#6WX9n
Ostatnio straciłem robotę, wiadomo jaka jest sytuacja, niezbyt ciekawe perspektywy, na szczęście mam oszczędności, żona pracuje, a i na pomoc rodziców mogę liczyć. Kumpel z byłej już pracy miał wpaść i mi przywieźć jakieś papiery i tak się złożyło, że przyjechał, jak ja akurat kombinowałem z otworzeniem szafki, bo żona coś z niej chciała. Słysząc pukanie, żona wpuściła kumpla do środka, ten wszedł, a ja po chwili wyszedłem z toalety z widelcem w ręku...
Nie wiem, co sobie w pierwszej chwili pomyślał, ale jego przerażonej i pełnej obrzydzenia miny nie zapomnę do końca życia :D
piekne :)
kiedys tak strollowalismy gosci na urodzinach przyjaciolki
srobilismy ciasto "kocia kuweta", ze "zwirkiem" z pokruszonego biszkoptu i rozrzuconymi gdzieniegdzie cukierkami dumle w charakterze kupy
wszystko w prawdziwej kociej kuwecie ( nowej i umytej przed wlozeniem ciasta)
ustawilismy sie strategicznie naprzeciwko drzwi i kazdy wchodzacy mogl zobaczyc bande ludzi jedzacych z kuwety lyzka
reakcje byly co najmniej takie same jak kolegi autora :)
nikomu na szczescie skutecznie sie nie cofnelo
Ja kiedyś chciałam przelać budyń do słoika po majonezie, wyjść na miasto i wpieprzać z tego słoika „majonez” łyżką.
hahah stary numer, robilam tak, waniliowy w sloiku po Winiarach :) w szkole i autobusie dzialalo bezblednie :)
ale kiedys widzialam taka sytuacje na zywo na jednej ze stacji skm, tylko pani wyjadala prawdziwy majo chlebem...
slyszalam tez (moze to urban legend) o 2 kumplach w supermarkecie, jeden wyrzucil do kosza w sklepie wczesniej spreparowanego pampersa posmarowanego nutella, drugi przyszedl w przebraniu zula, wygrzebal pampersa i wylizal nutelle ...
Ja kocham majonez tak bardzo, że byłabym w stanie zjeść cały słoik łyżką xD
Ja też kocham majonez. Nie mogę się opanować, gdy mam go w lodówce. Dlatego staram się go nie kupować. ☹️
Bazienka - dobrze, że nie wyjął jakiegoś prawdziwego przez pomyłkę xD
jak poziom majonezu w organizmie spadnie do zera, to sie umiera ;)
uzurpatorka, tez mialam taka refleksje.. ale chyba zorientowalby sie po zapachu?
totylkoja wyrazy spuczucia
od dzieciaka jem frytki z majonezem, wszyscy uznawali mnie za dziwna
a i bylwaly czasy, gdy zrobilam frytki tylko po to, by miec czym wyjadac majo ze sloika, bo palcem to jednak glupio...
Ja czasami robiłam sobie kanapki po to,by zjeść je z majonezem. I frytki z nim też kocham. Wszystko z nim kocham,bo majonez to życie.
Nareszcie!!!! :)
To jakiś nadwrażliwy musiał być ten kolega. W łazience zwykle jest zlew - mogłeś go tam iść umyć. Widelcem dobrze się spulchnia ziemię w doniczkach co jeszcze nie znaczy że będę ją jeść. Narzędzie jak każde inne.
Nie przesadzaj ;)
Zalezy ile to zycie bedzie jeszcze trwalo.
Ale co miał pomyśleć? Serio, nie wiem.
No co, wyszedł Posejdon
Twój kolega musiał mieć nieźle narobione w głowie żeby miec "skojarzenia" z człowiekiem wychodzącym z toalety z widelcem. W życiu bym na to nie wpadła
Może nie do końca obrzydliwe, ale. Leciałam raz z babka rosjanka(ona maz, 3dzieci) i nagle mowie do narzeczonego co tak smierdzi, ale ze mielismy miejsca przy wc to myslalam, ze stamtad. Patrze na bok a ta w chermetycznym(h, ch?) pojemniku(takim srednim) miała kotlety mielone i to sporo, a do tego pol bochena chleba. W sumie wyjebka i podziwiam wlasnie za to xD Chociaz ten smród 😆
h :)
i bochna albo bochenka :)
niektorzy w dawnych czasach jedli w pociagu kanapki z jajkiem, polecam w takich 30stopniowych upalach...
kiedys widzialam jakas historie, gdzie kobieta jadla chyba w autobusie takiego zasmierdlego zepsutego kurczaka chyba wedzonego
fujeczka
Wreszcie z przyjemnością można dać plusa 🥰
Jak przed wejściem do kubełka nie jadłeś butelki, i nie zostało ci na brodzie to pewnie nic sobie nie pomyślał 😁