#t1QXk

O dręczeniu w szkole i jak sobie z tym poradziłem.
Pochodzę z biednej rodziny. Ojciec bił i wyżywał się na mnie, bo chciał mieć swoją córeczkę, a wyszedł kolejny chłopak. W szkole normalka. Biedne ubrania, okulary, chudy. Materiał do wyśmiewania się. Ja się nie dawałem, jako drobny dzieciak nie bałem się pogonić chłopaków o trzy lata starszych od siebie (w podstawówce to duża różnica). Często też lądowałem u dyrektorki za bójki. Nikt nie patrzył, że szło pięciu na jednego i ja się broniłem. Zeznanie pięciu chłopaków + ich kolegów kontra zeznanie jednego chłopaka, któremu nikt nie potwierdzi jego wersji. Przez takie uwagi od nauczycieli w domu dostawałem jeszcze bardziej, aby mnie "wychować".

W starszej klasie, jak szła na mnie grupa, powiedziałem, że mogę się bić z najsilniejszym czy też z szefem jeden na jednego. Biliśmy się za szkołą i wygrałem. Nagle z biednego dzieciaczka zrobiłem się "swój", a z kolesiem się zakumplowaliśmy.

Na początku szkoły zaczepiali mnie różni ludzie, ale nigdy nie byłem bezbronny i nie okazywałem słabości i szybko nudzili się kimś, kto się nie boi. Jak ktoś był dużo większy i wiedziałem, że nie mam szans, wyśmiewałem, że musi być super męski, skoro startuje do takiego chuderlaka jak ja. Sarkastycznie "podziwiałem" jaki musi być silny i odważny, atakując kogoś takiego. W wielu przypadkach taki ktoś odpuszczał, widząc konsternację kolegów.

Jak miałem 14 lat, oddałem ojcu. Może byłem mały i chudy, ale okazało się, że jestem jak na swój wiek bardzo silny, albo też zwinny. Trzymając dźwignię na ręce zagroziłem, że następnym razem mu złamię rękę jeżeli tknie mnie, brata, lub mamę. Nikogo już nie bił.

Wiem, że nie każdy jest silny, albo się boi, ale okazanie strachu i pozwolenie na bicie siebie to najgorsze co możecie zrobić sobie. Skarżenie też nic nie daje. Dla oprawców liczy się jedynie siła. Fizyczna i charakteru. Jak się nie dajecie, nie pokazujecie słabości, to nie mają się czym "żywić" .

PS
Bałem się, bardzo się bałem, ale płakałem jak nikt nie widział, a strachu starałem się nie okazywać. Nie dawałem też satysfakcji płacząc, gdy mnie ktoś bił.
dnoiwodorosty Odpowiedz

NIe popieram rozwiązań siłowych, ale rozumiem, że czasem nie ma wyjścia. Plus szacun, że walczyłeś o siebie.

arizona41

Niestety niektórzy to tak tępe pały, że poza brutalną siłą nic do nich nie przemawia.

Serwatka31

A ja popieram, gdy sytuacja tego wymaga.

Praktycznie nie istnieją środki, do których nie dałoby się wymyślić sytuacji, w której by pasowały.

Ludzie mówią "nie popieram rozwiązań siłowych" mając w zasadzie na myśli, że nie pobierają ich, jeśli sytuacja ich nie wymaga(np. uderzenie za wyzwisko), i potem gdy sytuacja wymaga(np. bronienie żony przed zwyrodnialcem, który chciał ją pobić i zgwałcić) muszą dopisywać jakieś "ale", zamiast po prostu rozumieć, że popierają rozwiązania siłowe wtedy, kiedy są one konieczne.

dnoiwodorosty

@Serwatka pozwól, żeby każdy jednak sam decydował co ma na myśli.

Retiro Odpowiedz

To wyznanie podnosi na duchu. Pośród setek skrzywdzonych sierotek na tej stronie wreszcie znalazł się jeden wojownik - i zwycięzca.

Ostrzenozeinozyczki

Niestety ale tak jest skonstruowany świat. Liczy się spryt i siła. Samą dobrocią serca czasem ciężko jest przejść przez życie (chociaż nie twierdzę, że to niemożliwe).
Retiro faktycznie trochę nie fair z tymi sierotkami, nie każdy ma charakter żeby się postawić. Ale jeśli jest niewinnym człowiekiem nie powinniśmy go dodatkowo wyśmiewać.

innanitka Odpowiedz

Ja nigdy nie zrozumiem jak można źle traktować dziecko, bo urodziło się "nie tej płci". K*wa mać, przecież to sprawa losowa.

Mikser

Tak samo jak traktowanie dziecka źle, bo urodziło się "nie tej" orientacji, albo urody, której rodzic oczekiwał

Miracle06

Z tym pierwszym się nie rodzisz.

Retiro

Miracle06 skąd masz takie info, od pani katechetki w moherowym berecie? To że genetyczne i prenatalne czynniki są decydujące przy męskim homoseksualizmie zostało już bardzo ładnie udokumentowane.

