Uwielbiam od czasu do czasu wybrać się do sklepu i kupić kilka kwiatuszków, różnych różnistych, często nawet nie wiem jak się zwą. Stawiam je wtedy w specjalnym miejscu, równiuteńko koło siebie. I czekam. Miesiąc, dwa, trzy, a czasem to nawet jeszcze dłużej. Usychają w różnym czasie, ale ja cierpliwie czekam, aż ostatni z nich uschnie. Wtedy biorę konewkę i podlewam je wszystkie. I znów czekam, aż któryś z nich będzie na tyle silny, by odżyć. Czasem mojej próby nie przechodzi żaden kwiatek, a czasem jednemu lub dwóm uda się przetrwać. Mój rekord to trzy odratowane kwiatki. Kupuję im wtedy piękne doniczki, przesadzam do "świeżej" ziemi i stawiam na zaszczytnym parapecie tuż obok innych zwycięzców. Podlewam je wtedy regularnie, a one często odrastają jeszcze piękniejsze niż przed moim wyzwaniem.
Właściwie to nie wiem po co to robię, zaczęło się na studiach, gdy po raz pierwszy (przez przypadek) zasuszyłam kwiatki. Próbowałam je odratować i gdy jeden z nich stojąc koło wora na śmieci zaczął wypuszczać listki, wpadłam w jakąś dziwną euforię.Tak jak nie lubię kwiatków, tak tego pokochałam. Do dziś on sobie stoi w moim własnym mieszkanku i pięknie wygląda (jedyna rzecz, jaką w życiu ukradłam). Tak się zaczęło, a mija już dziesiąty rok mojej eliminacji.
Wszyscy moi goście zawsze chwalą moje kwiatki, mówią, że mam do nich dobrą rękę. Nikt nie wie co muszą przejść, żeby zasłużyć na to wszystko. Kurcze... co jest ze mną nie tak?
PS Kaktusów i większości kwiatków odpornych na brak wody nie kupuję (chyba że przez przypadek), bo nie mogę pozwolić im na fory.
Dodaj anonimowe wyznanie
A tu za parę lat biznes rozwinięty, zakłady bukmacherskie który kwiatek przeżyje, tysiące osób stawiających cały swój dorobek życia XD
YOU MADE MY DAY XDD
-Stawiam 1000zł na róże.
-1000 ZŁ KTOŚ DA WIĘCEJ?
Wygrałeś/aś xD
Ale jak czekasz aż wszystkie uschną i dopiero wtedy je podlewasz, to ten który uschnął ostatni na największe szanse :/
Oto nagroda za wygranie pierwszego etapu.
No tak, ale jeśli uschnął ostatni to znaczy chyba, że był już wtedy silniejszy (o ile były ścinane tego samego dnia)
1* Tak, prawdopodobnie był silniejszy i miał większe szanse ale weryfikacja wciąż była potrzebna zawsze jest szansa, że to nie on wygra.
2* To nie jest gra do jednego zwycięscy tylko do wszystkich którzy przeżyją więc nie można było od razu wyrzucić reszty.
3* Nie były ścinane, to kwiaty doniczkowe.
Usechł*
http://dolny-slask.org.pl/862731,foto.html - proszę się nie doktoryzować. Obie formy są poprawne.
Kwiaty nie są ścinane przecież na jeden raz zanim trafią do sklepu też swoje u hodowcy przeleżą
To dla kaktusów zrób osobną konkurencję i je podlewaj dwa razy dziennie :D Nie dyskryminujmy innych kwatuszków :(
Kradzione kwiatki lepiej rosną, potwierdzone info. A jak do nich mówisz i grozisz wywaleniem, to nagle odżywają.
Dobrze, że to rośliny, a nie małe chomiczki xd
Dokładnie tak samo wygląda nasze życie.
Ty sadystko
Jakie tam fory? Ja tam kaktusa ususzyłam :D
Ja nawet kilka...i to nie celowo:/
Ty powiem Ci że fajne zajęcie :o Takie troche jak ekserymenty szalonego doktorka 😅 eliminacja słabszych osobników
Walka o życie toczona przez kwiaty :D