#uvgxn
Jednym ze znajomych był pewien młody Niemiec, który mieszkał w Polsce w ramach programu pomocy trudnej młodzieży (bodajże "oaza"). Bywał u nas często, był jak członek rodziny, a w szczególności uwielbiały go dzieci. Miał z nami świetny kontakt, potrafił całe dnie spędzać na zabawie z nami.
Któregoś razu poszliśmy na sanki. Górka była o dziwo pusta. Nie pamiętam samej zabawy, pamiętam, że w końcu zmęczyłam się i po prostu usiadłam na sankach, by odpocząć. Wtedy zaczęliśmy rozmawiać. Początkowo rozmowa nie była niczym specjalnym, opowiadał o swojej rodzinie - mamie, ojczymie i małej siostrzyczce, którą bardzo lubił. Zaakcentował, że jego siostra jest dziewczynką. Cały czas był bardzo wesoły i dobry, nie przypominam sobie, by kiedykolwiek się zdenerwował, choć opowiadał o tym, że rodzice "kazali mu odejść".
Wtedy zapytał mnie czy jestem chłopcem czy dziewczynką. Wydawało mi się to bardzo śmieszne, bo wtedy jeszcze oczywiste były różnice między chłopcem i dziewczynką. Wydawało mi się, że tu nie ma nad czym się zastanawiać.
- Mam długie włosy, więc jestem dziewczynką.
- Ale chłopcy też mogą mieć długie włosy. Muszę sprawdzić czy jesteś dziewczynką.
Nie rozumiałam, co wtedy chciał zrobić, więc starałam się go przekonać, że jednak nie ma żadnych wątpliwości. Pomimo słońca, było mroźnie i leżało mnóstwo śniegu, a ja miałam taki kombinezon, którego nienawidziłam, bo ciężko się go ściągało i zakładało.
- Ale ja mam kolczyki.
- Chłopcy też mogą nosić kolczyki.
Byłam tym bardzo zdziwiona, chyba nawet bardziej niż faktem, że nadal chciał, żebym się rozebrała. Szukałam w głowie dalszych dowodów na to, że jestem dziewczynką, ale odbijał każdy argument, nawet chodzenie w sukienkach. W końcu już niemal z płaczem powiedziałam, że nie mogę być chłopcem, bo bawię się lalkami. I wtedy odpuścił. Nie wiem, czy zrobił to mój upór, czy może zauważył kogoś na ścieżce, ale potem szybko wróciliśmy do domu, jakby nic się nie stało.
Jeszcze wiele razy odwiedzał nas, czy moją babcię. Pracował u mojego wujka, a nawet przyszedł do nas po przeprowadzce. A ja dopiero po latach tak naprawdę zrozumiałam czego uniknęłam. Nie wszyscy moi znajomi mieli tyle szczęścia i wciąż odczuwają tego skutki. Wiem też teraz, dlaczego rodzice "kazali mu odejść" i jaką "trudną młodzież" wysyłają do Polski.
Miałaś niesamowite szczęście. Nigdy nie zrozumiem, jak można zrobić coś takiego dziecku. Nigdy. Trzymaj się!
Jpd, teraz będziesz spamować pod każdym komentarzem... Serio... Ile ty masz lat? Bo zachowujesz się się jak dziesięciolatek który dorwał się do komórki...
Polecam zgłosić osobnika
Da się? Powiesz mi proszę jak?
Na samym dole strony, przez Kontakt :)
Jak można takie coś zrobić komukolwiek...
Na pewno niejedna osoba zazdrości ci takiego szczęścia i wytrwałości w udowadnianiu swoich racji gdy byłaś taka mała. Ja bym pewnie zrobiła to co kazał, takim byłam uległym dzieckiem a ty sobie poradzilas :)
Zaiste, przerażające.
Ja znając mój dziecięcy charakter powiedziałabym mu jeden argument- spieprzaj szwabie :D
Dzięki takim historiom widać, że na dzieci niebezpieczeństwo czeka wszędzie. Jak będę miała swoje dzieci, jak tylko będą umiały mówić, trzeba ostrzec przed takimi "propozycjami", bo niestety nie wszystkie mogą same zauważyć, że coś jest nie tak.
Czy tylko ja mam wrażenie, że gość miał jakiś problem psychiczny? Coś jakby nie zdawał sobie sprawy z tego że robi innym krzywdę. Jakieś uchybienie pokroju autyzmu albo coś..
Znaczy wiadomo, nie bronię typa. Wszystkich pedofilii wieszać za jaja. Ale po tym jak mówił o siostrze mam wrażenie, że nie rozumiał że jest coś złego w tym co robi.
Byłaś i jesteś bardzo mądrą dziewczyną :)
Miałaś szczęście, a takich ludzi nie rozumiem. Jak można krzywdzić dziecko?
Aż mnie ciarki przeszły, moi rodzice pracowali jak byłam mała w fundacji "oaza" i była tam trudna młodzież. Wychowywałam się w tym środowisku, mieszkałam z nimi, aż strach pomyśleć co mogło mi się tam stać :O
No i do tej pory niewiadomo czy jesteś chłopcem czy dziewczynką :/
I takie pproszę państwa są Niemcy.
"W końcu już niemal z płaczem powiedziałam,żę nie mogę być, bo bawie się lalkami."
Czemu z niemal z płaczem przeciesz chyba każda dziewczynka bawi się lalkami.Albo chodziło ci o wstyd lub o brak argumętów.