#vXtBt

Dzwoniła dziś do mnie rozżalona matka, lamentowała, że jej syn, a mój brat jej nie szanuje, krzyczy do niej, nie chce pomóc, kiedy nie potrafi zrobić czegoś na komputerze itp. Prosiła, bym przemówiła mu do rozsądku.
Z mojej perspektywy wygląda na to, że od kiedy z bratem dorośliśmy, role się odwróciły.

Doskonale pamiętam, jak traktowała nas matka, kiedy byliśmy dziećmi. Co dzień krzyki, bicie, pretensje - za głośno się bawimy, nierówno poskładałam pranie, odłożyłam talerze nie do tej półki co trzeba. Kiedyś dostałam lanie, bo zbiłam kubek. Dwa dni później ona zbiła kubek i znów moja wina, bo za blisko brzegu stołu ten kubek postawiłam.
Wiecie, jak mnie uczyła gotować? Dawała składniki na zupę czy ciasto i mówiła, że mam to zrobić. Nic nie wytłumaczyła jak co pokroić czy ile czego dodać. Później wyzywała mnie, że nic nie potrafię.
Nigdy się z nami nie bawiła. Pamiętam tylko zabawy z tatą, dużo pracował, wracał późno wieczorem, ale zawsze znalazł dla nas chwilę.

Dziś ja jestem zamknięta w sobie, nie chcę mieć dzieci, bo boję się powtarzać błędy wychowawcze matki. Brat to nerwus, zapatrzony w siebie i samolubny jak matka.

Uważam, że nie wszyscy ludzie nadają się na bycie rodzicem. Przykre doświadczenia z dzieciństwa siedzą w głowie do końca życia.
dnoiwodorosty Odpowiedz

I oczywiście nie pamięta tego całego syfu, który Wam fundowała przez pół życia? virtual hug sent

asienaebaam

Oczywiście. Uważa się za wspaniała matkę, która całe życie poświęciła dzieciom, od ust sobie odejmowała itd.

IwRu

Taka mentalność. Przypomnij takiej jakąś sytuację z przeszłości, a nie dość że się wyprze, to jeszcze zrobi z siebie ofiarę, bo ma takie niedobre i niewdzięczne dziecko, a przecież tak się starała

Wredna90

Częstą przypadłość. Kiepscy rodzice już tak mają. Udają że nie pamiętaj lub rzeczywiście wyparli niektóre wspomnienia z pamięci.

Jawiem1210

Albo pamięta ale nie chce przyznać racji i tylko to bagatelizuje lub usprawiedliwia.

Jawiem1210

@IwRu Wypisz wymaluj moja mama. Pewnie miałeś/miałaś taką samą? XD

Kornowl Odpowiedz

Mam podobnie. Moja matka też tego wszystkiego nie pamieta, a raczej udaje, coś podobnego do w Twoich przeżyć. Oststnio była pierwszy raz u mnie, jak mam swoje mieszkanie. Bez ceregieli jej powiedziałam, że ma się pakować i nie chcę jej widzieć przez dlugi czas. Jednak nic się nie zmieniła, a trochę jej się zapomniało, że jednak nie jest u siebie.

MojTataMaChlopaka Odpowiedz

Jaka mać taka nać. Ciężko pracowała na to żeby Twój brat ja tak traktował.

senna Odpowiedz

Mam jedno pytanie- po co z nią gadasz? Po co odbierasz telefony? Po co wysłuchujesz?
Przypomnij jej jak cię traktowała, powiedz, że teraz to ty masz w dupie jej problemy i nie zamierzasz nic wyjaśniać- zupełnie jak ona tobie. I zrywaj połączenia przy kolejnych próbach wmanewrowania cię w cokolwiek. A w najgorszym razie zablokuj.

anonimowapuza

No tylko jest problem którego osoby wypisujące rzeczy jak ty nie biorą pod uwagę. Nawet najgorszy rodzic to ciągle rodzic. I nie mam tu na myśli głupot typu "matkę to trzeba z założenia szanować" albo tego typu. Jeżeli była jej matką przez całe jej dotychczasowe życie to musiała się między nimi nawiązać więź, jakakolwiek. Nawet ludzie którzy mieszkali w najgorszej patologii i rodzice nie zwracali na nich uwagi mają z nimi pozytywne wspomnienia. Przez tyle lat na pewno takie się wytworzyły, pomogła jej w lekcjach, przytuliła, zrobiła rosół jak leżała przeziębiona. Cokolwiek. Plus małe dzieci kochają swoich rodziców, jakkolwiek by nie byli przez nich traktowani, dopóki się nie zorientuja że to nie jest normalne. Nie łatwo jest zerwać relację trwającą całe życie.

senna

Pokrewieństwo nie daje prawa do gnojenia kogoś. Od takich osób się ucieka. Nie mówię, że to łatwe, bo przywiązanie, często chore, jakieś jest. Ale wyjdzie jej to na zdrowie. Niech matka zmierzy się z konsekwencjami swoich metod wychowawczych, należy ją z nimi skonfrontować, a nie ojojać, jaka ona biedna, bo wychowała syna na nieroba.
Autorka już nie jest małym dzieckiem i sądząc po wyznaniu widzi nieprawidłowości w wychowaniu przez matkę, do której ma żal. A że matka nic złego nie widzi w sobie, to po co na siłę utrzymywać relację, która miałaby polegać na tym, że to autorka wiecznie jest winna? Może jeszcze powinna przyjeżdżać do matki i sprzątać po bracie-nierobie? Albo robić coś za nią, skoro brata nie nauczyła? To dorosła kobieta jest, są google, są tutoriale na yt, z większością rzeczy codziennych może sobie poradzić przy ich pomocy.

Vito857 Odpowiedz

Cóż, ma to, na co z Wami zapracowała przez całe życie.

anonimowa6776 Odpowiedz

Dokładnie. Mam tak samo

pozbawiony Odpowiedz

Gdyby mi ktoś w moim domu też urządzał takie jazdy - bawił się głośno, nierówno składał pranie, odkładał moje talerze nie tam gdzie ich miejsce, bił moje kubki - też bym był wku*.*wiony

senna

Heheszki heheszkami, ale to był też dom jej dzieci i miała wobec nich obowiązki. A wystarczyło dzieci nauczyć i wytłumaczyć, jak zrobić coś prawidłowo.

hyde989

Dlatego nie wolno namawiać ludzi na dzieci. Wielu osobom nie są one potrzebne do szczęścia ale przez presję społeczną się decyduje i takie są tego efekty.

Dodaj anonimowe wyznanie