#DCPjb
To zdarzenie miało miejsce gdy byłam nastolatką - miałam 17 lat.
Było lato, wszędzie wyprzedaże, ja miałam wakacje więc pojechałam autobusem do galerii handlowej. Była to godzina około 18. Nie było zbyt wiele ludzi w autobusie, więc ucieszona zajęłam miejsce przy oknie zaraz przy wejściu.
Kilka przystanków przed galerią, usiadł koło mnie starszy pan - miał może około 70 lat.
Zdziwiło mnie lekko to, że usiadł właśnie koło mnie, bo było pełno wolnych miejsc w autobusie. I te podwójne też były wolne, ale wytłumaczyłam sobie to tym, że pewnie wygodniej mu siedzieć przy wejściu. Nie był też w świetnej formie - stwierdziłam gdy zobaczyłam laskę. Postawił między nogami swoimi na podłodze swoje siatki z zakupami i koło mnie też, co było lekko niekomfortowe bo za wiele miejsca nie miałam. Przymrużyłam oko, bo to przecież starszy pan. Pewnie w wieku mojego dziadka - pomyślałam.
Autobus jechał dalej, a on zaczął dziwnie się do mnie przysuwać. Najpierw przechylał i opierał się o mnie ramieniem, przyciskając mnie prawie do szyby. Posłałam mu tylko spojrzenie, a on wysunął swoją rękę w kierunku moich kolan. Zaczął ja coraz bliżej przysuwać do moich ud i dziwnie sapać. Zapytałam go wtedy "czy wszystko w porządku? Potrzebuje Pan pomocy?" - cisza. Wtedy do mnie coś dotarło, że wcale on nie potrzebuje żadnej pomocy tylko się tym ekscytuje, że może dotknąć nóg nastolatki... "Proszę się odsunąć!" - krzyknęłam. Zignorował mnie i nie ustępował. Poderwałam się z miejsca i chciałam wyjść, ale on mi nie pozwolił. I przez jego zakupy nie mogłam nawet go ominąć czy się przecisnąć. Rozglądnęłam się po autobusie czy ktoś to widzi. Jakaś tylko starsza pani patrzyła na mnie dziwnym spojrzeniem, bo uniosłam nieco mój głos. Chłopak naprzeciwko patrzył w szybę.
Gdy tylko autobus się zatrzymał, starszy pan poderwał się szybko i już całkiem sprawnie wziął swoje siatki i wysiadł.
Nikt nie zareagował na uniesiony mój ton. Serce biło mi jak szalone. Powinnam wtedy inaczej zareagować? Nie wiem...
Od tamtej pory gdy ktokolwiek usiądzie koło mnie w autobusie, dostaję ataku paniki. Wysiadam z autobusu i czekam aż mniej ludzi będzie podróżować, lub idę na pieszo.
Proszę was dziewczyny, jeśli cokolwiek podobnego spotkacie, zgłoście to na policję lub kierowcy zanim ta osoba wysiądzie.
Proszę też wszystkich, nie bądźmy obojętni na to co dzieje się wokół nas w transporcie publicznym.
Przynajmniej zareagowałaś. Niektóre dziewczyny nie mają na tyle odwagi, by to zrobić. A że inni się wypięli, to już inna historia.
Szok nigdy nie sparaliżował Twojego ciała? Był*ś kiedykolwiek w takiej sytuacji, aby mówić o tym ,,braku odwagi"?
Żałosne, tak oceniać z góry, może jeszcze jej się podobało?
Nie oceniam, więc stonuj trochę. Pochwaliłem ją, że w przeciwieństwie do tych sparaliżowanych strachem dziewczyn miała odwagę zareagować. Moja pochwała nie jest natomiast równoznaczna z pogardą dla tych, którym nie udaje się zdobyć na reakcję. Tutaj dostrzegam już spore dopowiedzenie z Twojej strony, podobnie jak te bajania o tym, że komukolwiek podobają się takie sytuacje.
Kobiety nic nie tłumaczy, skoro spojrzała, ale chłopak mógł mieć słuchawki i po prostu nie słyszeć.
To po prostu nie jest kwestia odwagi
To nie jest kwestia odwagi, a to co robisz to wiktymizacja, nie chce mi się ryja strzępić, szok może tak sparaliżować, że nic nie można zrobić. Najwidoczniej tego nie doświadczył*ś, i nie życzę Ci tego
I ja również nikomu nie życzę. Zarówno molestowania, jak i posądzania o wiktymizację przez osoby, którym metoo weszło chyba zbyt motzno ;))
Nic mi nie weszło w tym mocno.
