#v9CAB
A że lubię jeść te warzywa, to niestety wielokrotnie zdarzało mi się prosić o "te białe drzewka, nie brokuły" w sklepie czy wychwalać "te zielone drzewka, nie kalafiory" na obiadkach u teściowej.
To dzięki temu moja szkolna ksywka to "drzewko", a ludzie przy wchodzeniu w temat jedzenia patrzą na mnie jak na wariatkę.
Informacja dla czepialskich: Do napisania tego wyznania musiałam poszukać w internecie nazwy kalafiora wpisując "warzywa przypominające drzewa". Nie zdziwiłabym się, gdyby wkrótce dzięki mnie stało się to najczęściej wyszukiwanym hasłem kulinarnym...
Kalafijor.
hahah, to samo skojarzenie ;)
Bazienka z Bazienką :D
Badziebadla też było dobre 😆
Badziebadla to moim zdaniem najlepsza historia na tej stronie :D
klasyk ;)
ach, stare czasy gdy trójca anonimowych (moim zdaniem) kalafijora, pieska-bochenka i tuptających penisów była cytowana wszędzie
Ani jedno ani drugie wyznanie nie było zabawne. Kalafijor wręcz żenujący, bo autor chciał być śmieszny, a zrobił z siebie totalnego debila.
A tam. Ja nadal wracam do wyznania o głaskaniu chleba XD
Czytałem te niby ,,klasyki" i wiecie co? Wy naprawdę jesteście bezbekami, jak takie gówna mogą być uwazane za klasyki? Nic śmiesznego, jakieś idiotyczne dźwięki, a hołota się cieszy jak głupi do sera. Tępe bydło.
A pamiętacie gąsiora (chyba Stefana) z go pro na głowie?
Dzięki za P.S. bo już się chciałem czepiać 😊
Haha, rozbawiło mnie to wyznanie. :)
Mnie również 😊
Lekkie, urocze i przede wszystkim anonimowe. Cóż za powiew świeżości.. :)
Hej LadyPanda, fajny masz nick! Taki kreatywny!
Wystarczy mówić "kapusta warzywna" (Brassica oleracea) o obu i będzie poprawnie, bo zarówno kalafior, brokuł, brukselki, jarmuż, to co nazywamy zwykłą kapustą, kapusta galicyjska, romanesco (taki śmieszny zielony, fraktalny kalafior) jak i kalarepa to odmiany kapusty warzywnej.
Co prawda, nikt nie zrozumie, ale chociaż będzie wciąż poprawnie...
Ja mylę kalarepę z rzodkiewką.
Jako dziecko myliłam kapustę z sałatą.
Aż mnie zastanawia, jak by wyglądała książka kulinarna Twojego autorstwa.
Pewnie by sprawdziła :)
"Poradnik kucharski małego dendrologa"
Ja tak mam z pielęgnacją włosów. Emolienty nazywam humektantami, a humektanty emolientami mimo że wiem które są które i jak działają. Po prostu pierwsza myśl jest w tym wypadku zła. Także Cię rozumiem, i zastanawiam skąd to się bierze
Rozumiem analogię, ale "brokuł" i "kalafior" są chyba nieco częściej stosowanymi słowami :D nie mam pojęcia, czym są wspomniane przez Ciebie preparaty do włosów.
@Whiteknight humektanty to te składniki masek, odżywek itd. Które nawilżają np. Miód, aloes, gliceryna. Emolienty natomiast to zwykle oleje które zamykają dobro we włosie. Są jeszcze proteiny które wypełniają włos.
Dzięki, może kiedyś ta wiedza mi się przyda.
W zasadzie moglabys po prostu mowic "bialy brokul", albo "zielony kalafior", w zaleznosci ktora nazwe akurat pamietasz. Mysle, ze latwiejsze do zrozumienia 😁
Nie martw się. Do mnie mówi się "na trzecią" lub "na dziewiątą", jeżeli nie mam do czego odnieść kierunków. Pamiętam tylko, że pisze się od lewej do prawej i kierownica jest po lewej stronie.
Ale wiesz, że jest też zielony kalafior? Romanesco.
To na swój sposób urocze.