Mam 22 lata, a mój 60-letni profesor fizjologii jest moim zdaniem najbardziej czarującym i najseksowniejszym panem na całym świecie. A w ogóle to lubię go tak po prostu jako osobę, bo jest zabawny, uprzejmy i ma uroczą wadę wymowy (która zdaniem mojej grupy jest powodem do nabijania się z niego). Ech... Niby tylko miłość platoniczna, ale jakby w sumie mnie chciał zabrać na kawę, tobym nie pogardziła ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Miłość platoniczna chyba oznacza coś innego ;-)
Dokładnie. Jakby była platoniczna to nie byłoby tego „najseksowniejszy” :D
A miłość platoniczna tonie jest miłość po prostu bez kontaktu fizycznego?
Nie, miłość platoniczna to miłość przyjacielska, bez aspektu seksualnego. Taka miłość bez chemii ;) W odniesieniu do osoby, którą się kocha platonicznie, nikomu by nie przyszło do głowy określenie "seksowny"
Miłość platoniczna to miłość do idei...
A potem stare dziady wkręcają sobie, że mają szanse u młodych lasek. Fuj.
No, naczyta się taki takich lasek co chyba tatusia w domu nie miały i od razu sobie wkręca jakim to nie jest alvaro. A sam wygląda jak dziad i potem zaczepia młode dziewczyny. Bleh.
Ja miałam takiego wykładowcę od Biochemii, który, gdy wszedł na salę, to każdej dziewczynie szczenia opadła. Na spotkaniach w pubie był tematem nr jeden, chodziłyśmy do niego całymi wycieczkami na konsultacje, żeby tylko sobie pogadać i się pogapić. A facet chyba po 70tce. xD Jesteśmy wszystkie już po obronach, a nadal jak opowiadamy o jakimś przystojnym starszym facecie to mówimy "prawie tak przystojny jak x".
Jak ktoś jest przystojny, to niezależnie od wieku :)
Mam 20 lat a moją największa miłością był ponad 50 letni aktor. Niektórzy coś w sobie mają i tyle.
Miałam na studiach takiego wykładowcę. Koleś szczupły, wysoki, ubrany najczęściej w jeansy i polarek, na początku w ogóle nie sądziliśmy że ten koleś to wykładowca. Do tego zabawny i "na czasie". Okazało się że facet jest po 60tce, wyglądał na dychę mniej 😉
Czy to taki 50paro letni łysolek z brzuszkiem?xD Uroczo
Nagrywaj Trudne Sprawy.