Był to dzień jak każdy, siedziałam sobie w domu i odpoczywałam. Nagle pisze do mnie ona i mówi, że mój partner mnie zdradza i jest z nią od paru miesięcy. Ja w szoku, nie chciałam wierzyć, ale ona daje dowody, a potem on sam się przyznaje. Nie mogę uwierzyć jak mógł mi to zrobić, zwłaszcza że byłam z nim w ciąży. Mówił, że nie wiedział jak to zakończyć, że mu głupio, że nigdy tak nie zrobi, błagał bym mu wybaczyła. Postanowiłam się z nim spotkać. Pogadałam z nim i po namyśle postanowiłam mu wybaczyć dla "dobra dziecka".
Nikt nie wie, że zrobiłam to dlatego, że ja też go zdradziłam, może nie fizycznie, ale jednak. Stało się to jak byłam na niego zła dłuższy czas. Wahałam się, czy mu o tym mówić, ale powiedziałam. Uznaliśmy, że nikomu nigdy nie powiemy o naszych skokach w bok i wychowamy razem to dziecko.
Taka oto tajemnica. Dziecko ma się dobrze, jest całe i zdrowe, a my uczymy się jak sobie ufać na nowo i żyć. Dwoje kłamców musi do siebie pasować.
Dodaj anonimowe wyznanie
Tak z ciekawości. Co to znaczy zdradzić nie fizycznie?
Podbijam
Może po prostu zakochała się w kimś innym, skończyło się na wysyłaniu romantycznych wiadomość czy coś w tym stylu
Zdradzić duchowo.
Fantazjowanie, flirt, randki, rumieńce. A ona zamiast to ukrócić kiedy się zaczęło, dalej z nim flirtowała i mówiła/słuchała "romantycznych" rzeczy
pewnie np. pozwolila sie adorowac, zakochala sie w innym
Na prawdę nie rozumiecie zdrady nie-fizycznej? Mój były przez rok naszego związku pisał z inna, wysyłał jej słodkie wiadomości, flirtowal, potem to wszystko kasowal, spotykał się z nią po kryjomu. Wiem, że seksu nie było, pocalunkow też nie. Ale to jej pierwszej mówił o wszystkim, chociażby o awansie w pracy. Dla mnie to zdrada. Emocjonalna.
Istnieje zdrada fizyczna jak i mentalna
PotluczonaCma to chyba jest nawet gorsze niż zdrada raz ale fizycznie.
PotluczonaCma miałam to samo z byłym narzeczonym. Tylko tam jeszcze dochodziło do przytulania i pocałunków, spotkań gdy mnie nie było. Flirty oczywiście też były i rozmowy które ma na co ochotę.
moze obejrzała pornola, to u facetów zawsze w modzie
w zyciu bym nie wybaczyla zdrady, jak ktos zrobi to raz, zrobi ponownie
przy kazdej kolejnej zdradzie znikaja hamulce a zaczyna sie samotlumaczenie
Bla bla bla . Mówisz po sobie? Nie każdy taki sam
Baziu, i tak i nie. To prawda, hamulce znikają. Ale nie wszyscy są tacy sami, niektórzy naprawdę się zmieniają. Mówiąc w Twoim języku - resocjalizują się.
No i fajnie, życzę wam tego zaufania i samokontroli, by więcej go nie nadszarpnąć.
Zdradziłaś nie fizycznie, czyli co robiłaś? Miałaś sny erotyczne z kimś innym?
Z dwojga zdrad myślę że ta fizyczna jednak jest cięższa do wybaczenia
To kwestia indywidualna tak naprawdę.
Dla mnie znacznie bardziej bolesna byłaby zdrada emocjonalna, niż jednorazowy wybryk na imprezie po alkoholu. Ale to wynika z tego, że mam znajomych, co żyją w otwartym związku, więc mam na to inne spojrzenie.
Dla kogoś natomiast, jak właśnie dla Ciebie, pewnie bardziej zrozumiałe jest zdradzić kogoś emocjonalnie, a aniżeli dokonać konkretnego czynu w postaci zdrady fizycznej.