KIuska

Nie rodzimy się z orientacją? A w jaki sposób dokonaliście wyboru orientacji? Nie pamiętam żebym się zastanawiala w kim się zakocham, kto będzie mi się podobał. Tak jak nie mamy wplywu na to czy podobają nam się wysocy czy niscy, blondyni czy bruneci tak nie mamy wplywu na to czy podobają nam się kobiety czy mężczyźni.

Miracle06

Jest pełno badań, z których jasno wynika, że bardzo dużą rolę odgrywają tu czynniki środowiska :) Wiadome, że nie wybieramy tego, kto nam się podoba, ale przez te wpływy są potem różne zawirowania w tej kwestii.

twofacedgod

Dokładnie, może pewna część jest faktycznie wrodzona, jakieś ekspozycje hormonalne itp, ale środowisko jak najbardziej ma wpływ: nieprawidłowe wzorce, czy niewłaściwa relacja z którymś z rodziców - to wszystko składa się potem na fakt posiadania takich skłonności w życiu dorosłym.

Retiro

twofacegod, niewłaściwa relacja z którymś z rodziców? To brzmi jak cytat z podręcznika Lwa Starowicza z przed 50 lat. Jest to ewidentna bzdura, którą bardzo dawno temu obalono z prostej przyczyny - gdyby faktycznie homoseksualizm miał takie podłoże, to osoby która miały określone, niewłaściwe relacje z rodzicami byłyby homo, podczas gdy wiele takich osób pochodzi z prawidłowo, zdrowo funkcjonujących, nierozbitych rodzin. Nie ma żadnych stałych jeśli chodzi o badania statystyczne osób homo z różnych rodzin. Poza tym odsetek ludzi z inną orientacją we wszystkich społeczeństwach, we wszystkich kulturach na całym świecie jest mniej więcej taki sam: 1-4%. Jeżeli więc jest jakaś stała, jest ona biologiczna a nie kulturowa.

Wrath1

O, widzę, że mój ulubiony użytkownik znowu się udziela :D
Gdyby to było wrodzone, nie mielibyśmy tych wszystkich przypadków, kiedy np jakaś laska po skrzywdzenia przez faceta przechodzi na tęczową stronę. Albo ktoś po molestowaniu w dzieciństwie wchodzi tylko w same homorelacje.
Więc chyba jednak nie do końca ‚wrodzone’.

Ostrzenozeinozyczki

Uwielbiam gównoburze na tej stronie na temat homoseksualizmu <3
Czekam aż ktoś wyskoczy jeszcze z moją ulubioną teorią na temat magicznej terapii po której zmienia się orientację :D
Ludzie o których piszecie musieli już wcześniej mieć homoseksualne (ewentualnie biseksualne) skłonności. Mnie też parę kobiet skrzywdziło w życiu ale jakoś nie czułem przez to pociągu do swoich kolegów którzy mnie pocieszali :D
"Czynniki zewnętrzne" są skłonne szybciej uświadomić niektórym osobom ich orientację, ale to nie znaczy, że na siłę je przeciągają "na ciemną stronę mocy". Takich bzdur nie słyszałem nawet od naćpanych kumpli.

Wrath1

Ostrzenoze, ale takie osoby istnieją. Jeden się załóżmy ogarnie po jakimś czasie po burzliwym rozstaniu, drugi wpadnie w deprechę, a trzeciemu coś odwali i zacznie szukać sobie połówki wśród LGBT-owców, bo kobiety to zuo. Dlatego powtarzanie jak mantry, że to w każdym przypadku jest wrodzone, jest nieprawdą. Czasem człowiek nawet nie pamięta czegoś, co do tego doprowadziło, bo to wyparł.

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
AkariStyle Odpowiedz

Ja żałuję, że tak późno dotarło do mnie, że nie muszę cały czas się bić, żeby w końcu pójść do szkoły bez obaw...

Okazało się, że wystarczyły 2 sytuacje (niestety dopiero w liceum), a w każdej po jednym ciosie i do teraz mam spokój.
Mimo, że dalej mnie skręca, gdy przed oczami migają mi mordy tych ludzi, jestem z siebie dumna, że już się nie daję.

Vito857 Odpowiedz

Fakt jest faktem, jak nie chcesz być zaszczutym musisz na agresję odpowiedzieć agresją. Choćby werbalną.

Miracle06 Odpowiedz

Podziwiam Cię, jesteś silnym człowiekiem, na pewno poradzisz sobie w życiu 👍

Wredna90 Odpowiedz

👏👏👏👏 brawo za charakter i postawę. Miła odmiana czytać o kimś kto walczył o swoje a nie użalał się nad sobą w kącie.

Corazwiecejpustki

To by mial pecha.

MagicPower Odpowiedz

Mam nadzieję, że najgorsze chwilę masz już za sobą 👍

Doge2 Odpowiedz

Mentalność ofiary zawsze sprowadzi oprawców. Bez pozbycia się tej mentalności zawsze będzie się sierotą do lania. Gratuluję, Tobie się udało.

pozbawiony Odpowiedz

LaVeyowski satanizm w pełnej krasie - jeżeli ktoś uderzy cię w policzek, kopnij go w drugi :)

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie