#t7CGo
Moja mama nie lubi mnie za to, że nie zdecydowałam się zostać prawniczką. Czy też jak wolicie, panią prawnik. Zostałam fryzjerką, co moja mama uważa za prostacki zawód. Sama korzysta z usług fryzjerek, ale kiedy wypominam jej słowa tłumaczy, że chodzi tam z przymusu, bo ktoś musi zadbać o jej włosy.
Gdy odwiedzam rodzinę, czasami pojawiają się kłótnie między mną a mamą, w których ja próbuję wytłumaczyć, że jestem fryzjerką, bo kocham to co robię i czuję, że to zawód dla mnie, a ona wmawia sobie, że to kłamstwa, którymi ukrywam porażkę jako prawnik. Przeważnie bronię swojego zawodu, ale raz dla odmiany powiedziałam jej, że to jej wyimaginowane oczekiwania są po ty, by ukryć jej własne porażki. No i wtedy się działo... Jeszcze nigdy tyle obie nie krzyczałyśmy. Doszło do tego, że się rozpłakałam. Mój tata próbował ją uspokoić, jednocześnie próbując pocieszyć mnie, ale ja postanowiłam wrócić do swojego mieszkania. Po dwóch godzinach zadzwonił do mnie mój tata. Spytał, czy może chwilę po mieszkać u mnie. Oczywiście zgodziłam się. Przyjechałam po niego, a w drodze wytłumaczył, że popiera moją stronę i chciał to delikatniej jej przedstawić, ale nie udało się. Jemu też się oberwało. W sumie to mieszkał u mnie przez pięć dni, rozmyślając. Rozmawialiśmy o nim i o mamie. Przyznał, że już od dawna jej nie kocha, że jest z nią tylko ze względu na mnie, ale odparłam, że jestem już dorosła i to co on zadecyduje jest między nim a mamą. Kocham tatę i chciałabym móc kochać mamę tak jak kochałam ją będąc dzieckiem, ale to od niej zależy, czy coś zmieni.
Po tych pięciu dniach przywiozłam tatę do jego domu. Pomogłam tacie wnieść jego rzeczy, mama niewzruszona stała i patrzyła, pewni liczyła na jego pierwszy krok. Wtedy powiedział, że żąda rozwodu. Mama zbladła. Najpierw wyglądała na wystraszoną, ale jej duma znów wzięła górę. Tata powiedział jej dokładnie to co wyznał mi i dodał, że to nie ma sensu tak żyć razem. Prawnie dom należał do jego rodziców, a przepisany był tylko na niego. Mama chwilę mieszkała jeszcze w tym domu, a teraz ja przygotowuję się do mieszkania z tatą, zaś mieszkanie oddałam mamie. Przez dwa miesiące ja będę płaciła za czynsz, a do tej pory ona musi znaleźć sobie pracę. Wtedy sama będzie pokrywać koszta.
Mama nas nienawidzi, sąsiedzi wreszcie znają prawdę o niej, gdyż myśleli, że to ja powodowałam kłótnie. Będę miała nieco dalej do zakładu, ale szczerze... będzie mi milej mieszkać z tatą, mogąc pogadać z kimś, kto mnie rozumie.
Do fryzjera chodzi się z przymusu, ale za to do prawnika dla przyjemności i możliwości obcowania z wyższą kulturą.Ale żarty na bok, gratuluję podjęcia trudnych i radykalnych kroków. Po setkach wyznań "nie mogę, nie da się, niemożliwe, jestem nieszczęśliw*" to jest jak tchnienie świeżego powietrza.
O, więc nie pracowała. I wszystko jasne, łatwiej jest wybrać komuś zawód zamiast sobie.
W każdym wieku można się przebranżowić. Jestem ciekaw jakie wykształcenie i wyuczony zawód ma Twoja mama :).
Jaki by nie był to po latach bez pracy - może nawet nigdy nie pracowała - będzie ciężko i o pracę w markecie na kasie. Czuję, że mamusia teraz mocno spokornieje.
Tak się kończy wciskanie własnych marzeń i celów dzieciom by odbić sobie swoje porażki. Dobrze, że Ty i tata mieliście siłę by się postawić zamiast żalić się jak macie ciężko w życiu i nic nie możecie z tym zrobić.
A ja zawsze w sumie zazdrościłam fryzjerom, bo w większości wykonują zawód, który lubią, a to więcej, niż może powiedzieć większość osób.
@Nnoitra
A która praca jest łatwa? Każda praca ma jakieś wady i wymagania, ale zawsze przyjemniej jest robić to, co się lubi.
