietankowe i tiramisu to najbardziej znienawidzone przeze mnie smaki. :D
Na szczęście miałam wyrozumiałych klientów i gdy chcieli np. 3 gałki tego samego smaku, a ciężko było mi go nabrać, to prosili o inny.
Moje ulubione to tiramisu 😃 Ale fakt gdy widze ze ich jest najmniej a dziewczyna nie pała entuzjazmem to wtedy wybieram inny smak
Tzn. Uwiebiam jeść te lody, tak samo jak lody o smaku białej czekolady - ale nabieranie ich to była katorga. :P
Czyli te lody, których jest najmniej są najbardziej zamrożone?
To ja byłabym dobrą klientką, bo nigdy nie zamawiam tych smaków, o ktorych wspominasz. :-P
To zależy, nieraz wkurzały nas śmietankowe, innym razem czekoladowe :D zależy od nawiewu lodówki i w ktorym miejscu są rozlkowane, jak były"czesane", i jaki jest ich skład (na śmietance, mleku czy sorbety) ogólnie u nas było kilka takich smaków, które zawsze sprawiały trudność, inne zaś nakładały się jak miękkie masełko, a stały obok siebie :P
Straciatella zawsze mnie dobijała!
Pomagałam kiedys w lodziarni brata, naprawdę ciezko jest nabrać gałki jeśli lody sa zamrożone, czesto boli nadgarstek :(
Ja pracuje w kawiarni i tam też sprzedajemy lody, więc wiem jak to jest, kiedy ktoś chce te najbardziej zamrożone, strasznie boli ręka😢
do tego faceta pasowałyby lody buraczane 😂
Sprzedają takie w Gdyni 😂
Pewnie każdy z jego wymyślonych przyjaciół lubo te same lody co on
Zwykły gbur, więc raczej polecam się z niego śmiać
A mnie zastanawia jak on tych 6 lodów sam niósł?