Moja przyjaciółka mieszka w zupełnie innej gminie, ale formalnie jest zameldowana w jednej z najbogatszych gmin w Polsce. Kiedyś opowiadała mi, że u przybranych dziadków ma porozkładane swoje rzeczy, żeby wyglądało, jakby tam naprawdę mieszkała. Dzięki temu może korzystać z rodziną z różnych przywilejów: stypendiów, dotacji, a nawet wyjazdów zagranicznych za bardzo niską kwotę.
Pamiętam, że raz pojechała na taki wyjazd zagraniczny, zapłaciła zaledwie 600 zł za 12 dni. Po powrocie opowiadała mi o wycieczce, ale narzekała, że hotel jej się nie podobał. Nie odezwałam się wtedy, ale w duchu pomyślałam sobie: Pojechałaś prawie za darmo i jeszcze narzekasz na hotel?....
Dodaj anonimowe wyznanie
która gmina funduje takie coś?
Pewnie Bełchatów albo Kleczew bo mają podatki od kopalni węgla brunatnego.
Livarot nie Kleczew tylko Kleszczów