#trgEd

Kiedyś mąż jechał na na ryby, a ja zaspana postanowiłam go pożegnać i zrobiłam mu na drogę herbatę w termosie. Przy zalewaniu widziałam jakieś czarne farfocle w środku, ale pomyślałam, że to fusy, więc termos z herbatą spakowałam mężowi do torby.
Gdy mąż wrócił, opróżniłam termos i z przerażeniem odkryłam, czym były te farfocle... Znalazłam w środku martwego karalucha.

Nigdy mu się nie przyznałam.
DarkMinion Odpowiedz

Lepiej poszukaj, skąd ten karaluch przyszedł. Karaczany bynajmniej nie są samotnikami.

Kruczyca

Może mają owadożerne zwierzątko i uciekła im jedna sztuka?

DarkMinion

Optymistycznie zakładając - tak, jedna. Jednak karaczany nie są zróżnicowane pod względem inteligencji, więc pewnie cała gromadka biega po domu.

egzemita Odpowiedz

Gorąca herbata zabiła wszelkie drobnoustroje więc mąż mógł co najwyżej zwymiotować jakby go poczuł w ustach. Myślałem że wpadł ci sznurek od tamponu albo coś w tym stylu.

nowyrokNOWAJA

wiele termosów jest tak skonstruowanych, że coś na tyle dużego jak karaluch nawet nie wyleci.

Dragomir

Nikt:
Nic:
Egzemita: okres, tampony, gówno na majtkach, zboczona zakonnica, nierozdziewiczona stara panna, żeński internat...

Nafi Odpowiedz

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. :D

Tabaluga1992

To powiedzenie nie ma takiego znaczenia.

ChomikZygmunt Odpowiedz

Nie dość, że popił sobie herbatki to jeszcze dostarczył do organizmu pełnowartościowe białko 😋

jestemminusem Odpowiedz

herbatka z karalucha xD

igaiga Odpowiedz

A co on robił w termosie ;((((

Chao Odpowiedz

Aż mi się skojarzył tytuł pewnego filmu Burtona...

Aswq

Shake, shake, shake, Senora,
Shake your body line
Shake, shake, shake, Senora,
Shake it all the time
Work, work, work, Senora!

Dodaj anonimowe wyznanie