#gN7n2
Kiedyś nie mógł pojawić się na spotkaniu i, jak to zazwyczaj bywa, dało się w pewnym momencie usłyszeć: „Daro jest spoko, ale...”. Okazało się, że wszyscy mamy podobne spostrzeżenia: otóż Darek kompletnie nie dbał o swoją brodę. Można było ją wręcz nazwać „brodziskiem” – wyobraźcie to sobie, przystojna męska twarz schowana za takim niehigienicznym i zaniedbanym buszem. Chcieliśmy zarządzić interwencję, jednak nie do końca wiedzieliśmy, jak poruszyć ten temat, nikt z nas nie chciał otwarcie mu powiedzieć „Stary, ogarnij to brodzisko, bo jest obleśne”. Uzgodniliśmy, że ja, jako jedyna wolna kobieta w naszej paczce, poderwę Darka i „od środka” rozpracuję temat. I udało się! W prezentach kupowałam mu vouchery do barbera i zestawy do pielęgnacji brody, bardzo się w to wkręcił i teraz wygląda naprawdę świetnie.
A ja? No cóż, podobał mi się, odkąd go poznałam, ale nie sądziłam, że mogę być w jego typie. Jesteśmy razem do dziś i planujemy ślub, więc koniec końców każdy skorzystał na naszym braku odwagi i tym małym podstępie :)
Ciekawe czy reszta ekipy nie planowała jak was spiknąć podczas waszej nieobecności w grupie.
Poderwać faceta, bo paczce nie podobał się jego brak pielęgnacji zarostu.
Wystarczyło powiedzieć "jeżeli masz bujną brodę, to warto o nią dbać". I tyle, a tu skończyło się zaręczynami.
W sumie racja. Już nie chodzi o te kłaki na twarzy. Ale jeśliby to miał być jedyny powód "podrywu", to niewypał rozwaliły tę paczkę.
Fuj. Łoniaki na brodzie, ble.
Macie po 15 lat?
Czas pokaże czy każdy skorzystał.