#vGqQn

Moja teściowa to kobieta starej daty, nie lubi marnować jedzenia. Często zamiast wyrzucić coś przeterminowanego, dodaje to do posiłku, między innymi z tego względu jak najszybciej zrobiliśmy własną kuchnię (mieszkamy w jednym domu, ale w osobnych częściach).
Ostatnio przeszła samą siebie. 
Kiedy w końcu po prawie dwóch tygodniach naszej nieobecności mąż chciał wyrzucić ciasto z imprezy (zapomnieliśmy to zrobić przed wyjazdem), teściowa powiedziała, że ona to zrobi, bo musi też coś swojego wynieść. Mąż przystał na to i więcej o tym nie myślał.
Następnego dnia do teściów przyszli goście. Kiedy przyszliśmy się z nimi przywitać, momentalnie zrobiło nam się niedobrze, ponieważ goście właśnie wcinali nasze stare ciasto...
To nie jedyny obrzydliwy pomysł mojej teściowej. Ale teraz już wiem, że więcej u niej nic nie zjem.
ArabellaStrange Odpowiedz

Ciasto po dwóch tygodniach jest albo spleśniałe, albo suche. Dziwne, że nie wstydziła się tego podać.

Inna sprawa, że ja też nie lubię marnować jedzenia i zdarza nam się zjeść coś po terminie. Nie każde danie psuje się od razu. Czasem można coś poddać dodatkowej obróbce cieplnej i będzie ok.

Ale fakt, zepsute jedzenie albo sporo po dacie wyrzucam i tylko jestem zła na siebie, że kupiłam za dużo albo zapomniałam.

KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Kolejne stare wyznanie sprzed kilku lat, co właśnie dostało ,,drugie życie”. Początek końca Anonimowych?

Nowiencjestem

Nie początek a środek

Dodaj anonimowe wyznanie