Sąsiadka w bloku właśnie pół godziny temu zapukała z zarzutami, że od dwóch miesięcy (mamy styczeń, mieszkam tu od września) nie może spać, bo ja kąpię się o różnych porach, m.in. woda leci o trzeciej czy czwartej nad ranem i teraz (około północy). Dziwnym trafem ja nigdy nie słyszę, żeby ktoś od niej się mył ani używał jakiegokolwiek kranu, tylko słyszę, jak facet wyklina i drze się na dzieciaka za ścianą.
Przepraszam, że się myję i dbam o higienę?
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeśli mieszka pod tobą to wodę spływającą z wanny i spuszczanie kupy w ubikacji może być słychać bardzo głośno. Pewnie to zależy od grubości ścian i średnicy rury ale czasem woda wydaje taki odgłos jakby ktoś rzygał. W jednym z bloków w Łodzi gdzie były rezerwuary o specyficznej konstrukcji było nawet ogłoszenie - prośba żeby w nocy nie spuszczać wody bo to brzmiało jak wodospad.
Może być tak, że u niej bardziej słychać dźwięk lecącej wody. To nic przyjemnego budzić się o 3 w nocy, bo w tej chwili sąsiad dba o higienę.
@Postac to rozumiem, że nigdy nie idziesz w nocy do toalety, bo dźwięk spuszczanej wody przeszkadza sąsiadom ;)
Może być, ale cóż. Taki urok mieszkania w bloku.
To może zainteresuj dzielnicowego albo MOPS tym jak tam się traktuje dziecko - zanim będzie za późno i będziesz w TV mówić "dobry sąsiad był, na klatce dzień dobry mówił"...
A co jeśli on/ona chce być w telewizji?