#vYntU
Na samym początku nakreślę nieco sytuację. Jestem 24-letnią kobietą. Zawsze wyglądam bardzo elegancko, starannie robię makijaż i fryzurę. Generalnie wszystko dopięte. W ostatnią sobotę wybrałam się z przyjaciółką do pewnego baru w stolicy. Pijemy drinka, wszystko super, hej zabawa, chwilo trwaj. Nagle czuję, jak coś jeździ mi po brzuchu. W głowie przechodzi mi soczyste "o kur*a! ". Staram się przetrzymać pierwszą falę uderzeniową, ale to na nic, bo już po kilku minutach wraca kolejna ze zdwojoną siłą. Pot zaczyna pojawiać mi się na czole, na policzkach rumieńce, nogi tuptają z jednej na drugą, wiję się po krześle. W myślach jedno - no przecież się nie zesram w barze. Jako że bar raczej tych niższych lotów, była jedna toaleta, do której kolejka była ok. 7 osób cały czas. Ludzie wchodzili jeden po drugim. Mówię trudno, muszę iść, bo już nie wytrzymam. Czekam w kolejce, czuję, że zaraz popuszczę. Jest moja kolej, nareszcie!
Brak papieru. Wychodzę, myślę - dam radę. Wróciłam do stolika i nerwowo szukam czegoś, czym mogę się podetrzeć. Znalazłam paragon, czas wrócić i załatwić sprawę do końca. Zapobiegawczo wzięłam całą torebkę. Czekam kolejne 10 min w kolejce, wchodzę i na Małysza wypuszczam potwora na świat. Ulga, ogromna ulga. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to początek moich problemów... Spoglądam z góry na kibel, krew odchodzi mi z mózgu, przed oczami robi się biało, w dodatku dobija mnie pukanie zniecierpliwionych ludzi w kolejce. Prostuję nogi z paragonem w ręce, obracam się do muszli i widzę, jak bardzo nie trafiłam... Ku ścisłości - nie trafiłam wcale. Kupa była wszędzie, na całej muszli klozetowej i trochę na podłodze. Dylemat życia: podetrzeć siebie czy próbować wycierać to wszystko. Po lekkim podtarciu staram się usunąć brązowe placki z muszli. Po tym wszystkim zostałam bez paragonu, bez szczotki klozetowej, z brudnym kiblem i jeszcze bardziej brudną ręką. Zmierzając ku końcowi - ściągnęłam skarpety, wyczyściłam tyle, ile się dało, rękę wytarłam o dół muszli, po czym uciekłam z baru, zapominając o przyjaciółce.
Z tego miejsca chciałam bardzo przeprosić obsługę, jeśli ktoś czyta...
To nie można było ogarnąć chusteczek, serwetek czegokolwiek aby usiąść na muszli, aby zminimalizować ryzyko takiej sytuacji, że nie trafiasz? Jak można wyjść świadomie na miasto bez chusteczek albo tych małych paczek jednorazowych nakładek na wc? Warto na przyszłość o tym pomyśleć.
Muszli dotykasz tylko udami, może kawałkiem pośladków oddalonym od narządów.
Nie ma w tym niczego bardziej fuj niż w siadaniu na ławce, w sumie na ławce to potrafi być kwestia milimetrów tkaniny, a nie kilkunastu cm przestrzeni między miejscem uda, które opiera się o deskę a wrażliwymi narządami.
No, chyba, że już jest w danej łazience straszny syf przez te osoby, które "się brzydzą siadać".
Zdarza mi się, nie mieć chusteczek, ani zwykłych,ani mokrych. Nie sądzę, że to coś nagannego, ani dziwnego.
W sumie, dopóki nie byłam matką, nie miałam mokrych i suchych chusteczek w torebce. Sporadycznie przy katarze, ale nie na codzień.
A wiedząc co się zbliża nie mogłaś po prostu przetrzeć papierem deski i na niej usiąść jak człowiek?!
Albo poprostu iść odrazu jak się jej zachciało a nie jak sraka przyciśnie w *uj mocno
Nie mogła, bo papieru nie było.
A nie można było zgłosić obsłudze baru, że nie ma papieru i niech dołożą nowy?
Rozumiem, że np. w budynku centrum handlowego, sporej korporacji czy w szkole, w takiej sytuacji, nie ma nawet sensu próbować szukać sprzątaczek, ale skoro bar był tak mały, że była tylko jedna toaleta, to od najbliższego pracownika dzieliło Cię pewnie max kilkanaście metrów, a każdy pracownik pewnie miał kompetencję, by dołożyć papier.
Ludzka bezmyślność mnie przeraża.
Nauczysz się teraz brać chusteczki ze sobą.
Nie masz chusteczek? Bierzesz serwetki ze stolika. Nie ma serwetek? Idziesz po papier lub ręcznik papierowy do obsługi. Przecież to też ludzie! Z pewnością daliby ci papier - lepsze to, niż sprzątanie twojego gówna.
Jakby obsługa zadbała o papier i szczotę, to by mieli mniej roboty. Nie miej wyrzutów, dupy nie oszukasz, ale ona może 🤣
Pisała że kolejka była cały czas więc może zwyczajnie nie nadążali 😉 ale mogła iść od razu a nie przebierać nogami pod stolikiem
A co do wyznania ma twój makijaż ? 😂 co osoby ktore się malują nie srają? 💩
Dobre 😁 kocham takie wyznania 😁😁😁
Im wyżej d**e ma, tym gorzej sra. Stare przysłowie, a jakie prawdziwe. Pani w stylu a ę, a ani chusteczek że sobą nie ma, ani nawet przyzwoitości, żeby obsłudze o tym powiedzieć i zostawić solidny napiwek za sprzątanie.
Trzeba było poprosić osoby z kolejki o dyskretne podanie chusteczek albo papieru. Lepsze to niż wytrzeć raz dupę.
Nie masz za co przepraszać obsługi. Nie zadbali o to, żeby w toaletach był papier. Niech teraz sprzątają.