#kYBIY

Zainspirowana jednym z wyznań, postanowiłam opisać mój pierwszy semestr studiów.

Przeprowadziłam się do innego miasta do akademika i mimo że studiowałam jeden z trudniejszych kierunków, to bardziej interesowało mnie studenckie życie i imprezy niż nauka. Dość szybko przyszła pierwsza sesja, a ja byłam, delikatnie mówiąc, kiepsko przygotowana, jednak poszłam na egzamin, licząc na odrobinę szczęścia. Na egzaminie były same pytania otwarte, więc nie mogłam strzelać w abc, ale coś tam napisałam. Nadeszło ogłoszenie wyników: dostałam 2. Byłam przeszczęśliwa, bo zależało mi tylko na tym, żeby zdać, a nie na średniej. W związku z tym stwierdziłam, że do kolejnych egzaminów też nie muszę się zbyt dużo uczyć. Znowu dostałam 2 i byłam z siebie bardzo dumna. Dopiero jakiś czas później ktoś uświadomił mnie, że na studiach jest inna skala ocen...

Na koniec dodam tylko, że do poprawek już przysiadłam i się porządnie nauczyłam, tak że wszystkie przedmioty zdałam, a studia udało mi się skończyć nie rezygnując z imprez i studenckiego życia.
Vito857 Odpowiedz

Trzeba naprawdę ostro chlać zamiast chodzić na zajęcia, żeby nie znać skali ocen na studiach.

radiant Odpowiedz

Ja z pierwszej wejściówki dostałem !!! - trzy wykrzykniki. Nie wiedziałem o co chodzi - wdf. aż 3 buty, a nie jeden? (wyglądało to jak 3 pionowe kreski) I wtedy stwierdziłem, że studia to nie przelewki i będzie trudniej niż myślałem.
Dopiero później dowiedziałem się, że wykładowca miał taki pokręcony system oceniania:
- minus - wszystko źle
! wykrzyknik - coś tam umie, ale nie do końca
+ plus - wszystko dobrze.

SpanieMoimNalogiem

Wrocław?

montana8419 Odpowiedz

Dlaczego wszyscy studenci podkreślają jaki to ich kierunek jest trudny, a jeszcze nigdy nie spotkałem się, że ktoś twierdził, że jego kierunek jest łatwy.

Pfffff11

Mój jest dla mnie łatwy.

bazienka

moje tez byly spoczko, w wiekszosci ;)

blekitnaa

A ja mam jeden łatwy i jeden trudny. I myślę, że to nie tak, że każdy mówi, że jego jest trudny, tylko nie mówi się raczej, że jakiś jest łatwy. Ja np. spotykam się z dość negatywną reakcją, kiedy mówię, że ten mój drugi kierunek to jest łatwy. Chyba ludzie po prostu odbierają to jako przechwalanie się, że niby taka mądra jestem, że dla mnie to pestka. Jak mówię, że ten pierwszy jest trudny, to każdy tylko kiwa głową ze zrozumieniem :P. Takie mam wrażenie przynajmniej.

bazienka

mysle, ze to tez kwestia tego, jak sobie ktos radzi z roznymi przedmiotami, jakie ma zainteresowania i zdolnosci
wbrew pozorom na kierunkach humanistycznych czy prawniczych tez jest w cholere do czytania, czasem potrafilismy z jednych cwiczen z tygodnia na tydzien miec 300 stron i wejsciowke, a to tylko jeden z ok 5-7 przedmiotow byl

bazienka

postac, na ostatnim roku mojej ostatniej mgr mialam jeden semestr 13 przedmiotow, drugi 10, na pierwszym roku po 3-4
nie byly jakies supertrudne, ale byla masa do ogarniania plus pisanie pracy
troche szok, nie wiem co za inteligent tak plan ulozyl -.-'''

C30C39

Denerwuje mnie to strasznie. Mam parę znajomych, którzy cały czas narzekają jaki to mają zapierdol, jakie to mają oni trudne studia, ile to oni nie muszą robić, a chleją cały czas. I to nie tak, że są wybitnie zdolni, a kierunek rzeczywiście trudny, zazwyczaj jest to kierunek w stylu pedagogika przedszkolna, gdzie jednym z mega trudnych zadań było wymyślenie zabawy na 15 minut dla grupy dzieci tak żeby je zająć. Podczas gdy projekt w autocadzie zajmujący mi jakoś 84 godziny robocze, czyli w zależności kiedy dostane projekt od tygodnia zapierdolu, po dwa tygodnie praktycznie osiem godzin dzień w dzień roboty i jest on uważany za łatwą część przedmiotu. Nie narzekam na swoje studia, tylko wkurwia mnie jak ludzie, krórzy poszli na dosłownie gownoprzedmiot mówią jakie to ich studia są trudne. Jeśli przyszedłby ktoś z medycyny i powiedział, że jego studia są trudne, okej, ale nie z studia, które da się zrobić ucząc się godzinę tygodniowo na dobrą sprawę.

hyde989

Może tyle osób mówi, że ich kierunek jest trudny (dla nich) bo sobie słabo radzą.

Caldas

Mój był łatwy, tylko niektóre egzaminy były trudniejsze.

miednica Odpowiedz

Jak można nie wiedzieć o innej skali ocen na studiach? Nikt nigdy z tobą o studiach nie rozmawiał? Nigdy nie widziałaś choć jednego mema o dostaniu dwójki na studiach? Aż nie chce mi się wierzyć.

Anda

Też miałam koleżankę na roku, którą przypadkiem uświadomiłam, więc wierzę xD

Caldas

Na pierwszym roku tak jest. Są studenci, którzy dopiero po paru miesiącach dowiadują się co właściwie studiują.

GeddyLee Odpowiedz

staaaaaaaaaaaaary żart

Imaginarium Odpowiedz

Jak można być tak nieogarniętym?

diq1 Odpowiedz

Był taki mem, gdzie laska cieszyła się jak głupia z wyniku "positive".
W teście.
Na HIV.
No bo przecież, wynik pozytywny oznacza pozytywny dla niej, czyli brak choroby, czyż nie?

Achnoniewiem Odpowiedz

Tak się zastanawiam, jak trzeba mieć wywalone, żeby nie ogarnąć nawet, jaka jest skala ocen na studiach i czy takie osoby faktycznie powinny mieć wyższe wykształcenie.

matriarchat Odpowiedz

Powiedzieć, że jesteś kosmitką albo nieogarem to nic nie powiedzieć 😂 nie wiem na jakim świecie trzeba żyć, żeby idąc na studia nie zdawać sobie sprawy z systemu oceniania xD

BardzoNieuprzejme Odpowiedz

Od kiedy 2 na studiach to ocena pozytywna? Nie zdaje się od 3?

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie