#tG7c3

Byłam mocno zmęczona i w głowie przeklinałam cały świat. Zbierałam standardowo rozwalone skarpetki po całej chacie, by wstawić pranie. Zebrałam, udałam się do łazienki, by wrzucić całą kupę ciuchów do pralki, więc otworzyłam kibel, wrzuciłam wszystko do środka i zamknęłam klapę.
Przygoda zaczęła się dopiero wtedy, gdy zrozumiałam co odje*ałam, bo spuściłam wodę.
egzemita Odpowiedz

Na pewno większość udało się uratowac zwłaszcza jak było ich dużo. Odpływ się raczej zapchał i nie przeszły.

erdexp Odpowiedz

jestem tak zmęczony, że przez 5 min zastanawiałem się, co takiego odjebałaś. byłem pewny, że zrobiłaś wszystko jak się należy.

Imp00rtande

@erdexp same

tramwajowe Odpowiedz

Zrobiłem to samo naście lat temu, gdy miałem trzytygodniowe dziecko i mniej więcej tyle samo czasu nie spałem.

Elphaba09 Odpowiedz

Kiedyś dostałam pilne zlecenie i siedziałam nad nim prawie całą dobę. Rano wrzuciłam pranie do śmieci i śmieci do pralki. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, że coś jest nie tak :p

TumpTumpTump Odpowiedz

Dzięki autorko za poprawienie humoru :)

bazienka Odpowiedz

przeciez to by sie zaczopowalo w tym sedesie, moze jedna skarpetka sama by splynela jakos, ale nie gora prania

maIasarenka Odpowiedz

Nie zatkało się?

Anileve Odpowiedz

Też tak kiedyś zrobiłam 👍

Dodaj anonimowe wyznanie