#tMh0R
Brat 9 lat, ja 6. Bawiliśmy się LEGO u dziadków, kiedy brat nie chciał oddać mi jakiegoś klocka. Poprosiłem go o niego kilka razy, za każdym razem odmówił. W końcu mi powiedział, że jakby mnie nie było, to by było lepiej, bo nim się urodziłem, to nie musiał się dzielić. Wiem, że to dziecięce bzdury i że takie gadanie to po prostu sposób na dogryzanie młodszemu bratu. Ale od tamtej pory pamiętam każdy taki tekst, który padł w moją stronę za jego przyczyną.
Minęło 30 lat. Oboje jesteśmy poważnymi ludźmi, tuż przed 40 rokiem życia. Każdy z nas jest totalnie inny, różnimy się. Ja od zawsze interesowałem się naukami z pogranicza socjologii, psychologii i tak dalej. Mój brat jest psychopatą. Bardzo dobrze się maskuje, wiem, że stara się nie okazywać tego, że nie ma głębszych uczuć. Ale są momenty, kiedy kompletnie traci tę zdolność i są to skrajne sytuacje, jak utrata kogoś, upojenie alkoholowe i tak dalej.
Kocham go. Nie jest złym człowiekiem, robi rzeczy, które inni uważają za empatyczne. Ale ja jako jego brat wiem, że gdy umrę, jego łzy będą tylko teatrem, jego żal będzie dobrą maską. Chciałbym, żeby było inaczej... Ale wiem, że nie jest.
Nic tu na tzw psychopatie nie wskazuje. Oczywiście podałeś mało przykładów, ale bardziej tutaj widzę Twoje nieprzepracowane żale i próbę pomalowania świata na czarno-bialo
Psychopaci raczej nie robią czegoś bezinteresownie dla innych. Nie ma powodu, by udawał przed innymi, jeżeli nie ma z tego korzyści.
Człowiek nie ma wpływu, nie staje się psychopatą. To wrodzone.
Ja nic mówię ludziom, że nie odczuwam, że brak mi większości emocji. Ludzie tego nie ogarniają i by wielu to skrzywdziło.
Ale to nie jest i moja decyzja.