Zawsze z moim mężem pragnęliśmy dziecka. Staraliśmy się o nie przez trzy lata. Za każdym razem, gdy zachodziłam w ciążę, to roniłam w pierwszym trymestrze. Gdy w końcu się udało utrzymać ciążę przez pierwsze trzy miesiące, byliśmy przeszczęśliwi. Niestety, nie trwało to długo... W szóstym miesiącu straciłam córeczkę i przeżyłam załamanie nerwowe. A mój mąż niedługo potem rozwiódł się ze mną, bo nie chce mieć „jałowej” żony...
Dodaj anonimowe wyznanie
Dupek😡
dlaczego od razu dupek? dla niektórych posiadanie dziecka jest ważne
miensnywonsz Dupek ,bo posiadanie własnych dzieci było dla niego ważniejsze od kobiety którą wziął za żonę.
Dupek bo nie brał ślubu z inkubatorem tylko z człowiekiem.
Równie dobrze problemem może być wadliwe nasienie męża, a nie jakaś Twoja "jałowość".
"Wady w materiale genetycznym plemników, takie jak mikrodelecje w regionie AZF chromosomu Y, prowadzą do azoospermii lub oligospermii, co zwiększa ryzyko wadliwego rozwoju zarodka i poronienia.
Polimorfizmy genów (np. ApaI) lub mutacje genu AR u mężczyzn mogą powodować nawracające poronienia poprzez nieprawidłową jakość nasienia."
Dzięki za wyjaśninie tematu ludziom ze stereotypami, że niezdolność donoszenia ciąży zawsze jest "winą" kobiety. A facet z wyznaina to dupek bo pewnie się nawet nie przebadał tylko stwierdził, że żona "jałowa"
Dlaczego faceci zawsze to takie dupki?
Dlaczego kobiety zawsze to takie mendy?
ja też ronie w pierwszych tygodniach, teoretycznie wszystkie badania mam dobre, jedynie tarczyca niedoczyność. Leczyłaś się jakoś? czy lecieliście na żywioł?