Jeśli uważasz, że ktoś się nie broni, bo nie ma odwagi, jesteś w błędzie. Może Cię sparaliżować, i w środku możesz krzyczeć, a Twoje ciało się nie ruszy
I tak, jak trzecia osoba która nie widziała tej sytuacji, nie zna autorki a ocenia (bo to JEST ocenianie) to to jest winienie ofiary. Bo jakby miała odwagę, to by się obroniła, a tak to jest sama sobie winna - takie myślenie idzie za tymi komentarzami
wcaleniechutliwe bo jak ktoś ma już oceniać ofiarę, to niech lepiej zamknie mordę, bo to nie jest dobra reakcja. Ofiara molestowania przeszła już za dużo, aby słuchać bezsensownego oceniania osób trzecich.
I prawda jest taka, że nikt nie powie co byłby w stanie zrobić, dopóki nie znajdzie się w takiej sytuacji, można tylko gdybać. Dlatego to ocenianie jest bezsensowne, połowa ludzi nawet nie wie o czym mówi. A taka sytuacja nie powinna się wydarzyć w ogóle. I naprawdę nikomu tego nie życzę
Dalej nie rozumiesz. Dlaczego w ogóle oceniasz reakcję na wydarzenia, którego nie doświadczyłeś, zastanawiasz się która jest dobra? I ja wiem że takie sytuacje się wydarzają, ale nie powinny, wina jest po stronie atakującego. NIE MOŻESZ przewidzieć swojej reakcji na taką sytuację, bo nie powinno Cię to spotkać. Jeśli Cię to spotka, i nie zareagujesz z szoku, jak będziesz siebie obwiniać to już Twoja sprawa.
Nie uczmy dziewczyn reakcji, tylko facetów nie macać.
I dobrze. Ja też bym chciała, chociaż boję się przemocy :v
My mamy zgłaszać ale Ty olałaś sprawę? A pomyślałaś, że mógł dzięki Twojemu niezgłoszeniu na bardziej młodszą i wrażliwszą nieśmiałą dziewczynkę? Łatwo powiedzieć zgłaszajcie. Jak biedne jeszcze myślą, że to ich wina..
krzyknac mogla
Co miała zgłosić? Próbę złapania za kolano czy zgwałcenie wzrokiem?
"Proszę was dziewczyny, jeśli cokolwiek podobnego spotkacie, zgłoście to na policję lub kierowcy zanim ta osoba wysiądzie"
No dobrze, a ty to zrobiłaś?
A sama zgłosiłaś?
Wyjście jest proste i dziwne że sama na to nie wpadłaś. Nie siadaj przy oknie tylko od środka. Jak ktoś chce usiąść to go przepuszczasz do okna. Jeśli nalega żebyś się przesunęła a nie wzbudza zaufania przesiadasz się gdzie indziej.
Ja bym chyba dała staremu zboczeńcowi w nos. Albo łokciem zgniotła mu klejnoty. Ale na pewno nie siedziałabym w miejscu, choćbym miała przefrunac nad tymi zakupami.
jednemu onaniscie na przystanku psiknelam na penisa gazem, szybciutko sie zwinal
Bazienka ahahaha teraz to pojechałaś XD
Jestem raczej osobą cichą, mam problem z kontaktami z ludźmi, ale totalnie zakorzenione mam to że nikt nie ma prawa przekraczać mojej granicy. Jeśli trafiłby na mnie to miałby rozwalone całe zakupy i obitą te zapyziałą mordę. Totalnie się we mnie zagotowało bo nienawidzę jak ktoś myśli że ma prawo do czegokolwiek będąc zwykłym psem. Trzymaj się autorko, nie masz się czego wstydzić jak i masz prawo użyć siły kiedy jakiś oblech próbuje Cię dotknąć. Możesz też się ubiegać o nagranie z kamery.
Przynajmniej z liścia mogłaś mu dać, bo może głuchy był i Cię nie słyszał
brawa dla ciebie za reakcje :)
przepracuj to z psychologiem , bo widac, ze sobie z tym nie poradzilas
albo po prostu staraj sie siadac kolo kobiet, dzieci itp.
Ja bym dziadowi dała po mordzie. Więcej łap do nikogo by nie wyciągnął.