#uiKRJ
Słowem wstępu:
Za to jak zachowywałem się w podstawówce nieraz się wstydzę, mimo iż nie była to do końca moja wina. Gdy byłem jeszcze mały, wszędzie była swoista mania stwierdzania różnych chorób psychicznych typu ADHD itp. - wiecie, to nie dziecko było niegrzecznym bachorem, to choroba psychiczna. Z tego powodu faszerowano mnie różnymi prochami w różnych ilościach i mieszankach. Dawały one różne efekty - czasem nie było zmian, czasem byłem otępiały, czasem senny, czasem jeszcze coś innego.
I właśnie o jednym z efektów tego prochu i nauczycielu stulecia będzie ta historia.
Pewnego dnia dano mi kolejną kombinację jakichś tabletek, gdy poszedłem do szkoły czułem się dość słabo i sennie, i gdy mieliśmy WF na dworze, usiadłem sobie na ławce, którą ktoś przyniósł ze szkoły. Zaczęło mi ciemnieć przed oczami i zrobiłem się niesamowicie senny, przez co po prostu osunąłem się na ławkę, i według kolegów wyglądałem jak nieprzytomny albo martwy.
Co zrobił nauczyciel, który był wtedy chyba stażystą?
Kompletnie nic. Obudziłem się po ponad trzech godzinach, gdyż po prostu zebrał klasę i mnie na tej ławce zostawił.
Można jeszcze od biedy zrozumieć, że stażysta, więc to że dziecko osunęło się na ławkę i leży jak nieprzytomne mogło mu się wydać dziwne, choć to dość naginane usprawiedliwienie.
Ale zostawić je potem leżące tak na ławce i sobie pójść?
I nie, nie mógł mnie nie zauważyć. Gdy siadałem na tej ławce, był blisko niej, a koledzy mówili, że zauważył, że tak leżałem, lecz nie zareagował, a potem po prostu wrócił z klasą do szkoły, a na ich pytanie co ze mną odpowiedział "A niech sobie leży".
Szczerze mam nadzieję, że po stażu postanowił jednak nie zostawać nauczycielem.
Stażysta nie stażysta ale powinien zareagować!
Już myślałem, że się czepiasz ortografii :D
Takie małe sprostowanie ADHD to nie jest choroba psychiczna ;)
To teraz ja: Ostatnio byliśmy na apelu z okazji 11 listopada, trzeba było stać całą godzinę. Podstawówka 4-6 i nasze gimnazjum. Dużo ludzi, nagle jedna dziewczyna z naszej klasy zemdlała, na początku każdy myślał, że komuś coś upadło, bo tak wyrżnęła (na szczęście nic się nie stało). Nauczyciele biegną z drugiego końca auli, chyba z 10 osób sie zerwało, a nasz nauczyciel nic... Jak patrzyliśmy do sali, wychylaliśmy się, żeby zobaczyć, czy się wybudziła, to kazał się nam nie kręcić. Nasz kochany ksiądz... Także rozumiem i współczuję niektórym ludziom głupoty
Bo wychowawca?
Widział ze ktoś się dziewczyną zajął, a jeśli on by pobiegł, klasa poszłaby za nim, a tak to ją uspokoił. Przy osobie która mdleje nie może być za dużo osób.
Kochani, ale chodziło mi tylko o to, że był najbliżej, mógł być tam pierwszy ;)
Stażysta lecz w przyszłości prawdopodobnie już nauczyciel i POWINIEN w takiej sytuacji odrazu zareagować
Nie rozumiem jak rodzice mogą doszukiwać się u dziecka różnych chorób i potem "faszerowac je prochami"
Wtedy była po prostu taka mania.
To nie dziecko jest niegrzeczne, tylko to schorzenia i trzeba dawać leki.
Szczerze to z perspektywy czasu wolałbym gdyby po prostu pasem mi po dupie dali.
Ja też. Następnym razem wszystko sie może gorzej skończyć..
A koledzy od tak cię olali? Nie mogli po lekcjach cię obudzić?
Brak słów do takich osób..
A co na to Twoi koledzy ? Tez nie zareagowali ?
A co oni mogli? Byliśmy w 4-ej klasie podstawówki wtedy bodajże.
Zresztą przez te zachowania po prochach nieraz mnie gnębili.
Co za kretyn!