#seDoI
Nic z tych gadek nie podziałało. Ojciec sam wziął sprawy w swoje ręce i odciął mi je w nocy. Dostałam szału, nienawiść do niego ciągnęła się za mną bardzo długo. Kiedy przyniósł mi pieniądze, podarłam je na małe kawałeczki.
Ludzie często mówią, że to tylko włosy. Tak myślisz? To są kuźwa lata pracy. Cały czas musisz o nie dbać, żeby się nie łamały (co bardzo przedłuża czas porostu), musisz próbować setki preparatów, kupujesz odżywki, szampony, myjesz je, mierzysz linijką co tydzień, ile urosły, dbasz o nie bardziej niż o inne części. Tylko po to, żeby były piękne. A kiedy są już piękne, to jakiś debil ci w pięć sekund niszczy kilkuletnią pracę! Chyba nawet nie muszę wspominać, jak samoocena podupada, czujesz się wtedy mało kobieca, brzydka.
Mnie już włosy dawno odrosły do pasa, ale ojcu nadal nie ufam jak kiedyś.
To nie były tylko włosy. To była kwestia samostanowienia, szacunku do drugiej osoby i jej ciała, naruszenia nietykalności cielesnej i utraty zaufania. Mam nadzieję, że ojciec chociaż przeprosił.