#t351l

Mam stwierdzony zespół Aspergera i pewien problem.
Zawsze chciałam mieć przyjaciół. Niestety próby nawiązania jakichkolwiek relacji były z góry skazane na porażkę. Kto by się chciał zadawać z żeńską kopią małego Sheldona Coopera (tylko znacznie mniej inteligentną)? Byłam raczej nielubiana w szkole. Potem trochę podrosłam i ostre prześladowania bardzo mnie zmieniły. Nauczyłam się maskować moje wady. Czasem się przyklejałam do różnych ludzi, z różnym skutkiem: albo mnie gwałtownie odrzucali, albo tolerowali mnie jako tako, ale nigdy nie pokazywali, że mnie jakoś specjalnie lubią.

Łatwo znajdywałam za to chłopaków, szybko jednak odchodzili, bo nie sądzili, że taka cicha i układna ja ma jakieś własne zdanie. Miałam takich kilku. Teraz na szczęście znalazłam całkiem miłego chłopaka, ale z nawiązywaniem przyjaźni nadal jest problem.

Niby „przyjaźnię się” ze znajomymi mojego chłopaka: poznaliśmy ich niby w tym samym czasie, ale to bardziej jego znajomi. Wiele razy pytałam chłopaka co mam robić, żeby inni mnie bardziej lubili, mówił, że przecież mnie lubią, a jeśli czuję, że nie, to powinnam być bardziej otwarta. Więc byłam: organizowałam imprezy, umawiałam się z własnej inicjatywy. Ludzie jednak traktowali mnie raczej chłodno. Pomyślałam, że jestem zbyt nachalna, więc przestawałam, ale wtedy nikt nie zwracał na mnie uwagi. Parę razy desperacko pytałam kilkoro moich znajomych z osobna co ze mną jest nie tak. Mówili, że nic takiego. Przecież jestem taka miła i okej. Podbudowywało mnie to na kilka dni, dopóki nie zauważałam, że nadal traktują mnie jak powietrze.

A najbardziej wkurza mnie Patrycja. Zachowuje się tak, jak ja w dzieciństwie. Liczy się tylko ona i jej zainteresowania. Nie przychodzi na jakieś wyjścia, odwołuje godzinę przed. Jak już przychodzi, to domaga się, by wszyscy robili to co ona chce, nie czuje przeszkód żeby powiedzieć, że jest nudno, jeśli inni czegoś robić nie chcą. Bywa złośliwa. Uwielbia obserwować dramy wśród znajomych, czasem sama je nakręca.
Mimo tych zachowań wszyscy ją uwielbiają. Niedawno miałam urodziny. Spędziłam je z chłopakiem, mało kto złożył mi jakiekolwiek życzenia. Teraz ona ma urodziny i nagle wszyscy nakręcili się, żeby urządzić jej przyjęcie niespodziankę po pandemii.

Anonimowe jest to, że jestem wściekła. Nikt na pewno by się ze mną nie zgodził, ale uważam, że ona nie zasługuje na to, by tak miło być traktowana. W zasadzie miałam nadzieję, że w końcu tak wszystkich wkurzy, że ludzie zaczną z nią rozluźniać kontakty, ale to raczej ja jestem na wylocie. Nie wiem co ona takiego robi, że wszyscy ją tak lubią, mam już tego serdecznie dość. Czasem mam wrażenie, że nieważne jak się będę starać, nigdy się nie wpasuję, jakby ciążyła na mnie jakaś klątwa.
rooibos Odpowiedz

Ale dlaczego zabiegasz o przyjazn osob, ktorym generalnie jestes obojetna? Nie musza cie lubic. Ty nie musisz sie z nimi przyjaznic. Przyjazn pojawia sie naturalnie, i znajda sie osoby, ktore beda chcialy spedzac z Toba czas. Szanuj sie.

chlef123

bo może jest obojętna wszystkim?

Chciałabym żeby tak było, ale wątpię. Spędzać ze mną czas chcą głównie mężczyźni liczący na związek, zwykle znikają kiedy to się nie udaje albo okazuje się że jestem akurat zajęta. Najbardziej mi brak przyjaciółek, chyba nigdy nie miałam dłuższej bliskiej relacji z jakąś dziewczyną.

