#ur0M3
Mam męża i dziecko. Mieszkamy w niewielkiej miejscowości. Pracuję jako przedstawiciel handlowy, zarabiam około 3,5-4k miesięcznie.
Mój mąż pracuje po rodzinie w kamieniarce i dostaje 2k miesięcznie.
I teraz się zastanawiam: zostać w mojej aktualnej pracy (która wpędziła mnie w antydepresanty) czy zabrać manele i wyjechać do Londynu za lepiej płatną pracą. Mój mąż powiedział, że pracy nie zmieni, do mnie do Londynu jeśli przyjedzie, to tylko w odwiedziny, nie chce tam zostać. Na moje prośby, żeby rozejrzał się za inną pracą w Polsce, bo rodzinka go skubie z kasy, i to ostro, tylko się złości i nie chce ze mną rozmawiać.
Ja po prostu chciałabym się czegoś dorobić, mam dosyć mieszkania z teściami. A przy naszych obecnych zarobkach i kredycie o budowie domu mogę niestety zapomnieć.
Aż mnie oczy bolą, jak o takich chłopach czytam. Wybacz kochana, ale masz większe jaja niż ten twój mąż.
@Majabzykbzyk A co? Sądzisz że się przeobraził po ślubie? Chłop pewno był solidny, spokojny, wierny, dobrze zbudowany dzięki pracy fizycznej - skarb w takim małym miasteczku. Dziewczyna przebojowa, handlowiec, owinęła wokół palca i zaobraczkowała. A tu zonk. Chłop nie chce się zmienić i dalej twardo trzyma się swojego stylu życia.
Nie sądzę. Komentuję stan zastany.
Dobrze zarabiasz, tylko męża masz nieroba.
Zwady szukasz?
O, i trafiłaś w czuły punkt nie tylko męża autorki.
Roba, ale pierdołę bez ambicji.
Nieroba? Nie bronię go ale chyba chłop pracuje więc raczej co do nieroba racji nie macie. Zresztą pieniądze to nie wszystko. Jak autorka jest taka mądra to niech sama szuka lepszej roboty tylko że na miejscu.
Nie nieroba, tylko jełope. U mnie sasiad jest kamieniarzem, chlopak po podstawowce a zarabia 3,4k miesiecznie i nie jest majstrem czy cos tylko zwyklym pracownikiem, mozna by powiedziec jeszcze uczacym sie fachu. To ciezka praca fizyczna, tylko mężuś daje sie dymac rodzinie na kase i tyle.
Pojechalas troche i to bardzo niesprawiedliwie.
SokoliWzrok chyba nie rozumiesz na czym polega odpowiedzialność za rodzinę. To nie ma nic wspólnego z pogardą ze względu na zarobki, ale dla dobra rodziny czasem trzeba się poświęcić. Mąż autorki nie żyje sam dla siebie tylko ma na utrzymaniu również dziecko, dla którego powinien chcieć wszystkiego co najlepsze, a zarabiając minimalną krajową i mieszkają kontem po rodzinie na pewno tego nie zapewni.
Halo!!! Oboje zarabiają kasa jest 6k im nie starcza na życie?? Wasze podejście jest podłe bo same siedzicie na dupach i wasi mężowie was utrzymują. Typ pracuje ma się dobrze to go zostawcie a autorka skoro tak praca jej Psyche psuje powinna zmienić pracę już dawno a nie użalać się nad sobą. A męża nakłonić by poszedł do szefa po podwyżkę.
Co z tego że zarabia, skoro rodzina go skubie z kasy. W wyznaniu jest napisane ŻE MA IŚĆ DO LEPSZEJ PRACY JAK CHCE UTRZYMYWAĆ RODZINKĘ.
W Londynie życie jest tak drogie, że tam też się niewiele dorobisz. Pomyśl o jakimś mniejszym mieście.
Aż oczy bolą jak czytam o takich pustych laskach. Facet powinien na hasło "Londyn" zapakować dupe do samolotu i jeszcze Ci walizki ponieść. Jak interesują Ci tylko pieniądze to dawaj dupy na drugą zmianę a kolesia zostaw w spokoju.
WTF? Mnie oczy bola jak czytam takie wypociny sfrustrowanych Januszow.
Nigdy nie zrozumiem czemu ludzie chcą za swoją pracę otrzymywać marne grosze, zamiast porządną wypłatę. Ja nie przepracowałam dnia w Polsce, bo widziałam jak wykorzystywana była moja mama. Za granicą nie ma El Dorado, ale dostaje godne pieniądze za pracę, którą wykonuję i nie rozumiem czemu bym miała zostać w Polsce, tylko dlatego, że miałam nie przyjemność się tam urodzić
Przy 6k miesięcznie nadal mieszkasz u teściów? W ogóle nie potraficie się gospodarować kasą. Przy takich zarobkach odłożyłabym minimum tysiąc miesięcznie.
Jeśli mówisz po angielsku to znajdź lepszą pracę w Polsce, po co od razu wyjezdzac za granicę.
to może poszukaj innej pracy w Polsce, takiej, która pozwoli Ci odżyć? Jeśli nie, wyjedź bez względu na wszystko. Albo zmądrzeje i dojedzie, albo się rozwiedziecie. Szkoda tylko dziecka.
Podsumowując - twój chłop ma wywalone w to i liczy, że ty będziesz nosiła spodnie w tej rodzinie. Zatem albo ktoś mu przemówi do pustego sagana (ktoś z zewnątrz), albo ja tego dalej nie widzę.
Okłamał cię przed ślubem? Zapowiadał że zmieni pracę?
Też pracowałam w miejscu i zarabiałam dobrze, ale więcej z tego depresji było. Ja naprawdę wolę pracować za mniejszą kasę, aby moje zdrowie fizyczne i psychiczne nie ucierpiało. Nie rozumiem jak mąż może aż tak Ciebie nie wspierać. Masz szansę się rozwinąć, nie ogarniam jak mąż może żonę tak ciągnąć w dół zamiast wspierać...