Nnoitra A co w tym takiego, że w sobotę pracują? Wielu ludzi pracuje w sobotę i żyją. Jak pójdzie w sobotę bo będzie miał np wolne we wtorek.
@Niezywa
salony fryzjerskie to bardzo często malutkie firmy, 2-3 pracowników, i w większości te soboty są ewentualnie dodatkowo płatne, nie ma dodatkowego dnia wolnego w tygodniu wiec wielu fryzjerow pracuję po 6 dni w tygodniu
@Niezywa że co? Kto za pracę w sobotę da wolny dzień w tygodniu? Co to za bzdura? W soboty się pracuje bo albo zakład działa i trzeba pracować albo się chce więcej zarobic.
W poprzedniej pracy miałam różne dni wolne, zależy ile jest staffu. Jak mają za dużo to może być taka możliwość, że ktoś będzie miał wolne. Tak ciężko to zrozumieć? Jak w salonie fryzjerskim pracują dwie osoby to nic dziwnego, że nigdy nie mają wolnego, co uważam za chore bo odpoczywać trzeba.
Jedna uwaga. Prawnik - absolwent prawa. Adwokat - prawnik świadczący usługę prawną.
Ja wiem, że adwokat oczywiście musi być prawnikiem, ale denerwuje mnie mówienie na adwokata tylko "prawnik". No chyba, że mamusia przewidziała Autorce karierę akademicką, to wtedy się zgadzam.
A tak z pozytywów, nigdy nie zrozumiem deprecjonowania zawodu fryzjera. To naprawdę dochodowe zajęcie poparte kursami i naukami, a przy okazji też męczeniem się z różnymi klientami.
@Vito857 Bo dla niektórych ręcamy to tylko chirurgowi i dentyście wypada pracować, a reszta to chamska hołota fizole jakieś.
a ja ci zycze czerpania satysfakcji ze swojej rpacy dalej
mam kolezanke, ktora ze srednia powyzej 5 poszla do zawodowki na fryzjerke wlasnie, bo stwierdzila, z etak nauczy sie wiecej niz na kursach
potem kursy zrobila, wyjechala do uk by sie uczyc i stryze tak i jest szczesliwa
chociaz mogla miec studia
nie ma co sie zmuszac do spelniania cudzych oczekiwan
a twoja matka jest sama sobie winna
tym bardziej jesli nie pracowala, zwlaszcza jesli jestes od dawna dorosla
Żeby zrobić kursy za granicą to trzeba np.znać dobrze języki, więc ci co idą do szkoły zawodowej "z przymusu" mogą się nie nadawać do ukończenia takich szkoleń. W każdym zawodzie najlepiej sprawdzi się ten co ma chęci, talent i lubi zdobywać wiedzę.
No i super, że się od niej odcinacie. Powodzenia na dalszej drodze Tobie i tacie.
Jako prawnik powiem, że wielu fryzjerów zarabia więcej przy mniejszym czasie pracy niż wielu moich kolegów i koleżanek w kancelariach.
To prawda rynek jest przesycony. Są uczelnie, które przyjmują nawet po 500 osób na studia dzienne, a w ofercie są też studia zaoczne i pseudowieczorowe. Ponadto kolejne uczelnie otwierają studia prawnicze, np. w Warszawie prawo można studiować na UW, UKSW, a nawet na Akademii Sztuki Wojennej, a w Krakowie na UJ, UP i UEK. A maturzyści lecą na te studia jak pszczoły do miodu.
Cóż, wolny rynek zweryfikuje. U mnie na roku zaczynało około 390 osób, a skończyło w terminie może 200.
Super, słuszna decyzja. Jednak nie rozumiem fragmentu z mieszkaniem? To Twoje prywatne mieszkanie i chcesz je oddać mamie? Czy to był tylko wynajem i po prostu umowa najmu od tej pory będzie na Twoją mamę?
Zakładam że wynajmowała skoro pisze o czynszu. Pewnie łatwiej było im się zamienić niż szukać innego mieszkania, bo to czas, wysiłek i dodatkowe pieniądze na jeżdżenie, kaucje itp., a jeszcze można się naciąć i trafić na jakiegoś walniętego właściciela. Też bym wolała przeprowadzić się w miejsce które już było sprawdzone.
czynsz to nie to samo,co opłata za wynajmowanie, gdy ma się mieszkanie na własność też się niestety najczęściej płaci czynsz do spółdzielni
Fajny tata.