AutorWyzwania Odpowiedz

Takie zachowania można często zaobserwować w społeczeństwie. Zazwyczaj są to osoby naprawdę toksyczne, ale popularne i silne, którym nikt się nie chce sprzeciwić bo są bezwzględne i obrobią tyłek - ludzie "lubią" ich bo chcą się im przypodobać i mieć ich po swojej stronie, a nie przeciwko. Na ich wady przymykają oko, bo chcą pozostać w grupie pupilów ale nie daj Boże jakbyś Ty coś drobnego źle zrobiła to zostanie to rozdmuchane do wielkich rozmiarów. Ja takie zjawiska olewam ciepłym moczem i nie biorę udziału w tym cyrku - efekt taki jak u Ciebie ale żyję w zgodzie ze sobą :)

ambrozja123

Wydaje mi się, że raczej nie chodzi o tę ich toksyczność, tylko otwartość, szczerość i pewność siebie. Takie osoby wręcz emanują tymi cechami. To są te osoby, do których "się lgnie".
Oczywiście jest możliwość przyjaźni, żeby nie być wrogiem, ale to chyba nie ten przypadek.

Heppy

ambrozja123 nie prawda większość tych osób ma po prostu zaburzenia narcystyczne. Do tego są strasznie pewne siebie. A ludzie lecą do gowna. Bo ci ludzie potrafią świetnie manipulować.

Dragomir

Happy, chwilę temu dodałem właśnie podobny komentarz a teraz widzę Twój. Zgadzam się w całej rozciągłości. Ostatnio czytuję sobie na ten temat.

AutorWyzwania

Tak sobie jeszcze myślę, że tacy ludzie wybierają sobie na przyjaciół raczej swoich fanów, niż kogoś o podobnym charakterze, bo chcą przewodzić grupą... czyli słabsze jednostki, na tle których mogą lśnić. I nie być z nikim porównywane.

2579937

Autor ma rację. Są badania na ten temat. Kiedyś na anonimowych chyba była nawet historia o tym jak dziewczyna była bardzo pomocna ale nikt jej nie lubił, a kiedy zaczęła być chamska i cisnąć ludziom, wykorzystywać ich, to nagle najlepsza kumpela. Zaczęło ją to męczyć ale nie umiała przestać.

Dragomir

Pamiętam to wyznanie, gdzieś mi się przewinęło.

Kropkaaa Odpowiedz

Bądź sobą :P Nie muszą cię lubić. Jesteś wartościowa i ważna bez względu na to czy ludzie cie lubią czy nie :P Bądź sobą, rób swoje, jak cie nie polubią to ich strata :P po co sie o to starać.
a Patrycja, hmmm, niektórzy ludzie mają coś takiego że ludzie do nich lgną, chociaż to bez sensu. Hitlera też lubili..

chlef123

jako osoba, ktora mogłaby zamieścić niemal identyczne wyznanie odpowiem - ale ja nie chcę być wartościowa samotnie, wolę być jakakolwiek, ale w gronie przyjaciół.

mam wrażenie, że komentarze pt. "olej ich i się nie przejmuj" wrzucają osoby, które nie mają pojęcia, jak to jest, kiedy wszyscy mają cię gdzieś, nikt cię nigdzie nie zaprasza, nikt nie podchodzi pierwszy, nie pisze pierwszy, nie dzwoni pierwszy. kiedy każde urodziny, sylwester i majówka to kolejne smutne przypomnienia, że chociaż byś chciała, to nie masz nikogo, kto chcialby spedzić je z tobą. kiedy mogłabyś umrzeć, a zauważyliby to tylko rodzice. i to wszystko pomimo wieloletnich starań, by jednak znaleźć jakichś przyjaciół.

chlef123 dokładnie. Nie jestem też coraz młodsza, czuję się jakbym traciła szanse na przeżywanie dobrze swojej młodości. Mam też w ogóle coraz mniej okazji by jakichś ludzi poznawać.

dnoiwodorosty Odpowiedz

Aspergery są specyficzne, ale! Sheldon dał się lubić :) Chyba był najbardziej lubioną postacią w serialu. Nasze niedoskonałości sprawiają, że jesteśmy bardziej ludzcy i to budzi sympatię.
W tym wyznaniu zastanowiły mnie dwie rzeczy: to, że jesteś zazdrosna o koleżankę i to, że jakoś walczysz o zainteresowanie ludzi. Zazdrość ogólnie jest niefajna i niszczy od środka. Nie przysporzy Ci przyjaciół. Często jest wynikiem niskiego poczucia własnej wartości. Podobnie jak walka o zainteresowanie innych ludzi - dopóki sama nie poczujesz, że jesteś szczęśliwa sama ze sobą, inni tez nie będą.

