#udrUk

Gdy miałam trzy lata, razem w rodzicami, moim ojcem chrzestnym i jego synem pojechaliśmy nad morze. Pewnego dnia na plaży zachciało mi się siusiu, więc syn chrzestnego poszedł ze mną wysiusiać się na wydmach. Patrzę co on robi w wielkim szoku, bo jak to, chłopcy nie kucają? A co on ma pomiędzy nogami? Wróciłam do mamy i zapytałam się, czemu chłopak siusiał na stojąco, więc wyjaśniła mi, że on ma "ptaszka". 

Jak tylko wróciliśmy do domku, mój tata poszedł do łazienki. Nie spodziewał się, że będąc ciekawym dzieckiem wejdę zaraz za nim, żeby zobaczyć, czy też ma ptaszka. A więc wbiegłam do łazienki, spojrzałam na tatę i krzyknęłam "Tato, ale ty masz ptaszysko!". Od tego dnia tata nauczył się zamykać w łazience...
Dodaj anonimowe wyznanie