#HwxuT

Opowiem Wam o pewnej miłości, która trwa, mimo że nie ma przyszłości.

Mariusza znam od dziecka, Justynę przedstawił mi na początku ich znajomości. Polubiłem ją, z czasem nawet bardzo. Ona mnie też. Ale nigdy nie przekroczyliśmy pewnej granicy, mimo niejednej wspólnej imprezy suto zakrapianej alkoholem. Mijały lata, ich związek się rozwijał, wzięli ślub, mają dziecko. A moje życie uczuciowe to pasmo porażek. I coraz częściej żałuję, że to nie ja spotkałem Justynę pierwszy. Wiadomo, że nikt nie jest idealny, przez lata zdążyłem poznać jej wady i zalety. I ona ma akurat te cechy, które mnie w kobiecie bardzo pociągają, a nie są typowe. Co ciekawe, to co mnie w niej tak kręci, Mariuszowi akurat przeszkadza. On w niej widzi coś innego. Poza tym jest niesamowicie seksowna. Nieważne, że ma kilka nadprogramowych kilogramów, nawet gdy widzę ją bez makijażu i w dresie, to i tak muszę odganiać kosmate myśli. Wiem, że byłbym z nią szczęśliwy. Tylko czy ona by była szczęśliwa ze mną? Tego nie wiem i nigdy się nie dowiem. Chociaż czasami zastanawiam się, co by było, gdyby Mariusz zginął w wypadku. Czy wtedy mógłbym go zastąpić? Ale zaraz odganiam takie myśli.

Mariusz jest dla mnie jak brat, nigdy bym mu źle nie życzył. Justynie też nigdy nie powiem o swoich uczuciach, bo ona kocha Mariusza i straciłbym ich oboje. Pozostaje mi cieszyć się ich szczęściem i starać się stłumić to uczucie w sercu. Tylko czasem, gdy sobie puszczę „Z nim będziesz szczęśliwsza” w wykonaniu SDM, łzy mi cisną się do oczu.

PS. Jakiś czas temu odkryłem, że jedna z aktorek kina fikanego jest do Justyny łudząco podobna. Przepraszam, ale nie powiem która, bo możliwe, że ktoś z naszych znajomych też to odkrył i wyznanie nie będzie już anonimowe.
coztegoze2 Odpowiedz

I dla wyobrażania sobie, że byłbyś z nią szczęśliwy warto sobie rozwalać życie? Przestań żyć fantazjami i się skup na tym co jest prawdziwe. A prawdziwe jest, że chociaż znacie się lata ta dziewczyna jest ciągle ze swoim mężem, więc mimo że Ciebie też zna długo to wybrała swojego męża. Zatem przestań sobie w końcu podbijać tę piłeczkę, bo nic dobrego z tego nie wynika.

Szwedacz Odpowiedz

Obrzydliwa historia. W ogóle nie wiesz co to znaczy "jest dla mnie jak brat", "przyjaciel" czy "miłość". Dla jakiegoś wyobrażenia drugiego człowieka, wyobrażasz sobie zniszczenie życia dwóm osobom na których Ci zależy. Zabawa w podmiankę? A może ona jest po prostu dla Ciebie miła bo jesteś "przyjacielem" jej męża. Nie koniecznie widziała by w Tobie jakąkolwiek opcję.

Dragomir

Nie bądź zbyt okrutna dla niego. Czasami różne myśli przychodzą same do głowy a on je natychmiast odrzuca. Nie robi nic złego. Nie jego wina że się zabujał. Pozostaje lojalny im obojgu. Taki trochę Tristan albo Werter naszych czasów.

Szwedacz

Znalazł sobie podobną aktorkę by się bardziej nakręcać, puszcza sobie muzykę by móc chlipać co by było gdyby i oprócz wyobrażania sobie śmierci przyjaciela rozmyśla o tym czy ona była by z nim szczęśliwa bo on to na pewno. Serio brzmi jak ten typ ludzi co zawsze wzdychają do tych nieosiągalnych, a ci którzy są przy nich są zlepkiem nieidealności (w przeciwieństwie do oczywiście tego jedynego ideału). Sami sobie podstawiają nogę.

wyzwolonaa Odpowiedz

Ja na jej miejscu wzięłabym się za was obu, przynajmniej byłoby wesoło

Dragomir

Był tu jeden taki, co sie zabawiał w trójkącie (jego loszka była bi, a jej kochanka lesbą) i uważał że to nowoczesność, a był potrzebny jak piąte koło u wozu. I kręciło go zapraszanie innych par do układu. Widzę że nie był jedyny, też trzepiesz jak on, kiedy obserwował jak inni obracają mu babę.

wyzwolonaa

@Dragomir to już jest nudne, nie umiesz napisać niczego sensownego? Jak mam trzepać jako cis kobieta? No i wzięłabym się za ich obu, ale nie jednocześnie

Nowiencjestem

Gdybyś wzięła sobie ich obu, a nawet tylko jednego, problem trzepania stałby się rozwiązywalny.

wyzwolonaa

Też prawda

Dodaj anonimowe wyznanie