Byłam mocno zmęczona i w głowie przeklinałam cały świat. Zbierałam standardowo rozwalone skarpetki po całej chacie, by wstawić pranie. Zebrałam, udałam się do łazienki, by wrzucić całą kupę ciuchów do pralki, więc otworzyłam kibel, wrzuciłam wszystko do środka i zamknęłam klapę.
Przygoda zaczęła się dopiero wtedy, gdy zrozumiałam co odje*ałam, bo spuściłam wodę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Na pewno większość udało się uratowac zwłaszcza jak było ich dużo. Odpływ się raczej zapchał i nie przeszły.
jestem tak zmęczony, że przez 5 min zastanawiałem się, co takiego odjebałaś. byłem pewny, że zrobiłaś wszystko jak się należy.
@erdexp same
Zrobiłem to samo naście lat temu, gdy miałem trzytygodniowe dziecko i mniej więcej tyle samo czasu nie spałem.
Kiedyś dostałam pilne zlecenie i siedziałam nad nim prawie całą dobę. Rano wrzuciłam pranie do śmieci i śmieci do pralki. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, że coś jest nie tak :p
Dzięki autorko za poprawienie humoru :)
przeciez to by sie zaczopowalo w tym sedesie, moze jedna skarpetka sama by splynela jakos, ale nie gora prania
Nie zatkało się?
Też tak kiedyś zrobiłam 👍