Podczas jednej z imprez oświadczyłem się mojemu przyjacielowi, oczywiście dla żartów. Takiej odpowiedzi od niego się nie spodziewałem. Powiedział, że bardzo długo na to czekał i że mu się cholernie podobałem od kiedy pamięta.
Nie mam serca go informować o tym, że to tylko żart...
Dodaj anonimowe wyznanie
I wjeżdża Kult "Maciek ja tylko żartowałem, nigdy w życiu cię nie kochałem..."
Dla żartu oświadczyłem się koledze. Teraz z przypadku stworzę pseudo-gejowski związek, bo nie wypada sprostować sytuacji. Smaruję odbyt olejem rzepakowym i patrzę z optymizmem w przyszłość.
Brzmi autentycznie, prawda?
Wolisz z nim gejować? Co kto lubi, może Cię przekona do zmiany lajfstajl :)
A jesteś pewny, że on też nie żartował? Jeśli nie żartował, to nie jest zbyt lotny, skoro uwierzył w oświadczyny na poważnie, mimo że wcześniej się nie spotykaliście (jako para, nie przyjaciele oczywiście), nie byliście w związku ani nie padły między wami żadne deklaracje. I ten tekst, że ,,bardzo długo na to czekał". Czekał na to aż mu się oświadczysz, mimo że między wami nic nie było? Co innego jakbyś w żartach wyznał mu miłość. Wtedy jeszcze by można uwierzyć, że wziął to na poważnie. Plus skoro to było na jednej z imprez, to zakładam że trzeźwi to wy nie byliście. Więc tym bardziej branie czegoś takiego na poważnie jest dziwne. I tu orientacja bo małe znaczenie, bo nawet jakbyś oświadczył się tak przyjaciółce, z którą nic wcześniej poza przyjaciółką cię nie łączyło, a ona wzięłaby to na poważnie to też nie byłoby normalne. Podobnie jakbyś był gejem lub bi, nawet jakbyś wiedział wcześniej o orientacji przyjaciela (a z wyznania wnioskuję, że raczej nie wiedziałeś), ale nic między wami więcej nie było, to nadal nie byłoby normalne to, że wziął to na poważnie. W każdym razie porozmawiaj z nim, bo ,,nie mając serca go informować", szkodzisz tylko wam obu, jeśli on to rzeczywiście wziął na poważnie. A jeśli nie to może mieć z ciebie właśnie bekę i może nawet wcale nie jest gejem/bi.