Ikaa91 Odpowiedz

Czasem jak się staramy na siłę to widać że to nie jest do końca naturalne zachowanie i zapala się w głowie czerwone światełko. Nawet jeśli masz dobre intencje to inni niekoniecznie to wiedzą. Bądź sobą! Poszukaj sobie hobby a z czasem samo się to zweryfikuje.

Magenta Odpowiedz

Dlatego ja nie mam przyjaciół i ogólnie mam wywalone na innych ludzi. Przynajmniej nie martwię się, że jestem gorzej traktowana w towarzystwie ;) mąż i jego koledzy spotkani kilka razy w roku mi w zupełności wystarczają ;)

Czaroit Odpowiedz

To, że najbardziej popularne są najczęściej osoby egoistyczne, wredne i dwulicowe, zauważyłam jeszcze, jak byłam dzieckiem. Zawsze mnie to zastanawiało. Czemu ktoś się chce z takimi ludźmi zadawać? Czemu wszyscy wokół się im podlizują i szczękają jak pieski, byle tylko zaskarbić dla siebie parę głasków?
Tacy ludzie rzeczywiście mają w sobie swoisty magnetyzm. A z czego on wynika? Ano z tego, że SAMI są przekonani o tym, jacy są zajebiści. Wierzą we własną wyjątkowość, wierzą w to, że im się wszystko należy, że są panami podwórka/klasy/biura itd.
Oni roztaczają wokół siebie czar wysokiego mniemania o sobie (najczęściej kompletnie bezpodstawnego). Znam osobę, która wystarczy, że odtworzy usta i nagle zapada kompletna cisza... Ona nie mówi, ona przemawia. A że nie ma nic specjalnie mądrego do powiedzenia? To nie ma żadnego znaczenia. Widziałam to wiele razy, na spotkaniach wśród różnych ludzi. Może być solidny harmider, a wystarczy, że ona wypowie zdanie i zapada cisza. Wszystkie głowy jak na sznurkach odwracają się w jej stronę. Nawet wtedy, gdy prosi o sól przy stole.

Co jeszcze bardziej zabawne: często słyszę od różnych ludzi, jakie to ona niesamowicie mądre rzeczy prawi. Ale gdy zapytasz, co konkretnie mądrego powiedziała, to nie potrafią powiedzieć... Po prostu mają WRAŻENIE, że ona tak mądrze mówi. Niezależnie od treści.

Jak się to świadomie obserwuje z boku, wygląda to wręcz niesamowicie i komicznie równocześnie.

Prawdą jest powiedzenie: ludzie postrzegają ciebie tak, jak ty sam siebie postrzegasz.
Zatem jeśli chcesz być uwielbiana, musisz SAMA SIEBIE uznać za godną wielbienia. Jak Patrycja :)

yo77 Odpowiedz

Nie chodzi o wpasowanie się w towarzystwo, tylko o znalezienie podobnego do siebie. Skoro udajesz inną żeby się wpasować, myślisz, że inni tego nie czują? Nie czują, że nie jesteś prawdziwa? Ja zawsze to wyczuwałam z daleka i uciekałam od takich ludzi. Liczy się właśnie pewność i szacunek do siebie, towarzystwo samo się znajdzie

Heppy Odpowiedz

To odpuść. Po prostu ludzie uwielbiają wrednych ekstrawertyków. Taki jest świat. Z czasem znajdziesz jakiś nowych znajomych naturalnie, bez zabiegania o nich. Może nie będzie to wielka grupa ludzi, ale tak tez jest fajnie. Nie każdy musi być dusza towarzystwa. Ja już nic nie udaje w towarzystwie. Jestem miła, ale jak nie mam humoru albo nie mam nic do powiedzenia to milczę i tylko słucham. Mam gdzieś co sobie ktoś pomyśli. I tak jest lepiej. Bo zachowujesz się naturalnie.

ZnowMnieZbanowali Odpowiedz

nie mam aspergera, albo być może mam niestwierdzonego, ale mam tak samo. totalnie nie potrafie nawiązywać bliższych relacji, mimo że mam paru znajomych i mnie lubią. nie wiem nawet co robię nie tak, że nikt nie chce być ze mną bliżej, bo wydaje mi się, że naprawdę mam dobre podejście do ludzi. eh, jeśli chciałabyś autorko porozmawiać to zostaw jakiś kontakt do siebie

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie