#sqH5X
Po jakimś czasie poczułem, że chyba się w nim zakochuję (pewnie teraz poleci fala hejtu, że gej, że jak to tak facet w facecie, ale trudno). Ukrywałem to przed nim przez niemal 2 lata, ale niedawno coś we mnie pękło. Upiłem się i powiedziałem mu prawdę o moich uczuciach. Nie odzywał się do mnie przez kilka miesięcy, a gdy się dogadaliśmy, ustaliliśmy, że tego wszystkiego nie było. Nie wspominamy, nie rozmawiamy o tym.
Niby spoko, sam doszedłem do wniosku, że wolę mieć go przy sobie jako brata, niż nie mieć wcale. Ale to jest tak cholernie trudne, że ostatnią myślą przed snem i pierwszą po obudzeniu się jest myśl o osobie, której nigdy nie pocałujesz, bo jeśli to zrobisz, to stracisz najwierniejszego przyjaciela, spowiednika, osobę, którą kochasz.
Nie raz zastanawiam się, czy nie postawić wszystkiego na jedną kartę i nie powiedzieć mu prawdy. Może zrobić pierwszy krok, ale strach mi nie pozwala. Nie potrafię porozmawiać z nim na trzeźwo, a po pijaku nie kontroluję tego, co mówię.
Całe moje otoczenie uważa mnie za zadowolonego z życia faceta. Mam dobrą pracę, nie mogę narzekać na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej. Ale co z tego, skoro kocham swojego przyjaciela i nawet Miss Polonia tego nie zmieni. Jestem w takim wieku, ze rodzice naciskają, dopytują o przyszłą synową, a ja nie wiem co robić.
Wyznanie nie ma żadnego morału, może tylko to, że nie każdy człowiek pozornie wyglądający na spełnionego jest szczęśliwy i przynajmniej raz na miesiąc nie myśli o samobójstwie.
No ja bym się od Ciebie nie odwracał.
Zawsze mnie to bawi jak facet takie coś mówi. W takim razie żadna kobieta nie powinna się spotykać z żadnym hetero, bo w którą stronę ma się niby odwrócić?
Nie da rady - trzeba odlewitować.
😂😂😂😂😂😂
Wiaderny, jednak relacje seksualne między przedstawicielami przeciwnych płci należą do standardowych zachowań, a homo budzą kontrowersje. Poza tym to taki żart, po ilości plusów widać że udany, więc proponuję wyjąć kij z dupy.
Lepiej zachowaj tego typu rzeczy dla siebie, bo może zrobić się nieprzyjemnie. Nie każdy jest zdolny do współczucia, właściwego osobom takim, jak Ty. Tym bardziej jeśli chodzi o mężczyznę który usłyszałby podobne wyznanie od swojego kumpla...
Tym bardziej że nawet jakby to związek zbudowany na współczuciu jest słaby i ma żałosny przebieg.
Jaki związek?
Takie rzeczy się zdarzają i to całkiem często. Mam mnóstwo koleżanek, które były w tzw friendzone. Najlepiej jest ochłodzić kontakt, nie wiem, możesz pogadać i gość zrozumie, że masz problem, ale no tu już by pasowało wybadać jaki ma stosunek do tych spraw, może być nawet przeciwnikiem, ale jeśli to rycerz z rodzaju części rowerowe do gazu, to nie spodziewaj się współczucia. Raczej przygotowywałabym się na Twoim miejscu na to zerwanie (czy tam mocne ochłodzenie) kontaktów, bo większość facetów jest nieprzychylnie nastawiona. Ale to może nawet lepiej dla Ciebie, uwolnisz sie od niezdrowych myśli. A jak będziesz utrzymywać te kontakty noo.. to będziesz się męczył.
Nie dziwię się, że przestał się odzywać. Takie wyznanie to chyba koszmar każdego faceta.
Współczuję, widać, że Twoje skłonności przysparzają Ci sporo cierpienia. Może rozważ terapię? Jeśli chodzi o przyjaciela, to oczywiście możesz spróbować porozmawiać, ale musisz przygotować się na ewentualne zerwanie kontaktów, bo jak już ktoś wyżej zauważył, nie każdy jest zdolny do zrozumienia takich spraw i tego, co przeżywają osoby takie, jak Ty.
Skłonności? To po prostu inna orientacja, nie jakieś' skłonności'
Zacznij się interesować kimś innym. Ludzie skupiają się na jednej osobie i łażą za nią, potem wyznają miłośči czego oczekują? Jak ktoś cię nie kocha to nie kocha i nie pokocha jeżeli wyznacz miłość.
Poza tym miłość jest wtedy kiedy chcesz szczęścia dla innej osoby, a nie "chcesz mieć tą osobę dla siebie".
Najlepszy komentarz pod tym wyznaniem.
Moim zdaniem nie powinieneś dłużej oszukiwać siebie i ukrywać tego, kim jesteś i co czujesz. Przede wszystkim musisz pamietac, że to, czy podoba Ci się facet, dziewczyna, czy jakkolwiek się ktokolwiek identyfikuje nie sprawia że jesteś gorszy czy mniej wartościowy. Ludzie maja różne upodobania i tyle. Nie ma w tym nic złego czy dziwnego, poczułeś coś do kogoś, kto sprawia, że czujesz się sobą, czujesz się dobrze. I o to przecież chodzi. Jeśli meczy Cię to, jak wyglądają sprawy między wami, postaw wszystko na jedną kartę. Jasne, że musisz się liczyć z tym, że możesz stracić przyjaciela, ale możesz tez sporo zyskać. Zależy mu na Tobie skoro mimo tego wszystkiego chciał kontynuować znajomość. Jeśli on nie odwzajemnia Twoich uczuć będziesz musiał tez się z tym zmierzyć, ale przynajmniej będziesz znał prawdę. Trzymam kciuki.
Ale na jaką kartę jeszcze ma postawić? Powiedział mu co czuje, po czym przyjaciel nie odzywał się do niego przez kilka miesięcy. Ustalili, że tej rozmowy nie było. To chyba jasny sygnał, że autor absolutnie nie ma na co liczyć i może jedynie stracić przyjaciela, jeśli w jakiś sposób naciskał by na niego
On już mu powiedział. Niestety, jeśli ktoś się w kimś zakocha, a ta druga osoba nie odpowiada tym samym, najłatwiej pozbyć się nieszczęśliwej miłości poprzez odcięcie się od obiektu westchnień. Brutalne, ale skuteczne.
Mikser, Ylifosretrik
No właśnie tak czytam te komentarze i chyba większości osób całkiem umknął fakt, że autor już wyznał przyjacielowi uczucie, co skończyło się reakcją "kilka miesięcy ciszy i 'tej rozmowy nie bylo'"
powiem szczerze ze ludzie tam nazywają obcych swoimi braćmi a malo kto ma taki dobry kontakt z rodzeństwem
Chyba dał ci wyraźnie do zrozumienia, by udawać, że tego nie było. Dostałeś drugą szansę, aby wciąż móc się z nim przyjaźnić. Nieważne czy obiekt twoich westchnień to chłopak, czy dziewczyna. Nie znaczy nie, albo zadowala cię przyjaźń, albo tracisz wszystko.
Byłem kiedyś w bardzo podobnej sytuacji, różnica była tylko taka, że mój ówczesny przyjaciel wiedział o mojej orientacji, ale za nic nie podejrzewał, że mogę czuć coś do niego.
Ciągnęło się to latami i powiem Ci Autorze, że nic w życiu mnie tak psychicznie nie styrało jak ta relacja.
Świadomość, że nosisz w sobie ogromne pokłady emocji których w żaden sposób nie możesz uzewnętrznić-to zżera od środka.
Momentami miałem tak dość tej ciągłej gonitwy myśli wokół tej jednej osoby, że zacząłem żałować, że w ogóle ją poznałem.
Z drugiej strony bałem się podjąć jakiekolwiek kroki w obawie przed utratą, zniszczeniem relacji jaką mieliśmy na tamtą chwilę.
Oszczędź sobie tego cierpenia, tej stagnacji. Zapoznaj go z tym jak się czujesz, jeżeli to uczucie nie będzie odwzajemnione przynajmniej będziesz miał świadomość na czym stoisz i mogę ci obiecać, że poczujesz ogromną ulgę.
Jeżeli natomiast stracisz tą osobę, warto zadać sobie wtedy pytanie: Czy ktoś kto nie potrafi akceptować Ciebie takim jakim jesteś naprawdę był wart twojej przyjaźni?
Tak czy tak, pamiętaj, że nawet z pozoru najgorszy możliwy wybór jest lepszy od stania w miejscu.
Czego byś nie zrobił, mocno trzymam kciuki żeby Ci się ułożyło, Pozdrawiam. :)
Ale jedno to akceptacja, drugie to odwazejmnienie uczuć. Może nie mieć nic przeciwko jego orientacji, jak w sumie jest ukazane w wyznaniu. Ale nie odwzajemni jego uczuć, no nie ma opcji by się zmusił. I to nie jest nic złego.
Akceptacja orientacji i akceptowanie uczuć to dwie rzeczy. Koledze orientacja autora nie przeszkadzała, ale uczucia mgły i miał do tego prawo szczególnie, jeśli nie gustuje w mężczyznach. Poza tym skoro znali się jak łyse konie to dziwne, że autor nie znał preferencji kolegi.
Właśnie, trochę to naciągane, jak dla mnie. Ktoś tu chyba napisał, że to mógł być jakiś pojedynczy odchył, niekoniecznie homoseksualizm, tylko właśnie do tej jednej, konkretnej osoby.
A z ciekawości, jak to rozwiązałeś?
albo bi